Wino i destylaty

Commandaria Saint Barnabas

Napisał Blurppp

Późną wiosną 1291 roku po trwającym sześć tygodni oblężeniu padła Akka. Chwałą krzyżowców stawała się przeszłością. Trzeba było ratować co się da. Decyzję o ewakuacji podjęli również Joannici. Porzucili Margat i Krak des Chevaliers  dwie swoje wspaniałe, monumentalne  bliskowschodnie siedziby i przenieśli się na Cypr. Prawdopodobnie gorycz ucieczki topili w Cypriot Mana, słodkim winie produkowanym na wyspie od ósmego wieku przed Chrystusem.

I choć dziś nikt już nazwy Cypriot Manna nie używa, to to samo wino produkowane jest nadal. Świat zna je pod nazwą Commandoria. Etymologia tej nazwy jest nie do końca jasna. Badacze podzielili się na dwa obozy. Pierwsza mówi, że pochodzi od określenia budynku otoczonego winnicą. Druga moim zdaniem bardziej prawdopodobna wiąże się z nazwą siedziby Wielkiego Mistrza zwanego Wielkim Dowództwem (La Grande Commanderie).

Zresztą opowieści związanych z tym winem nie brakuje. Pisali o niej greccy (Hezjod ) i rzymscy (Seneka) poeci. Pił je na swoim ślubie z Berengarią z Navarry Ryszard Lwie Serce i to jemu przypisuje się słynne określeni tego wzmacnianego słodkiego wina.

„Wino królów i król win”

Zgodnie z inną legenda to Commandoria wygrała pierwszy winny konkurs. W 1223 roku francuski król Filip II August zorganizował pierwszy w historii wine chalenge. Do historii przeszedł on za sprawą poety Henri d’Andeli który z wierszu „La Bataille des vins” sporządził coś w rodzaju sprawozdania z konkursu skrzyżowanego z protokołem pokonkursowym. Pośród startujących w konkursie „win francuskich i tych z reszty świata” wygrało słodkie wino z Cypru. Z duża pewnością należy przyjąć, że była to Commandoria.

Commandaria-Saint-Barnabas-2

A czym ta Commandoria w takim razie jest? To słodkie, bardzo ekstraktywne wino robione z podsuszanych przez 10 dni na słomianych matach jagód gron odmian xynisteri (biała ) i mavro czerwona. Zrodzynkowane grona poddawane są długiej, często nawet trzymiesięcznej fermentacji. Po tym czasie wino jest wzmacniane spirytusem gronowym do poziomu 16% i dojrzewa przez nie mniej dwa lata w beczkach. W tym czasie traci 1% alkoholu. Po tym czasie 2/3 zawartości beczki butelkuje się a niedobór uzupełni młodym winem. Skojarzenie z systemem solera jak najbardziej słuszne. Tak na marginesie, niepełna beczka nazywa się po grecku mana i stara nazwa pochodziła właśnie od tego mieszania win starych i młodych.  Ta metoda produkcji z pewnością nie zmieniła się od czasów krzyżowców, a prawdopodobnie nawet od starożytności. Tak jak w czasach Joannitów grona na Commandorie pochodzą z około 2000 hektarów upraw rozlokowanych na terenie 14 wsi położonych na północ od Limassol. Wybrana przed wiekami lokalizacja nie jest przypadkowa. Krzewy rosną na osadach wulkanicznych. Ma to zdecydowany wpływ na ich plenność. Zbiór jest ubogi ale grona bardzo skoncentrowane. Do 2 marca 1990 roku decydował o tym przede wszystkim tradycja, od tamtego dnia przepisy apelacyjne. Tak apelacja prawdopodobnie najstarszego wina świata ma jedynie 25 lat.

Commandaria-Saint-Barnabas-3

Niestety Commandoria ma w Polsce kiepską opinie, głownie za sprawa odwiedzających Cypr turystów w których jest niemalże wmuszana. Przy 40 stopniowym upale to szaleństwo. Na szczęście jest szansa na odwrócenie trendu. Podczas tegorocznego Enoexpo Sodap Commandaria Saint Barnabas otrzymała złoty medal w kategorii win słodkich do 100 zł. A ja za sprawą firmy Trodos  importującej to wino miałem okazje bliżej je poznać.

Sodap Commandaria Saint Barnabas

Commandaria-Saint-Barnabas-1

W barwie ciemno bursztynowe. W bardzo złożonym i aromatycznym nosie miks orzechów, suszonych fig i daktyli z wyraźnymi akcentami karmelu, czekolady i kawy oraz ziół.  W ustach okrągłe, eleganckie i świetnie zrównoważone. Początkowo zdecydowanie słodkie, po chwili pojawia się rześka kwasowość a pomiędzy dużo nut suszonych owoców, orzechów, mocnej herbaty, mokki i korzennych przypraw. Gdzieś pomiędzy czasami na pierwszy plan wychodzi intrygująca nuta mentolowa. W posmaku długie z wyrazistym tonem lekko podsuszonych włoskich orzechów. Świetne wino deserowe, złożone, ciekawe, wieloznaczne. Piłem je w deszczowe, zimne listopadowe sobotnie popołudnie do czekoladowo-porzeczkowego ciasta autorstwa mojej żony. I sprawdziło się znakomicie. Niestety przypadł mi tylko jeden i to niepełny kieliszek. Resztę zabrały żona i córka. Moja ocena bardzo dobre plus czyli 5.5. Kupicie w  sklepach współpracujących z Troodos za 80 zł. Warto i zdecydowanie polecam. To idealne wino na naszą późną jesień i zimę.

Wino otrzymałem od importera.    

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl