Recenzje

Eva Garcia Saenz de Urturi „Cisza białego miasta”

Napisał Blurppp

Cała recenzja sążnistej, liczącej 571 stron powieści „Cisza białego miasta” mogła by się zmieścić w jednym podwójnie złożonym zdaniu i brzmiało by ono tak. Eva Garcia Saenz de Urturi pisząca po hiszpańsku Baskijka napisała kryminał, o którym gdyby zmienić dekoracja można śmiało powiedzieć, że jest skandynawski. Czy potrzebujcie lepszej rekomendacji? Pewnie w czasach gdy wciąż trwa moda na kryminały z północy Europy nie. Mimo wszystko o tej książce z o dziwo południa kontynentu opowiem wam więcej, ba ta powieść na to zasługuje. I na waszą zainteresowanie też.

 „Cisza białego miasta”Zacznę od owych dekoracji. Wszystko dzieje się w baskijskim mieście Vitoria położonym o niecałą godzinę samochodem od Bilbao. Z pozoru to urocze, pełne historii miasto, a jego mieszkańcy żyją od fiesty do fiesty, od festiwalu do festiwalu. Obraz równie sielankowy jak nasze wyobrażenia o Skandynawii. Tyle tylko, że w przeddzień jednej z fiest w zabytkowych wnętrzach jednego z kościołów wierni odnajdują zwłoki dwojga dwudziestolatków z ustami pełnymi pszczół. A to ten idealny obraz lekko deformuje.

Rozpoczyna się śledztwo prowadzone prze dwoje policjantów. Profilera Unai Lopez de Ayala i jego partnerkę Estibaliz. I to pierwszy z tej pary jest przez większość opowieści narratorem. I pewnie nie było by w tym nic dziwnego, gdyby już na początku opowieści nie zdradził nam, że dostanie postrzał w głowę i zapadnie w śpiączkę. Czyż nie jest to prawdziwie perwersyjny zabieg stylistyczny? I czyż nie jest on w jak najbardziej skandynawskim stylu.

Sama zbrodnia przypomina bardzo podobne przestępstwo sprzed lat. Według sądu odpowiadał za nie niezwykle popularny Tasio, pochodzący z Vitorii telewizyjny archeolog-celebryta, a przy tym brat bliźniak wysokiego funkcjonariusza policji. Żeby sprawie dodać smaczku, ów morderca sprzed lat, już niebawem pierwszy raz po dekadach odosobnienia skorzysta z prawa do przepustki.

Robi się gęsto i tajemniczo, ale jak by tego było mało, ktoś z wiele mówiącego niku na Twiterze  zwraca się do Ayala z prośbą o kontakt z Tasio, ten zaś proponuje pomoc w rozwiązaniu zagadki. To wszystko co tu wam zdradziłem to nie spojler, to jedynie pierwsze pięćdziesiąt stron. Potem będzie już tylko gęściej, mocniej i bardziej niezwykle.

A wszystko zostanie osadzone w bardzo plastycznie i precyzyjnie pokazanej Vitorii. Do tego dzięki zastosowaniu kilku planów czasowych, Vitorii w różnych czasach. Wszak „Cisza białego miasta” to nie tylko powieść kryminalna, to także hołd złożony kulturze, tradycji i odmienności Basków. I to z uwzględnieniem ich prawdziwego oblicza, tak jak powieści skandynawskie pokazują to co jest pod powierzchnią „idealnego społeczeństwa”.

Ale tym co jest prawdziwą siłą napędową tej powieści to koronkowa w budowie intryga. Bazuje ona zresztą nie tylko na samym wątku „kto zabił”, ale również na specyficznej relacji Unai Lopez de Ayala i jego nowo zatrudnionej przełożonej podkomisarz Alby. Mamy grę w grze, zmyłkę w zmyłce. Nieprzewidywalność, mylenie tropów, zaskakiwanie czytelnika. I jest też to, za co „Cisza białego miasta” podobała mi się najbardziej: nastrój.  Pełno tu grozy, przestrachu, niepewności. Autora zbudowała niezwykły klimat, najpierw w mieście, pokazując jak można to osiągnąć za sprawą mediów, tak tych tradycyjnych jak i społecznościowych. Potem doskonale przelała go na karty powieści i zaimplementował go czytelnikowi.

To też powstała powieść „nieodkładalna”, pochłaniająca czytelnika od pierwszych stron i nie puszczająca do strony ostatniej. To prawdziwa czytelnicza uczta dla miłośników thrillera czy mrocznego kryminału. Zdecydowanie najciekawsza powieść noir jaką miałem okazję przeczytać od kilku dobrych miesięcy. Zdecydowanie POLECAM waszej uwadze.

A teraz najlepsze, „Cisza białego miasta” to pierwszy tom zaplanowanego na trzy pozycje cyklu. Kolejne maja ukazać się niebawem. Jeżeli Eva Garcia Saenz de Urturi utrzyma poziom pokazany w tej części to będzie można zacząć mówić o narodzinach królowej iberyjskiego kryminału. I nie, nie przesadzam.  

Tytuł: „Cisza białego miasta”blurppp poleca

Autor: Eva Garcia Saenz de Urturi

Rok wydania: 2019

Stron: 571

Cena okładkowa: 49,90 zł

Wydawca: MUZA SA

Książkę otrzymałam od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl