Pół żartem Przepisy

Domowa kapusta kiszona na za 5 dni – przepis. #wieśmistrzejki

Napisał Blurppp

Próbując podsumować ostatnie naście już dni społecznego dystansu zauważyłem czego mi brak. I tak na pierwszym miejscu są rozmowy, telefon i sieć wszystkiego nie zastąpią. Na drugim to słońce, a może słońce i spacery. Jako, że do samoizolacji podchodzę poważnie to nie latam po parkach czy alejkach pod pozorem „ważnego wyjścia”. Nie chodzę też po sklepach, bazuje na zapasach. W efekcie nie chodzę głodny, ale na szybkie spełnianie zachcianek szans nie ma. I tego spełniania zachcianek, nawet tych najprostszych mi czasami brakuje. Na szczęście czas zamknięcia dal mi sporo wolnego czasu, to też pewne rzeczy można zrobić samemu w domu, i tak powstała domowa kapusta kiszona  na za 5 dni.

Przepis chyba nie jest do końca mój, raczej jest mojego nieżyjącego już chrzestnego. To on gdzieś w połowie lat osiemdziesiątych nauczył mnie kisić kapustę. I to na dwa sposoby. Kiedy w październiku zwoziło się główki z pola rozpoczynało się kiszenie. Kapustę kiszono w specjalnych wykładanych workami plastikowymi beczkach,  z duża ilością soli, ściśle ugniecioną i odciśnięta. Tak by wytrzymała do wiosny, może nawet do lata przyszłego roku.  

Ale gdzieś z boczku czekało też niewielkie, taki 4-5 litrowe naczynie. To w nim robiono kilka kilo kapusty, tak by była gotowa do jedzenia już za 4-6 dni. Mozę nie była to kapusta kiszona idealna na bigos, ale na sałatki, czy tak zwyczajnie do pochrupania jak najbardziej. I właśnie taka kapustę sobie ostatnio zakisiłem i była pyszna. Zjadłem w sałatce z jabłkiem, cebulą, oliwą i sporą ilością cukru, bo była mocno kwaśna i to już po 4 dniach.

Domowa kapusta kiszona

Domowa kapusta kiszona  na za 5 dni

Przepis jest prosty i co ważne nie wymaga specjalistycznych narzędzi. Wystarczy kamionkowe naczynie, a jak ktoś nie ma to większy słój, taki powiedzmy trzy litrowy, a od biedy wystarczy i zwykły garnek.

Gorszy problem to szatkownica, jak ktoś ma to jest królem życia. Kto nie ma musi improwizować. Jakoś kapustę trzeba w wiórki pociąć. Można skorzystać z tarki (ostrza do plasterkowania), tak zwanego podwójnego noża, a w najgorszym wypadku pociąć w klasyczny sposób. Ilość nie jest duża, jedna lub 2 główki, to dacie radę.  

Do tego będzie jeszcze potrzebna większa miska lub garnek, w którym będziemy mieszać przed przełożeniem do słoika.

Składniki

  • 2 około dwukilogramowe główki kapusty
  • 3 marchewki
  • 1 łyżka stołowa kminku
  • 2 łyżki stołowe soli, najlepiej kamiennej

Domowa kapusta kiszona

Przygotowanie

  1. Kapustę obrać z zewnętrznych liści, oczyścić, wyciąć wszystkie przebarwienia.
  2. Poszatkować/pokroć kapustę, przełożyć do dużej miski.
  3. Marchew obrać i zetrzeć na tarce o średnich oczkach. Przełożyć do miski.
  4. Dodać sól i kminek, dobrze wymieszać, po chwili kapusta puści sok.
  5. Ponownie wymieszać, zostawić na jakieś 10 minut, pod wpływem soli kapusta lekko zmięknie i puści sporo soku.  
  6. Znów wymieszać, i delikatnie odciskając przełożyć do naczynia w którym ma kisnąć. Delikatnie ucisnąć, w naczyniu kapusta ma być dość zbita, nie musi być bardzo, to nie przetwór na zimę. Jeżeli robicie to z słoiku o wąskiej szyjce pomoże tłuczek do ziemniaków.
  7. Na koniec powinno wam zostać trochę płynu w misce, nalejcie go na górę, tak by cała kapusta była pod płynem.
  8. Naczynie przykryć, nie musi być szczelne, jak kisicie w garnku przykryjcie talerzem położonym na kapuście, a całość pokrywką.
  9. Na konie przełożyć w ciepłe miejsce, ja położyłem na ziemi obok. Uwaga warto położyć na tacce, bo podczas pierwszych dni fermentacji lubi „kipieć”.
  10. Po 4-5 dniach domowa kapusta kiszona jest gotowa do jedzenia. Smacznego.   

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl