Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Wino i destylaty

Degustacja „Hiszpania, winnice z wielowiekową historią”

Napisał Blurppp

Świat powoli wraca do normy, wracają, ku mojej radości degustacje w realnym świecie. Pisałem o tym raptem kilka dni temu przedstawiając wam swoją relacje z degustacji „Krewni rieslinga, degustacja w Krakowie”. Ale stare też trzyma się nieźle. Tego samego dnia miałem okazję uczestniczyć w doskonałej degustacji on line „Hiszpania, winnice z wielowiekową historią”. I gdy dziś o tym myślę to mam wrażenie, że tych degustacji internetowych z czasem będzie mi równie mocno brakowało jak w pandemii tych w świecie rzeczywistym.

Zamiast wstępu

Gdy teraz się nad tym zastanawiam, to jednak wspólne degustowania wina przed monitorem ma bardzo dużo plusów. Po pierwsze prowadzący. Przy tak organizowanych spotkaniach prowadzącym może być światowej sławy winemaker, doskonale w branży znany dziennikarz winiarski, któryś z zagranicznych Master of Wine czy jak w tym wypadku Michał Stykowski jedyny polski Spanish Wine Specialist i Spanish Wine Scholar równocześnie.

Po drugie same warunki degustowania, wino wymaga jednak postaw introwertycznych, intymnego kontaktu z pijącym i na gwarnych, zwłaszcza tych stolikowych degustacjach nie zawsze jest to możliwe. Za wiele rozpraszaczy. A degustacja internetowa pozwala na większa koncentrację i skupienie się na winie.

I wreszcie chyba każda degustacja on line jest nagrywana i w dobrym tonie leży przekazanie jej zapisu uczestnikom. Pozwala to na powrót do degustacji, na weryfikację notatek itd. Słowem na utrwalenie wiedzy, bo przecież każda degustacja to lekcja.

To tez apeluję do wszelkich zajmujących się marketingiem wina znajdźcie jakiś złoty środek i łączcie degustacje stacjonarne z tymi on line. My winopijcy potrzebujemy obu typów.     

„Hiszpania, winnice z wielowiekową historią”

Zostawmy jednak rozważania natury ogólnej i spójrzmy na to co na 24 czerwca przygotowała dla nas FWS. Tematem pokazu było sześć win o różnej stylistyce i w różnych typach. Jedynym co je łączyło to wielowiekowa historia miejsc w których powstały. Dla mnie to wielki smaczek. My tu W Polsce, na skutek działalności młynów historii jesteśmy w sytuacji kiedy nawet firma o trzypokoleniowej tradycji to już jest ewenement. Wszystko co udawało się budować jednej generacji natychmiast niszczyła jakaś wojna albo inna polityczno-ustrojowa zawierucha. A tam można usłyszeć o cukiernikach, restauratorach czy winiarzach nawet w 15 pokoleniu. Słowem ciągłość, kumulacja doświadczeń i kapitału. Niezmiennie robi to na mnie wrażenie.

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że wino w Hiszpani jest dostępne właściwie od zawsze. Przynajmniej z punktu widzenia człowieka. Ponoć pierwsze uprawy miały tam miejsce już 3000 lat przed nasza erą. A potem było już właściwie tylko lepiej, i to pomimo arabskiej okupacji, oni pomimo religijnego nakazu abstynencji tez winnej latorośli nie karczowali, a wykorzystywali grona na rodzynki i olejki eteryczne w perfumach. Spójrzcie zresztą na poniższa grafikę. Wygląda to imponująco.

Jak powiedziałem wina były różnych światów, ale łączyła je, jak na winnice z tradycją przystało jakość. Spójrzmy na nie bliżej.  

Cava Codorníu Clásico Brut

Wino powstałe w najstarszej rodzinnej winnicy w Hiszpani i 17 najstarszej na świecie. Za ta butelką stoi To 18 pokoleń i ponad 460 lat historii i tradycji produkcji win. Warto jeszcze dodac, ze pierwsze hiszpańskie cavy powstały właśnie w Codorníu.

Co do samego wina, to jak nazwa wskazuje klasyczny blend czyli parellada, xarel.lo i macabeo. W odbiorze też bardzo typowe, aromatyczne, ze zdecydowaną przewagą tonów owocowych (jabłko, cytrusy, nuty kwiatowe). Bąbelki są drobniutkie, eleganckie a usta rześkie, kwasowe, świeże i pełne owocu. Zdecydowanie warto nie tylko w upalne dni.

Hijos de Alberto Gutiérrez Viña Lisonja Verdejo 2020

Za tym winem z Ruedy też stoi imponujące 350 lat tradycji. Sama winnica znajduje się w budynkach kiedyś należącym do Dominikanów. Ciekawostką jest system korytarze wykutych pod winnica o łącznej długości 1000 metrów do dziś służący jako magazyny na wino.

Co do wina to kolejna wzorcowa wręcz ekspresja emblematycznego dla apelacji DO Rueda szczepu verdejo.  W nosie bardzo kwiatowe ale nei pozbawione akcentów brzoskwiń i cytrusów ale tez nuty siana tak typowej dla tego szczepu. W ustach owocowo z lekka goryczką w finiszu, co nadaje mu mocno gastronomicznego charakteru. Najlepiej będzie smakowało z jakaś lekką sałatką z sezonowych letnich warzyw. Można pić solo, ale w towarzystwie delikatnych potraw sprawdzi się lepiej. Bardzo dobra propozycja.  

Bodegas Franco Españolas Bordón Viña Sole Reserva 2011

Kolejnym winem był przestawicie Riojy, jednej z najbardziej znanych hiszpańskich apelacji. Warto tu dodać, że też jednej z najstarszych. Pierwsze spisane reguły produkcji wina opublikowano tu już w 1560 roku.  Zaś sama bodega powstała pod koniec XIX wieku jako przejaw francuskiej desperacji. Dotknięcie plagą filoksery rozpoczęli poszukiwanie terenów od tego robala wolnych i tak trafili do Riojy w poszukiwaniu ziemi i wspólników. Widać to w nazwie bodegi – Bodegas Franco Españolas.

Co do wina to jest to stuprocentowa viura czyli szczep poza Rioja znany jako macabeo. I jak przystało na ten region wino solidnie potraktowano beczką, a dokładniej 18 miesięcy beczkami francuskimi i amerykańskimi. To też na pierwszy plan wysuwają się tu tony słodkich przypraw, pod którymi jest trochę suszonego owocu. W ustach jest kremowo, intensywnie a dominują kandyzowane owoce.

Mnie ta stylistyka nie przekonuje i nie zmienia tego nawet fakt, że podobno wszystkim smakowało gdy podano je podczas ceremonii koronacyjnej króla Juana Carlosa I w 1975 roku. Choć istnieje pewna szansa, że wtedy takie wina były modne.

Etim L’Origen 2018   

Prezentację czerwieni rozpoczęła działająca w katalońskiej apelacji DO Montsant spółdzielnia Etim. Na tle poprzedników jest tworem stosunkowo młodym, bo powołano ja do życia dopiero w 1912 roku jako jedna z pierwszych kooperatyw w Katalonii. Szybko odnieśli sukces i mogli sobie pozwolić na wynajęcie do zaprojektowania przetwórni słynnego architekta Cesara Martinella, ucznia wielkiego Antonia Gaudiego. Sam budynek do dziś uważany jest za klejnot modernizmu.  

Zostawmy jednak sztukę i wróćmy do wina. Jest to kupaż oparty o 90% garnacha tinta uzupełniony o pięcioprocentowe wkłady cariñena i syrah. Wino dojrzewało przez 18 miesięcy w beczkach z francuskiego dębu i to dojrzewanie jest pierwszym co czuć na poziomie nosa. Dominują tu tony balsamiczne i słodkie przyprawy spod których nieśmiało przebijają się tony truskawek i porzeczek. W ustach znakomita kwasowość, sporo materii i doskonałej jakości wyszlifowane garbniki. Wino może zbyt ciężkie na lato, ale warto spróbować podać je do karkówki a nawet do kaszanki.

Bodegas Palacio 1894 Viña Mayor Crianza 2018

Pora na reprezentanta DO Ribera del Duero. Tym razem producent prócz ponad wiekowej przeszłości nie ma do zaoferowania anegdot czy królewskich konotacji. Zamiast tego bazując na tradycji myśli o przyszłości i od kilku lat jest członkiem paktu Wineries for Climate Protection. To też jego wina są organiczne i powstałe z szacunkiem dla naszej planety.

A do tego świetnie smakują a to odmianowe tempranillo jest tego najlepszym dowodem.  Wino ma status crianzy co w tej apelacji oznacza dość krótki kontakt z beczka, dzięki czemu jest dość lekkie, w nosie bardziej owocowe niż korzenne, beczka manifestuje się raczej tonami tostowymi niż budyniem waniliowym tak dobrze znanym z marketowej hiszpańskiej winnej konfekcji. W ustach rześko, owocowo ale i charakternie, dzięki wyrazistym garbnikom. Bardzo mi to wino odpowiada.

Bodegas Arzuaga Navarro Pago Florentino 2018

I na zwieńczenie wino z najwyższej hiszpańskiej kategorii Vinos de Pago. Ta powołana 2w 2003 roku kategoria nie jest przyznawana obszarom a poszczególnym winnica. Na dziś jest ich 20, i wszystkie co do jednego mogły by trafić na lineup tej degustacji, bo historyczne dziedzictwo jest tu jednym z warunków koniecznych.

W wypadku Bodegas Arzuaga Navarro jednak nie historia a lokalizacja była dominująca. Chodziło o parcelę Florentino o specyficznym mezoklimacie odbiegającym od reszty La Manchy. Nie bez znaczenia jest też unikalny przekrój geologiczny z naprzemiennymi warstwami drenażowymi i akumulacyjnymi co w tak gorącym miejscu jest niezwykle ważne, bo pozwala roślinie uniknąć silnego stresu wodnego. To też rodzą się tu wspaniałe grona będące podstawą tego odmianowego wina ze szczepu cencibel.

Wino zachwyca, w nosie mieszanka świeżych czerwonych i czarnych owoców na podbudowie z owoców suszonych i kandyzowanych. W ustach bardzo gładkie, wręcz jedwabiste, o czyściutkim owocu i bardzo ładnie wymierzonych kwasowości i garbnikach. DO tego delikatne tony balsamiczne i wyczuwalna mineralność. Beczka doskonale wtopiona i dająca się wyczuć dopiero w bardzo długim, lekko  przyprawowym finiszu. Za te jakość cena ciut poniżej 100 zł zdaje się być okazyjną.

Degustowałem na zaproszeni organizatora – Ambasady Hiszpanii.   

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl