Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

blogowe Pół serio

Co u mnie słychać czyli suma niefortunnych zdarzeń…

Napisał Blurppp

…albo prawo serii. Jak pewnie zauważyliście od pewnego czasu na blogu cisza, w mediach społecznościowych cisza. Wynika to z kilku rzeczy które mnie ostatnio dopadły. Pierwszym jest mój dziwny stan zdrowia. Coś dziwnego dzieje się w moim brzuchu, co to jest wciąż nie wiadomo, diagnostyka trwa. Podejrzenia są różne i szerokie. Nie dopuszczam myśl, że to coś bardzo poważnego. Do tego problemy zdrowotne dopadły tez kogoś bardzo mi bliskiego. Ale to dopiero początek.

Głęboko wierzę w prawo serii, i właśnie taka pechowa seria mnie dopadła. I to na tyle upierdliwa, ze w moim prywatnym rankingu rok 2021 jest kilka poziomów gorszy niż 2020. Ale po kolei. Poważna awaria wody w łazience doprowadzał do nieplanowanego a całkiem sporego remontu. Każdy kto przeżył taki remont prowadzony w zamieszkiwanym mieszkaniu kompletnie uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Nie da się dziać w salonie zamienionym na magazyn armatury czy gabinecie pokrytym kurzem.   

Ale to wciąż dopiero początek. Nie wiem czy to zasługa owego kurzy czy też przyczyny były inne ale padł mi komputer. Przez 8 dni byłem skazany jedynie na telefon jako miejsce dostępu do sieci. Co przy moich grubych paluchach i słabnącym wzroku jest rozwiązaniem bardzo niekomfortowym.

Do tego trwający lockdown w praktyce uniemożliwiający mi prowadzenie działalności a co za tym idzie uzyskiwanie przychodów. A zarówno remont jak i reanimacja komputera mocno pociągnęła mnie po kieszeni i silnie nadwyrężyły skąpe już zapasy finansowe.

Mało tego, jeden z prowadzących roboty pracowników przez nieuwagę stłukł mi butelkę rieslinga. Rieslinga czekającego na degustację i opis. Niby drobiazg ale u mnie kropla która przepełniła. Wpadłem w szał, tylko samodyscyplina sprawiła, że zdusiłem to w sobie, i w efekcie chyba to odchorowałem. Zaczęła mi siadać psychika, straciłem motywacje i chęć by robić cokolwiek. Co by nie zwariować wszedłem w stan „stand by” i przez dwa dni po 12 godzin grałem w kulki na telefonie, a w około działo się piekło. Na spacer iść sie nei dało, bo ktoś musiał być z ekipa, a żona w pracy. 

I pewnie siedziałbym tak dalej ale, wierzcie lub nie, pękło pode mną krzesło, a właściwie fotel biurowy. Niby miał swoje lata (trzy) ale moment wybrał sobie mocno nieodpowiedni. Prawo serii jednak działa.

Każdą z tych rzeczy zniósłbym bez kwękania ale tyle na raz sprawiło, że sytuacja zaczęła mnie przerastać. Liczę, że ta seria już się skończyła.

Od wczoraj świat wraca do normy, no prawie. Bliska mi osoba już po zabiegu i wszystko jest OK, ale nerwów kosztowało mnie to sporo. Remont skończony, mieszkanie odsprzątane, komputer po powrocie z serwisu zainstalowany ponownie. Nowe krzesło stoi przy biurku. I tylko diagnozy brak, bo terminy w poradniach absurdalne, a wiele z tych dobrych przyszpitalnych nie działa bo Covid19. Ale spycham to na boczny tor codziennego funkcjonowania i próbuję wrócić do normalności, w tym do pisania a wcześniej degustowania, czytania, gotowania. Liczę, że się uda.   

Z dobrych rzeczy – udało mi się zaszczepić pierwszą dawką (Astra Zeneca). Objawów ubocznych nie było. Ale co by za dobrze nie było pojawiły sie zapachy artefaktyczne. Głownie dym, ostatnio łaziłem po domu i szukałem czy coś sie nie pali, bo czułem wyraźny zapach dymu. Trwało to z kwadrans a potem jak nagle sie pojawiło tak nagle zniknęło. A jestem ponad 5 miesięcy po chorobie. 

W przyszłym tygodniu spodziewajcie się regularnych wpisów. A jest o czym pisać.  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl