Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Wino i destylaty

Costantino Capitolo Uno 2014 do polskiej karkówki

Napisał Blurppp

Regularna lektura gazetek winnych, a co gorsza również kontretykiet może u klienta wyrobić błędne wrażenie, że wszystkie wina czerwone świata pasują do serów miękkich/twardych, steków, ewentualnie pizzy. Koniec kropka, do innych dań nie pasują. Nie ma większej bzdury, do tego w większości polskich domów stek jada się dwa razy w roku. Ser to element kanapki koniecznie polanej keczupem. Pizza zaś to danie drugiego wyboru zamawiane w okolicznościach gdy na wino nie ma i czasu i warunków. W Polsce jada się wieprzowinę a do niej świetnie pasuje choćby Costantino Capitolo Uno 2014.

Szanowni importerzy i sprzedawcy detaliczni, ja wiem kontretykiety to nakleja producent i nie możecie zrobić zbyt wiele ale… Pierwszy z was, który zrobi zawieszki na butelki, na których umieści napisy sugerujące połączenia z daniami polskiej kuchni sporo zarobi. Oczami wyobraźni widzę już, jak wchodzę do sklepu a tam na rieslingu od ABC napisano – do schabowego z kapustą. Idę dalej a tam furmint na wytrawnie a na nim sugestia parowania – „do bigosu”. Teraz rzut okiem na czerwienie i a tam na jakiś bordoszczaku „Świetne do zrazów zawijanych z czerwona kapustą”. Kawałek dalej na butelce nero d’avola informacja „spróbuj z pieczenią z karczku w sosie własnym”.

Przecież właśnie takie dania królują na polskich stołach, tak w środę jak i w niedziele. Pewnie do odkorkowania butelki podczas środowego obiadu będzie rodaków przekonać trudniej, ale do niedzielnego już nie. Ja przynajmniej bym spróbował. Przecież takie zawieszki, mogą być białe, napis sprzedawca umieści sam, to nie jest jakiś gigantyczny koszt. Efekty przekroczą wasze najśmielsze oczekiwania.

Costantino Capitolo Uno 2014

costantino-capitolo-uno-2

Jeżeli ktoś zdecydował się na ten pomysł, a do tego miał w ofercie tego czerwonego Sycylijczyka, to powinien na nim umieścić zawieszkę z napisem „idealne do bitek z karczku w sosie” czyli do potrawy bardzo w Polsce popularnej. Zresztą to wino będzie pasowało do wielu innych dań w rodzaju „coś ze świnki w sosie”. W tym choćby do codziennego „gulaszu” z łopatki. Sycylijskie czerwienie z nero d’Avola tak po prostu mają.

A co do tej konkretnej etykiety, to jest to flagowa czerwona etykieta (powstało tylko 5000 butelek) od tego dość znanego w Polsce producenta Costantino z Patrinico. Przy tym producenta który nie ma szczęścia do polskich importerów. Z tego co pamiętam był lub jest w katalogu przynajmniej trzech: Dżibi Bis, Wine and You i Krople Wina. Tymczasem tak naprawdę to te wina są właściwie nie dostępne na polskim rynku. Trochę szkoda bo większość jego bardzo szerokiego (może nawet zbyt szerokiego portfolio) to bardzo solidne wina ze średniej i niższej półki, a takich nasz rynek potrzebuje najbardziej.

Costantino Capitolo Uno 2014

Costantino Capitolo Uno 2014 to 100% nero d’Avola delikatnie podkręcone beczką (120 dni dojrzewania we francuskiej dębinie).  A jak to smakuje, w nosie wyraziste tony dojrzałych owoców leśnych, w tym borówek a do tego nuta suszonych ziół. W ustach soczyste, dojrzałe owoce, ale bez drzemolady i kompotowatego rozgotowania, co jest największą wada wielu średniopółkowych czerwieni z gorącej jak piekło Sycylii. Kwasowość w wyższych rejestrach stanów średnich, garbniki bardzo zaokrąglone, wręcz aksamitne, ale obecne. Posmak kwaskowo – owocowy świetnie skomponuje się właśnie z mięsnymi sosami. Takie wino do naszej tradycyjnej, domowej polskiej kuchni.

Zdecydowanie fajne wino, nie znam jego ceny a samo wino w tej chwili nie jest w Polsce dostępne. Tak przynajmniej dowiedziałem się na EnoExpo podczas rozmowy z Aldo Costantino (z którym znamy się od lat, i którego miałem okazje odwiedzić podczas wizyty na Sycylii). Szkoda.

Moja ocena to 4,5 czyli dobre z plusem

Wino otrzymałem od producenta. 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl