Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Przepisy

Domowe bubble tea z córką

Napisał Blurppp

Z naszymi wspomnieniami to jest tak dziwnie. Niby są, ale leżą gdzieś na dnie mózgu, dokładnie przysypane bieżącymi sprawami i zdawać by się mogło, że nigdy już nie wypłyną na wierzch. Tymczasem wystarczy, czasem drobne i z pozoru nieistotne wydarzenie i wybijają się na wierzch jak woda ze studni artezyjskiej. Tak było u mnie z bubble tea.

Trochę wspomnień 

Jak pewnie wiecie jestem ojcem dorosłej już córki. Lubię jednak wracać myślami do czasu, kiedy miała czternaście a może i szesnaście lat. O dziwo w tamtym czasie lubiła chodzić z rodzicami na spacery. Ale żeby nie było za łatwo nie wszystkie, a jedynie te swoją trasą obejmujące krakowski Rynek. I jak później zauważyliśmy wybór tej trasy nie był przypadkowy. Chodziło o to by przy okazji zawadzić o ulicę Szczepańską. To tam był pierwszy w Krakowie punkt, gdzie można było kupić buble tea na wynos.

bubble tea

O dziwo bardzo długo zabrało mi odkrycie, że cały ten spacer miał tak naprawdę jeden cel, naciągnąć rodziców na ten z tego co pamiętam wtedy absurdalnie drogi specjał. Ale czego się nie robi, że by jedynaczce zrobić przyjemność. Ja zaś lubiłem oglądać cały, wtedy mi się wydawało, bardzo skomplikowany rytuał jego powstawania. To magiczne mieszanie całego zespołu składników, a potem pokrywanie kubeczka specjalną folią i jej zgrzewanie. Podobał mi się nawet ten specyficzny, unikalny dźwięk, gdy rurka przebujała napięta folię.

Zawsze też bawiło mnie właściwie nieskończone może możliwości wyboru własnego smaku. Najpierw typ syropu – a tych było kilka a może nawet kilkanaście. Czasami córka mieszała dwa różne. Potem był wybór herbaty. I tu znowu wybierało się pomiędzy czarną a zieloną. A jak zielona to zwykła czy aromatyzowana, powiedzmy jaśminowa. Wreszcie wybór samych bąbelków, czyli żelowych kulek z esencjonalnym słodkim owocowym nadzieniem w środku. I tu czasami też można było mieszać. Słowem prawie każda porcja była inna.

bubble tea

W lecie był do tego lód, a jesienią i zima piło się to ciepłe. Choć raczej powinienem napisać córka piła, bo jej porcja kończyła się nadspodziewanie szybko a potem było to dziwne spojrzenie i pytanie „tata chcesz, czy mam skończyć”. I co ja miałem zrobić, oddawałem swój kubek.

Dzieci dorastają ale pozostają dziećmi 

Dziś wiem, że i tak była to niska cena za kilka godzin spędzonych razem, za rozmowy o wszystkim, za partnerskie relacje, za odrobinę uchylone drzwi do tajemniczego i lekko przerażającego świata myśli i odczuć nastolatki. A potem, gdzieś koło siedemnastych urodzin już nawet obietnica bubble tea nie była jej w stanie przekonać by iść z rodzicami na spacer.

Na szczęście dziś, gdy staje ona na progu ćwierćwiecza znów potrafimy się dogadać i znów potrafimy ze sobą normalnie rozmawiać. I pewnie sporo w tym zasługi tego, że mamy już zupełnie osobne życia. I żadne z nas nie narzuca niczego drugiemu. No i temu, że mamy więcej wspólnego niż oboje chcemy się przyznać. No i nadal lubimy bubble tea z tym, że teraz pijamy je częściej w domu i już nie w trójkę a w czwórkę, bo córka jest od jakiegoś czasu jest mężatką.

I o dziwo zrobienie „herbaty z kuleczkami” w domowych warunkach jest więcej niż proste. Oto przepis na naszą ulubioną

bubble tea

Potrzebujecie na 4 porcje bubble tea:

  • Herbaty jaśminowej
  • Syropu MoleCula – ja wybieram ten o smaku marakuji (passion fruit)
  • Kawior molekularny MoleCula – tu wybieram malinowy

Wszystkie składniki kupicie w sklepie https://bubbletea-sklep.pl/, tam też kupicie stylowe kubeczki i odpowiednie słomki. Wybór saków tak syropu jak i kuleczek jest ogromny. Każdy ze składników można kupić solo lub w zestawach. Różne są też wielkości opakowań. Warto zwrócić uwagę na zestawy „okazjonalne” np. na urodziny czy nawet wesele.  

Przy okazji warto dodać, że wszystkie produkty nie mają w sobie laktozy ani glukozy to też mogą być bezpiecznie spożywane nawet prze osoby na nie uczulone. Produkty nie zawierają również sztucznych barwników.

bubble tea

Przygotowanie bubble tea:

  1. Przygotować bazę herbacianą. Wystarczy w dużym imbryku zalać 1 łyżkę herbaty jaśminowej na osobę 300ml wody w temperaturze około 80 stopni. Jeżeli wybierzecie herbatę czarną, to zróbcie ją według przepisu na opakowaniu.
  2. Na dno kubka wlać 50 ml syropu
  3. Herbatę przestudzić, w zimie do 60 stopni Celsjusza, w wersji letniej do temperatury pokojowej.
  4. W wersji zimowej syrop zalać herbata pozostawiając 4,4 centymetry wolnego miejsca w kubku. W wersji letniej przed wlaniem herbaty do kubka wrzucić 3-3 kostki lodu.
  5. Na koniec do każdego z kubków włożyć dwie łyżki stołowe kawioru molekularnego wraz cieczą w jakiej pływa.

Wierzcie mi, taki kubek to płynna przyjemność i smakuje nie tylko dzieciakom. Zaś rozmowy nad takim kubkiem powodują niekontrolowany nawrót wspomnień.

Eksperymenty:

Warto eksperymentować, polecam wam spróbować napojów mlecznych powstających w oparciu o te składniki. Wystarczy zamiast naparu herbacianego użyć mleka albo nie bardzo gęstego jogurtu. W tym drugim wypadku proponuję odrobinę zwiększyć ilość kuleczek a zamiast napoju otrzymacie wspaniały deser, który ucieszy nie tylko dziecięce podniebienie.

bubble tea

Wpis powstał przy współpracy ze sklepem https://bubbletea-sklep.pl/

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl