Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Recenzje

Daniel Silva „Zakon”

Napisał Blurppp

„Zakon” – niedawno wydana, dwudziesta już część, bestselerowego cyklu Daniela Silvy pod wieloma względami jest inna. Czytając zastanawiałem się, czy czasem autor ostatnio nie miał okazji dłużej pogadać z Danem Brownem albo poczytać jego książki. Pierwszy raz w tej serii mamy bowiem do czynienia nie z powieścią szpiegowska z klasycznym conspiracy thrillerem. I z tajemnicą mocno zakorzenioną w dalekiej przeszłości. Czyli z czymś, co zawsze było emblematyczne właśnie dla twórczość Browna.

Daniel Silva „Zakon”Tym razem as izraelskiego wywiadu musi odnaleźć winnych zabójstwa papieża. I wszystkie nitki o dziwo prowadzą nie do islamskiej organizacji terrorystycznej a do głęboko zakonspirowanego zakonu działającego w ramach kościoła katolickiego oraz powiązanych z nim politycznych ruchów ultraprawicowych. Stawką w tej grze jest Piotrowy Tron, to też żadna za stron nie cofnie się przed niczym.

W tle jest jeszcze jedna ważna zagadka, tajemnicza księga rzekomo sygnowana przez Poncjusza Piłata. Jej treść może wywrócić tradycyjne relacje żydowsko-chrześcijańskie, ale komuś bardzo zależy by pozostały one złe i chłodne. Oczywiście jedynie Gabriel Allon, wspierany przez swoich współpracowników i byłego papieskiego sekretarza, może powstrzymać wydawać by się mogło nieuniknione.

I na tych odwołaniach do czasów biblijnych oraz owym tajemniczym, pełniącym rolę osi fabuły manuskrypcie plus inaczej umiejscowionych wrogach różnice względem reszty serii się kończą. Co do reszty to „Zakon” wpisuję się w cykl znakomicie. Jak zawsze jest to miks roboty śledczej i dynamicznych scen akcji. Znów leje się krew, dziesiątki pocisków opuszczą lufy pistoletów. Co prawda ich celem nie będą islamscy bojownicy a najemnicy, zindoktrynowani funkcjonariusze służby porządkowych oraz agenci olbrzymiej agencji ochrony, ale pociski trafiają bez pudła, a o to chodzi. W tle pojawia się też pogrobowcy nazistów łącznie tworząc dość koktajl typowy dla conspiracy thrillerów.

Fabuła jak zawsze biegnie w tempie pociągu TGV i koncentruje się w całości na głównym wątku. Tych pobocznych prawie nie ma, a jak jakiś się pojawi to na krótko. To też w żaden sposób nie spowalnia głównego nurtu opowieści, a jedynie go poszerza. Dlatego czyta się to szybko i z wielką frajdą. Czasami może nawet za szybko, i może umknąć nam to co autor schował między wierszami, a jest tego sporo i są to rzeczy ważne.    

Żadena inna powieść Silvy nie jest w takim stopniu jak „Zakon” przesiąknięta publicystyką społeczno-polityczną. Autor bardzo celnie rozdziela razy. Oskarża gremialny zwrot w prawo, jakiego doświadcza Europa w ostatnich latach. Wypomina grzechy i grzeszki kościoła. Trafnie punktuje między innymi pazerność i fałszywy konserwatyzm purpuratów czy coraz jaśniej widoczne afery pedofilskie w jakie zamieszani są przedstawiciele kleru. Nie zapomina też o próba uchwycenia politycznych przyczółków poprzez jawne lub ukryte wsparcie ruchów antysemickich i ultraprawicowych. I jak zadaje się czasami sugerować, że zagrożenia są równie poważne jak te wynikające z islamskiego radykalizmu. Wszak radykalizm jest zawsze niebezpieczny, bez względu na swój kolor.    

Na szczęście ów przekaz publicystyczny jest dobrze ukryty. Jeżeli kogoś interesuje czysta rozrywka, a przecież po to sięgamy po powieści Silvy, to nie będzie zawiedziony. „Zakon” pozostaje bajką, opowieścią o herosach i tych złych, z westernowym, czarno białym podziałem, z oszałamiającą feerią wydarzeń, i równie oszałamiającym tempem. I pod tym względem jest taki sam jak choćby wydana przed rokiem „Nowa dziewczyna”. Tyle tylko, że ta bajka, jak to bajka, ma morał, w tym wypadku całkiem poważny.

Bardzo POLECAM. blurppp poleca

Tytuł: „Zakon”

Autor: Daniel Silva

Rok wydania: 2020

Stron: 368

Cena okładkowa: 39,99 zł

Wydawca: Wydawnictwo Harper Collins

Książka to mój własny zakup  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl