Codzienność

Dlaczego znowu lubię PZU

Napisał Blurppp

Parę wpisów temu było o alternatorze w kontekście polskim. Dziś też o na pozór zwykłe sprawie i tez w kontekście polskim. Niezwykle ucieszyła mnie wiadomość że jednak PZU zapłaci za remont Chopina czyli żaglowca na pokładzie którego odbywają się zajęcia Szkoły Pod Żaglami. Mało tego jak wynika z umieszczonych w notkach prasowych wypowiedzi armatora „ubezpieczalnia przychyliła się do żądań armatora i pieniędzy wystarczy na pokrycie całego remontu.” Kapitan Baranowski z pewnością skacze już ze szczęścia do góry. Jest się z czego cieszyć bo koszty naprawy szacowane były na ponad 900 000zł. Dzięki zagwarantowaniu płatności prace nie zostaną zaprzestane i załoga prawdopodobnie przyprowadzi statek do Szczecina już w kwietniu. Czyli jak się chce to się da.

W tym kontekście zasadnym zadaje się zapytać, po co był cały ten cyrk. Milion złotych to dla PZU drobne. Próbując zaoszczędzić te pieniądze w oczach wielu osób makabrycznie popsuli sobie opinię. Sam, będąc klientem PZU od lat zacząłem się zastanawiać czy nie zmienić ubezpieczyciela. Oczywiście w geście solidarności z armatorami Chopina. Strasznie nie logicznym było dla mnie z jednej strony wydawanie grubych sum na medialną kampanię reklamową , która z grubsza można podsumować tytułem „uważaj na atrapy ubezpieczeń” a równocześnie próbować nie wywiązać się z własnych świadczeń wobec ubezpieczonego. Wszystko oczywiście na oczach całego kraju czyli na oczach klientów i potencjalnych klientów. I jeszcze wszystko w nomen omen Roku Chopinowskim.

Zadałem sobie odrobinę trudu i sprawdziłem cennik spotów reklamowych. Dla przykładu powiem że w TVN w najlepszej oglądalności 30 sekund kosztuje 75000 zł czyli odszkodowanie dla Chopina to 12 spotów. Tak się zastanawiam czy gdyby kapitan Baranowski tuż po nieszczęśliwej przygodzie Chopina oświadczył, w porcie czekał już na nas likwidator z PZU. Ubezpieczyciel obiecał że do 14 dni pieniądze znajdą się na kontach fundacji lub stoczni reklamowej. W takich przedsięwzięciach Szkoła jest dumna z tego że wybrała sprawdzoną polską firmę na swojego ubezpieczyciela, mimo że oferta PZU nie była najtańsza. Czy taki przekaz nie miał by wydźwięku wielokrotnie większego niż dużo droższa kampania telewizyjna.

Na koniec apel do firm, nie tylko polskich. Po pierwsze obsługujcie swoich klientów naprawdę dobrze, dopiero potem korzystajcie z drogich narzędzi promocji. Bo jak wasza działalność będzie pod psem to najlepszy marketing nie pomoże. Za 3 tygodnie kończy mi się polisa na samochód, nie wypowiem umowy PZU, będę kontynuował. Choć wiem, że są tańsze oferty na rynku.

A o tym jak powinno się traktować i jak się powinno wierzyć klientowi warto przeczytać tutaj

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl