Wino i destylaty

Cydr Lubelski Lodowy – srebrny medalista

Napisał Blurppp

Zdecydowanie największym zaskoczeniem jakie w świecie trunków przyniósł zeszły tydzień był srebrny medal i wynik 92,2 punktów dla Cydr Lubelski Lodowy od Ambry. To wynik jedynie o 1,6 punktu niższy niż cydr lodowy z Chyliczek.  Kto by pomyślał, że jeszcze niedawno na cydrach od tego producenta wieszano psa za psem, a pewien znany krakowski restaurator wręcz twierdził, ze się nimi brzydzi. Jednym zdaniem piekło zamarzło.

Mnie ta wiadomość bardziej niż cieszy i to z dwóch powodów. Pierwszym jest to, że duży producent, a przede wszystkim producent o szerokiej dystrybucji stawia na jakość. Odejście od filozofii nie ważne jak smakuje, ważne by było tanie i miało procenty to jedynie słuszny krok. W wypadku takiej zmiany w Ambrze jest to podwójnie ważne. Za Ambra stoi dystrybucja. Dotychczas polskie dobre (w podtekście rzemieślnicze) cydry to była zabawa niszowa.  Dostęp do nich mieli jedynie klienci sklepów specjalistycznych i części barów i restauracji. Ta zaś to domena dużych miast, klienci z tak zwanej Polski Powiatowo-Gminnej na zakup szans nie mieli, chyba że w sieci.

Teraz jest szansa na odwrócenie tego trendu. Nie wiem czy Cydr Lubelski Lodowy trafi do dyskontów, ale jestem się w stanie założyć,  że z pewnością trafi do marketów. Ambra ma tam niezłą pozycję jako dystrybutor. Jest więc spora szansa na dotarcie z tym cydrem do naprawdę sporej ilości konsumentów.

Drugim powodem dla którego ta wiadomość budzi moja radość to głębokie przekonanie, że Polska może stać się krajem cydrem płynącym. Od lat szukamy polskiego brandu. Czegoś na wzór szkockiej polskiej wódki. Sądzę, że w przeciągu dekady, przy rozsądnym kształtowaniu przepisów podatkowych, sanitarnych i oczywiści przy mądrej polityce promocyjnej jest szansa, by Polski Cydr stał się marką równie rozpoznawalną jak wspomniana już wódka. Z tym że o bardziej subtelnym i przyjaznym charakterze.

Oczywiście polskie rzemiosło przy całej mojej dla nich sympatii nawet przy wsparciu ze strony rządu i funduszy europejskich nie jest wstanie togo zrobić. Są zbyt mali, mają niewystarczające moce przerobowe i brak im wystarczającego potencjału. Samo know how to za mało. Ale jeżeli do gry wchodzi co by nie mówić gigant, należy do nich ponad połowa polskiego rynku cydru, sytuacja ulega radykalnej zmianie. Jasne, to dopiero pierwsza jaskółka ale jak mawiał pewien Hobit, nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

Po tym przydługim wstępie pora sprawdzić czy punkty jakie Cydr Lubelski Lodowy dostał od szanownego jury są zasłużone. I czy rzeczywiście pod względem oferowanych emocji tak blisko mu do Chyliczek.

Cydr Lubelski Lodowy

Cydr Lubelski Lodowy

    Cydr Lubelski Lodowy

Cydr trafi do konsumenta zapakowany w gustowne białe pudełko, co ważne w kontekście tego co napisałem wyżej, z polsko angielskimi napisami. Jeden z nich to skrócona wersja technologii wytworzenia. Jak jasno informują złote litery w tym wypadku zdecydowano się na zagęszczenie świeżego moszczu przez wymrażanie. W tym procesie następują spore straty na objętości. To też na 1 litr cydru potrzeba aż pięć i pół kilograma jabłek. Potem następuje długa fermentacja w niskiej (15stopni) kontrolowanej temperaturze. Tyle technikaliów, teraz pora na zmysły.

W nosie oczywiście jabłko raczej pieczone niż świeże, ale też tony miodowe i delikatna posypka z przypraw, w tym trochę gałki muszkatołowej, trochę imbiru i troszkę ziela angielskiego. W ustach jest gęsto oleiście i bardzo słodko. Jest też wystarczająca kwasowość, żeby ową słodycz zbalansować. W warstwie owocowej zapowiadane już podpiekane, szarlotkowe jabłko z dodatkiem cynamonu i lekka pestkowo-przyprawową goryczką. 8,5% alkoholu całkowicie zamaskowane. Wino jest głębokie, zaskakujące i bardzo smaczne. Zdecydowanie nie czuć po nim masowego produktu.

Teraz jedna uwaga, to jest cydr, słodki, deserowy do sączenia a nie do picia na szklanki, do gaszenia pragnienia. Podajcie go do deseru , najlepiej na bazie owocowej choć nie koniecznie na bazie jabłek. Tak po 50 ml na osobę wystarczy. Odważni mogą sparować w wytrawnym pasztetem z kaczki a nawet z pasztetem sztrasburskim. Ziołowo słodki smak się tu sprawdzi balansując goryczkę potrawy.  

Cena 39 zł za butelkę 0,5 litra zapakowaną w gustowne opakowanie nie wydaje się być przesadzona. Jasne nie będzie to napój na co dzień a raczej na niedzielę. Tym chcącym polemizować z ceną przytoczę słowa pewnego blogera od piwa „Sztosy musza być drogie”, a Cydr Lubelski Lodowy to zdecydowanie sztos. Spróbujcie zresztą sami, bo przy szerokiej dystrybucji nie powinno być problemu z zakupem. Warto.

Cydr Lubelski Lodowy dostałem od producenta – Ambra S.A

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl