Wino i destylaty

Degustacja win Dom Brial

Dom Brial
Napisał Blurppp
Dom Brial

Etykiety Dom Brial

Wina z południa Francji powoli zdobywają polski rynek. Nie powinno to budzić zdziwienia, chyba żaden inny region Francji nie oferuje tak korzystnego stosunku jakości do ceny. Prócz tego pochodzące z tamta wina można ułożyć w paletę tak szeroką, że każdy znajdzie coś dla siebie. Do tego dochodzi spora aktywność importerów którzy nie tylko zapełniają butelkami z tamtego regionu sklepowe półki ale starają się też je promować. Jedna z takich akcji była kameralna (około 20 uczestników) publiczna degustacja win z oferty Dom Brial zorganizowana przez importera sklep Francuski Gąsiorek.

Nazwa może tutaj być myląca, nie jest to bowiem imię i nazwisko winiarza a nazwa spółdzielni. Powstała w latach 20 ubiegłego wieku, w miasteczku Baixas, prawie u stóp Pirenejów była desperackim krokiem miejscowych wino ogrodników na kryzys. Uwierzyli w zawołanie „Razem jesteśmy silniejsi” i postanowili połączyć rozdrobnione dotychczas inicjatywy i przedsięwzięcia w jedno. Dziś, blisko wiek od założenie kooperatywa dysponuje 2400 hektarów upraw na terenie dwóch apelacji Côtes du Roussillon oraz Côtes du Roussillon Villages. W ich oferta to kilkanaście różnych linii produktowych w różnych stylach. Nie wszystkie trafią do Polski. Podczas degustacji zaprezentowano osiem etykiet.

Dom Brial Primeur Muscat Sec 2012 – o kolorze jasnej słomy, nos intensywny z silnie wyczuwalnymi cytrusami i owocami tropikalnymi wśród których na pierwszy plan wysuwa się kiwi, wszystko oblane miodem. W ustach dobra kwasowość i dużo świeżości, do tego przyjemne pikantne nuty. Fajne codzienne wino na lato (moja ocena 4,5 na 6)

Dom Brial Vin de Mi-Nuti Chardonnay 2011 – zbierane nocą grona dały wino o kolorze ciemno żółtym i nosie w którym wieloowocowość w stylu landrynkowym walczy o lepsze z nutami maślano-śmietankowymi. W ustach sporo kwasowości i trochę cytrusów, niestety rozczarowująco krótkie. (moja ocena 4,0 na 6)

Dom Brial Rozy Bikini 2011 – sprzedawane w fikuśniej butelce ma której nadrukowano właśnie majtki i stanik czyli bikini, wyprodukowane z macabeo, muscat i syrah do tego wielokrotnie nagradzane. Mnie nie podeszło. Blado różowe , o nosie z którym dominuje kiszonka pomieszana z landrynkami. W ustach bardziej mineralne niż owocowe, posmak pikantny zbyt krótki. (moja ocena 3,0 na 6)

Dom Brial Helios Rouge 2011 (grenache, syrah, carignan i mourvèdre) – pierwsze z zaprezentowanych win czerwonych, o głębokim rubinowym kolorze. W nosie owoce leśnie i jeżyny skropione śmietaną. W ustach świeże młode czerwone owoce , soczystość i duża pijalność. Fajna kwasowość, wigor i radość Wszystko czego spodziewamy się po czerwonym codziennym winie. Polecam (moja ocena 5,0 na 6)

Dom Brial Les Terres Rouges 2011 (grenache, syrah, carignan i mourvèdre) – ciemniejsze niż poprzednik, nos owocowy ale o dominacji owoców czarnych. W ustach silnie wyczuwalny alkohol,, drobne taniny i konfiturowe owoce. Krótkie (moja ocena 3,5 na 6)

Dom Brial Chateau les Pins 2009 (syrah, mourvèdre, grenache) –Bardzo ciemne w kieliszku, nos bardzo silny owocowo-korzenny. Co nie powinno dziwić, wino dojrzewało w małej beczce. W ustach dużo ciała, średnia kwasowość, drobniutkie, gładkie taniny i eksplozja dojrzałych owoców. Wino szczere, nie przesadzone solidne. Warto spróbować i kupić. Słusznie nagrodzone brązowym medalem przez magazyn Decanter (moja ocena 5,0 na 6)

Dom Brial Fut de Chene 2008 (grenache, syrah, carignan i mourvèdre – wszystko stare krzewy). Kolor bardzo intensywny , mocno rubinowy. Nos bardzo powściągliwy oparty o nuty owocowe pomieszane z zapachem skóry i runa leśnego. W ustach eleganckie, okrągłe. Lekko kwasowe i taniczne. Otwiera się bardzo długo. Świetnie wtopiona beczka i nie wyczuwalny alkohol. Wino nie przesadzone, harmonijne zbudowane, z premedytacją pozbawione wodotrysków i taniego efekciarstwa. (moja ocena 5,0 na 6)

Dom Brial Ambre 1993 – wino białe słodkie. Kolor starego złota, w nosie kandyzowane pomarańcze i suszone owoce. W ustach orzech i ponownie suszone owoce, do tego lekka kwasowość balansująca potężne nuty słodkie. Przyjemne wino deserowe.

Degustacji jak zawsze towarzyszyły dobrane pod charakterystykę wina przekąski przygotowane przez prowadzącą Olga Nikiel.

W chwili gdy przygotowuje ten tekst nie aa jeszcze znane ceny detaliczne opisanych etykiet.

W galerii poniżej zdjęcia wszystkich etykiet w kolejności ich wymieniania oraz kilka zdjęć z degustacji.

W degustacji brałem udział na zaproszenie Francuskiego Gąsiorka który do polski importuje wymienione wina.

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl