Wino i destylaty

Domaine de Tara Terre d’Ocres Red

Domaine de Tara Terre d’Ocres Red
Domaine de Tara Terre d’Ocres Red
Napisał Blurppp
Domaine de Tara Terre d’Ocres Red

Domaine de Tara Terre d’Ocres Red

AOC Ventoux swoja nazwę zawdzięcza Gigantowi Prowansji czyli liczącej 1909 m n.p.m. górze Ventoux. Żeby było ciekawej, ta góra jest ulubioną, ok może nie ulubioną ale ważną góra dla każdego cyklisty. Od 1951 roku podjazd pod nią to integralna część Tour de France. Jest on tak wymagający i wymusza na kolarzach taki wysiłek, że tylko 14 razie zdecydowano się wyznaczyć premie górską na szczycie, w pozostałych przejazdach trasa wiodła jedynie do połowy. Jak trudna jest to dowodzi smutne wydarzenie z 1967 roku, kiedy to jeden z kolarzy zmarł po przekroczeniu mety, zaś inny w 1970 utracił przytomność i tylko błyskawiczne podanie tlenu i akcja reanimacyjna pozwoliła uniknąć najgorszego. Patrząc w ten sposób tym bardziej trzeba docenić wyczyn naszego rodaka Sylwestera Szmyda który w 2009 roku wygrał ten zabójczy, i to dosłownie, etap.

Czy wobec tego wszystkiego należy się dziwić że w świecie słowo Ventoux kojarzy się z rowerem a nie z winem? A szkoda, bo ta największa z apelacji Doliny Rodanu oferuje świetne wina za rozsądną cenę. Na wschód i południe od Carpentras rozłożonych jest 7500 hektarów winogradów. Dominują tam szczepy czerwone z których powstaje 75% win tej powołanej do życia 27 lipca 1973 apelacji AOC.

Jedna z wiodących winnic regionu jest należąca do małżeństwa Folléa winnica Tara. Jej specyfika jednak odrobinę odbiega od region, a równocześnie pozostaje w zgodzie z siedliskiem i miejscowa tradycją. Główna różnica polega na zmianie udziału procentowego szczepów białych i czerwonych. Kiedy 15 lat temu odnawiano, a de facto zakładano na nowo winogrady podjęto decyzję o równym, podziale na krzewy odmian białych i czerwonych. Dziś widać to w ofercie, 45 % to wina białe, taki sam wolumen przypada na wina czerwone, pozostałe 10% to wina różowe. W końcu geograficznie i historycznie jesteśmy w Prowansji więc róż musi być.

Na piątkowy wieczór wybrałem sobie pochodzące z tej winnicy wino Domaine de Tara Terre d’Ocres Red które jakiś czas temu podesłał mi do spróbowania zaprzyjaźniony importer. Nie szukałem niczego szczególnego, porostu chciało mi się kieliszka albo dwóch wina którym mógłbym zmyć z siebie stres całego tygodnia. Sięgając po wino z południa Francji mam właśnie takie, dość skromne wymagania. Domaine de Tara Terre d’Ocres Red zaskoczyło mnie, oferowało bowiem dużo więcej. Już pierwszy kontakt zachęcał, wino mrugało do mnie czerwono znad wiśniowej powierzchni. Nos był słabszy, powściągliwy raczej niż intensywny. Gdzieś tam kręciła się nuta czarnej porzeczki i zgodnie z kolorem wiśni ale wszystko jak by przygaszone. Za to usta już było ok, za sprawą wyraźnej świeżości i owocowości. Umiarkowane taniny i jeszcze bardziej umiarkowana kwasowość oraz lekkie tony korzenno-przyprawowe dopełniały reszty. Posmak w przeciwieństwie do nosa, długi i wyraźny, pieprzny i pikantny. Piłem je do prostej kolacji, kanapki z podsuszaną kiełbasą ozdobionej kroplą musztardy i sałatką z pomidorów z cebulą polanych oliwą i skropionych octem balsamicznym. W tle leciała Lista Przebojów Programu Trzeciego a na stoliku czekała fajna książka, to był udany piątkowy wieczór.

Nazwa: Domaine de Tara Terre d’Ocres Red

Rocznik: 2011

Producent: Domaine de Tara

Kraj: Francja

Region: Dolina Rodanu

Apelacja: AOC Ventoux

Typ wina: spokojne

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: jakościowe

Szczepy: 45% czerwona grenache, 45% carignan, 10% syrah

Temp. podawania: pokojowa 16-18C

Podawać do: tradycyjnie, dania z mięsa czerwonego ale tez wędzone wędliny i miękkie sery

Pojemność:0,7 l

Do kupienia w: www.wineandyou.pl i w sklepach importera: Milanówek; ul. Piasta 18a oraz

Warszawa; ul. Malczewskiego 6

Cena: 34 złotych

Ocena 0-6: 4,0

Jednym zdaniem: Fajniejsze w ustach niż w nosie

Wino otrzymałem od importera

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl