Wino i destylaty

Degustacja win niemieckich co budzą emocje

Napisał Blurppp

Nie wiem czy jak coś się odbywa po raz drugi to można już nazwać to tradycją, ale my tu w Krakowie lubimy tradycję wiec czemu nie. W takim razie, tradycyjnie już w przeddzień targów EnoExpo Niemiecki Instytut Wina zaprosił kilka osób do Konsulatu Generalnego Niemiec na degustacje win. Teraz wypadałoby jakoś te wina określić, z tym że rozstrzał był tak szeroki, że mam problem ze znalezieniem określnika wystarczająco pojemnego by opisał wszystkie zaprezentowane stylistyki. To też z braku innego napisze, że była to degustacja win wywołujących emocje.   

W sumie spróbowaliśmy 12 win o których opowiadali wspólnie Mariusz Kapczyński i Marek Gałaj.

Rudolf May Recis Retzstadrer Langenberg Silvaner Spaetlese 2007

Bardzo zaskakujące wino od najlepszego producenta silvanerów w Niemczech. Ten mistrz z Frankonii zdecydował się umieścić wino na 15 miesięcy w beczkach, co zaowocowało bardzo nietypową ekspresją tego szczepu. Zdecydowanie nie jest to wino do szparagów. A co do pokroju to w nosie lekko muszkatowe, a do tego gorzkie cytrusy. W ustach oleiste, okrągłe, z wyraźnymi nutami korzennymi. Owoc jest wyrazisty i do zapowiadanych w nosie cytrusów dochodzą jabłka. Kwasowość nie jest wysoka. Wino do sączenia i delektowania się każdą kroplą. Moja ocena dobre plus.

Weingut Marcus Molitor Riesling Bernkasteler Lay Spatlese 2003   

Są tacy którzy wino wyssali z mlekiem matki, tak wiem brzmi to śmiesznie, ale jak inaczej określić kogoś kto jest winiarzem w ósmym pokoleniu? Do tego w swoich winach stara się łączyć tradycję z nowoczesnością a przy tym nadać wina autorski charakter? Właśnie taki jest Marcus Molitor. Jego mozelskie rieslingi powinien znaleźć się w Sevres jako wzór dojrzałego rieslinga. Nos ma głęboki owocowo-mineralny o wibrująco cytrusowych aromatach podkreślonych słodką brzoskwinia i dojrzałe jabłko. W ustach dochodzi do tego odrobina korzeni, pszczeli wosk i bardzo przyjemna kwasowość. Świetne, oceniam na 5.0 – bardzo dobre.

Weingut Nick Kowerich Leiwener Laurentiuslay Riesling Spatlese 1999

Kolejne dojrzałe wino z Mozeli, tym razem na słodko. Nos bardzo miodowy, słodki, intensywny, podkręcony przez wyraziste suszone i kandyzowane żółte owoce. Usta oparte o balans ostra cytrusowa kwasowość – wyrazista słodycz. Pomiędzy nimi nuty piernikowe i suszone owoce i czipsy z jabłka. Bardzo harmonijne, i wciąż świeże, z przyjemnością oceniam jako bardzo dobre (5.0).

Joh. Jos Prum Bernkasteler Lay Riesling 1998

Ta słodka wersja mozelskiego rieslinga oczarowała mnie mniej. Tu w nosie rządzi kandyzowana skórka pomarańczowa, ale brak jej głębi. W ustach cukier i kwasowość znów w dobrej równowadze ale owocu mało. Wino nie zachwyca, zwłaszcza, że poprzednik podniósł oczekiwania. Moja ocena to dobre minus czyli 3.75.

Rappenhof Gewurztraminer Auslese 1990    

Jesteśmy bardzo daleko od klasycznych alzackich GTR’ów jakie pijamy do paczka. To wino jest zdecydowanie dojrzałe i przez to głębsze. W barwie herbaciano-miodowe, w nosie pestki i kandyzowane cytrusy oraz cała szuflada korzeni. W ustach intensywne, miodowe, o dość nikłej kwasowości. Dobre plus (4.5)

Jakob Gerhardt Bernkastel Kueser Kardinalsberg Spatlese 1985

Pierwszy z archiwalnych rieslingów jakie przygotowano dla nas. I trzeba powiedzieć śmiało, że ten 31 latek ma najlepszy czas już za sobą. W nosie spore utlenienie zmierzające w stronę przejrzałych jabłek. Do tego odrobina karmelu i toffi. W ustach dominuje zbrązowiałe jabłko i odrobina pozostałej kwasowości. Jestem raczej na nie. Moja ocena 3.0 czyli dostateczne.

Moselland eG Valwiger Herrenberg 1976

Czterdziestolatek a to nawet jak na rieslingi z dobrych siedlisk sporo, to wino wyszło ze swojego boju z czasem obronna ręką. W nosie jest trochę apteki ale też suszone owoce, natomiast usta są puste i nieprzekonywujące, został tylko cukier. Kolejne wino na 3.0 czyli dostateczne.

Moselland eG Piesporter Goldtropfchen 1976

I uzupełniająca etykieta, foto by Damian Voldo Simankowicz , serdeczne dzięki za udostępnienie

Wino zrobiło na mnie takie wrażenie, że nie zrobiłem fotografii, wybaczcie. Ale nie spodziewałem się, że tak wiekowe wino może być tak dobrze zachowane. Zachwyca już wyrazisty pomarańczowy kolor, choć wino jest lekko mętne, a potem jest tylko lepiej. Nos to galaretka z pigwy, dżem z brzoskwini i suszone żółte owoce. Usta żywe owocowe, wyraziste i bardzo smaczne. Wino dobre plus czyli 4.5

Staatsweinguter Elltville Erbacher Marobrunn Spatlese 1971

Dziś wino bardzo zaskakujące, o intensywnie pomarańczowej barwie , nosie kredowym, bandażowym, wyraźnie aptecznym. Usta wciąż żywe, ale niezachwycające. Wino zdecydowanie schodzące, choć pewnie miłośnicy win „innych” mogliby się tym winem zachwycić, na sali kilka takich dało się usłyszeć, ale to ewidentnie nie moja stylistyka. Wino dostateczne minus czyli 2,75.

Oczywiście wszystkie wina archiwalne należy rozpatrywać w kategoriach edukacyjnych a nie czysto smakowych i była to świetna lekcja tego jak wino się zmienia.  

Ostatnie trzy wina to słodziaki w trzech różnych stylach.

Weingut Finger Albalonga Beerenauslese 2009

Abalonga to rzadki szczep, dla mnie to był drugi kontakt z tym szczepem (pierwszym był Weingut Wittmann Albalonga Trockenbeerenauslese 2003). Teraz też było na słodko, wino jest bardzo delikatne, jak na słodycz to wręcz zwiewne. Dominują owoce południowe, trochę miodu do tego jest zbyt wyraźne odczuwanie słodyczy, trochę brak tu kwasowości. Nie jest to złe wino, ale też nie zwala z nóg. Moja ocena 4,5 czyli dobre z plusem

Deutsches Weintor !Vin Fortes Ungeheuer Riesling Beerenauslese 2008

Bardzo fajny nos , pełen miodu, żółtych owoców ale tez ciasta z jabłkami. W ustach świeżo, żywo, znakomity balans którego brakowało poprzednikowi. Duża koncentracja smaku, i świetna oleista faktura. Idealne do sączenia, bogate, złożone.  Zasługuje na 5,5 czyli dobre z plusem

Weingut Alfons Stoffel Leiwener Klostergarten Riesling Eiswein 2003

Znowu nie mam etykiety, ale tym razem to „wina sprzętu”, karta się skończyła a ja tak zajęty byłem kieliszkiem , że nie zauważyłem komunikatu na wyświetlaczu. Po prostu oczarował mnie ten słodki klasyk. Wino kojarzy mi się z sernikiem, nos pachnie tu rodzinkami z białych odmian, skórką pomarańczową, brzoskwiniami, miodem i tak samo smakuje. Miłośnicy win słodkich, a ja nim jestem z kieliszkiem takiego czegoś w ręce czują się zwyczajnie szczęśliwi. Byliśmy blisko ideału. Moja ocena 5,75 czyli celujące minus.

Po seminarium była jeszcze degustacja „chodzona” z możliwością spróbowania grubo ponad setki etykiet, z których część powtórzyła się na niemieckim stoisku podczas EnoExpo. Czego spróbowałem opowiem przy kolejnej okazji.

W seminarium brałem udział na zaproszenie organizatora którym był Niemiecki Instytut Win

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl