Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Przepisy

Chrupiący boczek z sosem grzybowym

Napisał Blurppp

Zastanawialiście się kiedyś, czym tak zwany fine dining czyli dania wykwintnej kuchni restauracyjnej różnią się od jedzenia domowego? Dlaczego jesteśmy w stanie płacić za za ten rodzaj serwisu relatywnie duże pieniądze. Przecież to często małe porcje powstające z ogólnie dostępnych i wcale nie horrendalnie drogich produktów. Odpowiedź jest niezwykle prosta. Jedzenie restauracyjne, w przeciwieństwie do domowego, działa na wszystkie nasze zmysły. I postaram się by dziś zaproponowany chrupiący boczek na sosie grzybowym też to robił.

Zacznijmy jednak od początku. Każdy z nas ma pięć zmysłów: smak, węch, wzrok, słuch i dotyk. I jest to wiedza na poziomie szkoły podstawowej. I jedzenie powinno na każdy z nich oddziaływać. Tymczasem większość z nas, przygotowując domowe posiłki zdaje się o tym zapominać. Popatrzcie na przeciętne domowe jedzenie. Najczęściej odwołuje się jedynie do dwóch naszych zmysłów: smaku i węchu. Mówiąc inaczej jest smaczne i ładnie pachnie. Cała reszta zdaje się nie być brana pod uwagę. Ale na szczęście ulega to zmianie.

Zacznijmy od wzroku, bo tu chyba następuje największy przełom. Dociera do nas stary, powtarzany już przez nasze babki i matki slogan o tym, że je się oczami. Doszedł do tego kolejny ważny element – media społecznościowe. Lubimy się chwalić naszymi posiłkami. Instagram czy Facebook pełne są postów z potrawami w roli głównej. Przysłowiowa kopa ziemniaków polana sosem z kawałkami mięsa zdecydowanie odchodzi w niebyt. Choć w tanich lunch barach czy na stołówkach wciąż tak podana potrawa może się trafić. Ale dziś to już bardziej wyjątek niż zasada.

Chrupiący boczek

Przy okazji warto dodać, że coraz więcej, również pisanych na poziomie entry, książek kucharskich przedstawia nie tylko przepis, ale i tak zwaną propozycję podania. Słowem tak zwana prezencja talerza moim zdaniem z roku na rok jest lepsza i w tej kwestii jestem dobrej myśli.

Jeżeli chodzi o słuch, to tu jest większy problem. Nawet najwięksi szefowie kuchni wciąż zastanawiają się jak to rozwiązać. A problem jest dodatkowo złożony, bo w naszym kręgu kulturowym jadamy w ciszy. Każde wydawanie dźwięku podczas jedzenia jest w złym tonie. Wszelkie mlaskania, siorbania, a nawet chrupania zwyczajnie nie przystoją.

I tak został nam ostatni ze zmysłów, czyli zmysł dotyku. Z jego kulinarnym wykorzystaniem wiąże się pojęcie tekstury jedzenia. Dziś dobrze skomponowana potrawa zawiera produkty i składniki o różnych, często zaskakujących strukturach i fakturach. Takie, na które wyposażony w zmysły dotyku język i podniebienie zareagują w fajny sposób.

I to z tego powodu do arsenału szefów kuchni trafiły wszelakie musy, piany, sosy ukryte w żelowych osłonkach a nawet pikantne czy chrzanowe żelki. Z tego samego powodu część potraw podaje się na grzankach. Wszystko by zróżnicować tekstury potraw. Pozwolić wykazać się naszemu językowi nie tylko umiejętnością rozpoznawania smaków, ale i zmysłem dotyku. I język to lubi. Pamiętajcie o tym konstruując talerz. 

Chrupiący boczek

Chrupiący boczek na sosie grzybowym

To proste danie jest doskonałym przykładem tego, jak pobawić się teksturą. Zacznijmy od bazy, czyli chrupiącego boczku. Jadł go każdy, przygotowanie jest banalne. Wystarczy go dobrze przysmażyć. Ważne przy tym, by nie był zbyt cienki, bo otrzymamy boczkowe czipsy. Dobre, ale nie do tej potrawy. Nasz boczek musi mieć twardą chrupiącą skórkę na około i być miękki, soczysty w środku.  Dwie różne faktury w jednym kawałku. Ale to za mało.

Zasadniczo, do składników chrupiących nie dodaje się sosów. Wiadomo, sos to wilgoć, natychmiast rozmacza chrupiący fragmenty. Wie o tym każdy komu podano zalane sosem placki ziemniaczane, a takich sytuacji ciągle nie brakuje. Druga rzecz, bardzo ważna sos ma być dodatkiem podkreślającym smak całej potrawy, a nie może go zupełnie dominować. Z drugiej strony, ponieważ podamy go bardzo mało musi być intensywny. Jednym z najbardziej intensywnych smaków, do tego doskonale komponującym się z tonami tłustymi, jest smak polskich grzybów. To też ja boczek podam w towarzystwie sosu grzybowego na bazie suszonych grzybów.

Wreszcie potrzebujemy trzeci element, czyli tak zwane wypełnienie. I tu są dwie drogi. Można skorzystać z kaszy, wprowadzając trzecą teksturę, miękką, obłą wilgotną. Ja jednak wybieram inna drogę, drogę, w której zaprzeczę wszystkiemu co napisałem wyżej. Jako uzupełnienie podam grzanki, udekorowane miksem sałat skropionych delikatnie winegretem (opcjonalnie z dodatkiem białego wina).

Dlaczego takie szaleństwo, otóż zależy mi by ów winegret częściowo wsiąkł w grzanki, nadając im właśnie lekko rozmokłej, miękkiej wilgotnej tekstury a przy tym równocześnie je zakwaszając. Tłuszcz i kwas, podobnie jak grzyby i tony kwaśne bardzo się lubią. Wie o tym, każdy kto kiedykolwiek poważniej spojrzał na tematykę tak zwanego food paringu czyli łączenia wina z jedzeniem. Jedna z jego niepisanych praw jest zasada im tłustsze jedzenie tym bardziej kwasowe wino.

Chrupiący boczek

Chrupiący boczek na sosie grzybowym – składniki (4 porcje)

  • 4 grube na minimum 1 cm plastry surowego boczku
  • 8 kromek chleba tostowego
  • 4 garstki miksu sałat
  • Po większej szczypcie tymianku, majeranku i sproszkowanego czosnku
  • Sól pieprz
  • Łyżeczka miodu
  • 2 łyżki stołowe oliwy z oliwek
  • Łyżka octu winnego
  • Pół szklanki miodu

Chrupiący boczek na sosie grzybowym – przygotowanie

  1. Sól, pieprz tymianek, majeranek i czosnek mieszamy. Mieszanka ma być delikatnie słona.
  2. Mieszanką przypraw nacieramy boczek i zostawiamy na 15 minut by mięso wchłonęło smaki.
  3. Na suchej patelni, najlepiej grillowej smażymy boczek, poczatkowo na średniej a pod koniec wysokiej temperaturze. Trzeba pilnować by był chrupiący, ale się nie spalił. W zależności od mięsa trwa to około 15 minut.
  4. Na innej patelni lub w tosterze opiekamy chleb.
  5. Wodę mieszamy z miodem, octem, oliwą, solą i pieprzem.
  6. W misce obficie polewamy sałaty sosem winegret.

Chrupiący boczek

Chrupiący boczek na sosie grzybowym – Składanie dania

  1. Na środku talerza układamy grzankę, kolejną opieramy o nią.
  2. Na grzankach kładziemy zamarynowaną sosem sałatę, jeżeli sos wcieka w grzanki, to o to nam właśnie chodzi.
  3. O grzanki opieramy plaster boczku.
  4. Przed nim robimy kilka kleksów sosu.
  5. Po drugiej stronie układamy ociekające sosem grzyby

Sos grzybowy 

Sos grzybowy – składniki

  • Garść suszonych grzybów – polecam Podgrzybki Suszone Leśne Skarby, obecnie dostępne w Biedronce pod marką Nasza Spiżarnia
  • 1 mała cebula
  • 2 łyżki masła
  • 50 ml śmietany 30%
  • Sól pieprz do smaku

Sos grzybowy – przygotowanie

  1. Suszone grzyby zamoczyć a następnie podgotować. Nie wylewać wody z gotowania.
  2. W rondlu roztopić masło i zarumienić na nim pokrojona w drobniutką kostkę cebule.
  3. Gdy cebula będzie miękka dodać grzyby, chwilę smażyć. Po chwili dodać część wody, w której gotowały się grzyby, ma w sobie wiele smaku.
  4. Redukować, gdy jest taka potrzeba zagęścić łyżką maki rozpuszczonej w zimnej wodzie.
  5. Ważne, przed zagęszczeniem wyjmujemy kilka grzybów.
  6. Sos zaciągamy śmietaną.
  7. Doprawić solą i pieprzem.

Wpis powstał przy współpracy z marką Leśne Skarby.

Produkt lokowany w przepisie: podgrzybki suszone 40g aktualnie dostępne w sieci Biedronka pod marką Nasza Spiżarnia.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl