Pół serio

Chodzić spać z kurami, regulujemy cykl dobowy. #wieśmistrzejki

Napisał Blurppp

Tym co, nastolatkiem jeszcze będąc, jako pierwsze zauważałem przy cyklicznych przeprowadzkach z miasta na wieś i odwrotnie była zmian cyklu aktywności. Na wsi dzień zaczynał się wcześniej i wcześniej kończył. Do łóżka szło się około 21 a wstawało przed szóstą. Co dla „mieszczuchów” oznaczał chodzić spać z kurami i wstawać bladym świtem. W mieście życie rzadko zaczynało się przed ósmą rano i równie rzadko kończyło przed dwudziestą trzecią. Do tego w mieście często byłem niewyspany, a na wsi właściwie nigdy.   

Tymczasem lekarze są dość jasno stwierdzą, że stan permanentnego niewyspania jest dla organizmu zabójczy. Nie tylko silnie upośledza tak dziś ważna naturalną odporność  organizmu ale i jest „czynniki prawdopodobnie wywołujące choroby nowotworowe” – według oficjalnej klasyfikacji WHO.

Inne badania są też zgodne, że im nasz dobowa aktywność bliższa naturalnemu cyklowi noc-dzień z regularnymi godzinami snu tym lepiej. W modeli idealnym powinniśmy spać  od 22:00 do 5:30 rano. Czyli siedem i pół godziny snu.

Niestety nasz miejski cykl zwykle bardzo od tego modelu odbiega. Absurdalnie zestawione godziny pracy w rodzaju 9:00-17:00 sprawiły, że tak naprawdę czas dla siebie mamy od 21:00 a nie raz i 22:00 i dopiero wtedy zaczynamy surfowanie po sieci, połykanie kolejnych odcinków serialu czy sięgamy po książkę. W efekcie spać idziemy koło północy, wstajemy koło ósmej. I czas kiedy organizm jest najbardziej wypoczęty i produktywny spędzamy w łóżku.

Mam też nieodparte wrażenie, że obecny czas dystansu społecznego, nie wpłynie najlepiej na cykl dobowy. Choćby praca zdalna zwolniła wielu z nas z obowiązku dojazdów, a to oznacza że można pospać godzinę dłużej, a więc i iść spać o godzinę później.  Poobiednie drzemki staja się normą, i o ile trwają do 40 minut jest ok, ale te dłuższe kompletnie rozregulowują cykl snu.   

W efekcie, w czasie kiedy samoizolacja się skończy, może się okazać, że większość z nas chodzi spać po północy a może i później. Bo wiecie, jeszcze jeden rozdział, jeszcze jeden odcinek, jeszcze jeden quest.           

A najdziwniejsze jest to, że wiele osób zdaje się zdawać sobie z tego sprawę. Tyle tylko, że nie potrafi tego zmienić. Rozmawiając na ten temat często słyszę, że zegar biologiczny nie jest zegarkiem naręcznym, gdzie przekręcając koronkę można wskazówki przesunąć o godzinę czy dwie. Łatwo i szybko.

Nic bardziej błędnego, istnieje dość szybka technika, sam stosowałem ten sposób kilka razy, a i osoby z mojego otoczenia za jej pomocą z sukcesem korygowały swój zegar biologiczny. Choćby w ostatni dzień wakacji czy urlopu. Bo przecież w czasie wakacji o 22:00 spać się nie chodzi.

Jeżeli więc już dziś regularnie chodzisz spać bardzo późno warto te technikę poznać. Nie są to żadne czary, a u mnie to działa to w 100 procentach. Uwaga, potrafi zrujnować nam jeden dzień, więc proponuje zastosować w weekend.  

Sen, cykl dobowy

Korekta zegara biologicznego – jak to zrobić.

Kiedy zastosować te metodę.

Jeżeli przez trzy kolejne dni chodzisz spać o pierwszej w nocy lub później

Jak to zrobić

Podstawą tej techniki jest dość szokowe potraktowanie własnego organizmu i pozbawienia jednego nocnego spoczynku. Tak by ciało potrzebował wypoczynku i go wyczekiwało. W praktyce oznacza to jedną zarwaną noc.

Sama technika wygląda następująco. Kiedy o godzinie pierwszej albo i trzeciej w nocy zachce nam się spać musimy to zignorować i przetrwać do rana. W tym czasie możecie robić co chcecie,  choć ja odradzam czytanie, zbyt łatwo zasnąć nad książką, podobnie jak odradzam seriale. Też zbyt łatwo zasnąć. Dobrym rozwiązaniem są działania wymagające skupienia i aktywności np. gry komputerowe albo intensywna dyskusja na forum czy w mediach społecznościowych. Idealnie jest robić to w większej grupie, bo wtedy ratuje nas rozmowa.

Niestety nie wystarczy przetrwać do rana, musimy przetrwać cały kolejny dzień i to bez drzemek. Najlepiej starając się funkcjonować normalnie. Wspomagacze w rodzaju energetyków czy kawy tak, ale nie w przesadnych ilościach. Czyli tyle ile wypilibyście tego w normalny dzień. Powiedzmy kawa o poranku i druga koło 11:00.

Musicie dotrwać do godziny 19:00 a jeszcze lepiej do 20:00 i wtedy grzecznie idziecie spać. Większość z was obudzi się po dziesięciu godzinach, część po jedenastu. Co oznacza pobudkę o 6:00 lub 7:00. Będziecie wyspani i wypoczęci. Bo brak snu szybko się nadrabia, a na zapas wyspać się nie da. Kolejny dzień starajcie się spędzić w miarę aktywnie. Tak by około 20 poczuć zmęczenie, unikajcie kawy i energetyków, dzięki czemu uda wam się bez problemu zasnąć o 22:00 a o 6:00 wstaniecie wyspani. Cykl zostanie wyregulowany.

A o korzyściach z porannego wstawania w następnych wpisach. 

Tekst w ramach cyklu #wieśmistrzejki

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl