Wino i destylaty

Davinus Rulandske Bile

Davinus Rulandske Bile
Davinus Rulandske Bile
Napisał Blurppp
Davinus Rulandske Bile

Davinus Rulandske Bile

Jaka gigantyczna różnica w dojrzałości rynków winnych w Polsce i w Czechach wie każdy kto naszego południowego sąsiada odwiedził. Wystarczy wizyta w dowolnym sklepie by przekonać się, że oferta winna w ponad połowie oparta jest o wina czeskie i morawskie. Import to raczej uzupełnienie niż trzon tego co na półkach.  O dziwo, te importowane wina i tak są tańsze niż w Polsce. Oczywiście w sklepach osiedlowych i marketach dominuje masówka. Nie przeszkadza to jednak, bardziej wybredny klient znajdzie lokalne wina w sklepie specjalistycznym, a tych nie brakuje. Są w każdym miasteczku, w mieście jest ich kilka albo kilkanaście. Kto odwiedzi centrum handlowe znajdzie tam przynajmniej dwa, jeden z winami lokalnymi i jeden z importowanymi. Wszystko to w kraju znacznie mniejszym niż Polska.

Kiedy zastanawiałam się nad tym nadmiarem obfitości dopadła mnie refleksja nad sytuacją tamtejszej blogosfery winiarskiej. Z całą pewnością istnieje i nie ma łatwo. Tak tysiące winomaniaków nie czekają z wypiekami na recenzję etykiet z kolejnej gazetki tego czy tamtego dyskontu. Większość pijących wina pija wina lokalne, a tych jest mrowie. Jest o czym pisać ale czy czytelnik sięgnie po wino dostępne jedynie w jednym sklepie w jednej miejscowości a zrodzone raptem kilka kilometrów dalej. Czy tekst o takim winie w ogóle go zainteresuje? Podejrzewam, że gro blogowych tekstów powstaje więc o winach ogólnodostępnych czyli marketowych. Te z kolei są, jak to wina marketowe, bardzo różnej jakości.  Ich udział w rynku rośnie, co spowodowane jest oczywiście wzrostem popularności super i hipermarketów.  Tą sytuację zaczynają wykorzystywać pośrednicy czyli negocjanci, doskonale znani z rynków Europy Zachodniej.  Przy tak rozdrobnionych gospodarstwach winiarskich z jednej strony i potężnych sieciach o potencjale niewspółmiernym do dostawców takie uzupełnienie. Warto tu nadmienić, że negocjant w przeciwieństwie do klasycznego pośrednika zainteresowanego jedynie przesunięciem pudeł z gotowym już winem jest obecny właściwie na każdym etapie powstawania, od winogradu po piwnice i to on zamawia u enologa wino o określonym typie i profilu. Chciałem zobaczyć jak ten model sprawdza się na Morawach i będąc w Tesco kupiłem butelkę wina „od negocjanta”.

Zdecydowałem się na Davinus Rulandske Bile przy czym Davinus to nie nazwa producenta a właśnie negocjanta, podobno największego a na dodatek pierwszego w Czechach, o czym nie omieszkał on przypomnieć na etykiecie, zresztą bardzo ładnej i dzięki dość nietypowej grafice wyraźnie wyróżniającej się na sklepowej półce.

Niestety Davinus Rulandske Bile nie zachwyciło. Kolor ma ok, bardzo jasny, słomkowo-zielonkawy. Nos bardzo powściągliwy, jest troszkę owocu egzotycznego ale pomieszanego z typowo pinotową kiszonką. Tak wiem są tacy którym to odpowiada, mnie nie. Usta bardzo kompotowate, jak by zamglone, tropikalny owoc zasypany niezbalansowanym cukrem resztkowym który kompletnie zabił charakter wina, do tego absolutny brak kwasowości. Za to sporo beczki pod postacią wanilii i przesłodzonej bitej śmietany. Wino jest mdłe, pozostawia w ustach nieprzyjemny, gryzący smak taniej oranżady na aspartanie. Do tego 13% alkoholu, co w lekkim białym winie jest kursem samobójczym. Nawet bo poważnym schłodzeniu nie nadaje się do picia. Absolutna porażka. Wino zupełnie niepijalne. Moja ocena to 1.5 czyli niedostateczny z plusem.

Jeżeli tak mają niebawem smakować wina morawskie, powstające na zlecenie negocjantów to ja chyba zmienię obszar zainteresowań.

Nazwa: Davinus Rulandske Bile

Rocznik: 2012

Producent: S2119

Kraj: Czechy

Region: Morawy/Mikulov

Apelacja: brak

Typ wina: spokojne

Kolor wina: białe

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: regionalne

Szczepy: 100% rulandske bile (pinot blanc)

Temp. podawania: schłodzone 10-12 stopni

Podawać do: wg etykiety do klusek w sosach śmietanowych, a wg nie podawać

Do kupienia w: import własny / Tesco w Brnie

Cena: 179 koron czeskich czyli 27 zł ( relatywnie drogo)

Pojemność: 0,75l

Ocena 0-6: 1,5

Jednym zdaniem: Mdłe, męczące wino zmasakrowane beczką i cukrem resztkowym

Wino to mój własny zakup 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl