Wino i destylaty

Chateau Isolette – wina ze słonecznego pogranicza

Napisał Blurppp

Stali czytelnicy wiedzą, że mam słabość do win z doliny Rodanu. Uwielbiam ich wyrazistość, soczysty owoc, wysoką aromatyczność. Dlatego cieszy mnie, że winiarze z tamtego regionu coraz bardziej zainteresowani są polskim rynkiem. Świetnym przykładem tego zainteresowania jest działalność Chateau Isolette. Wyraża się ono choćby polskojęzyczna stroną internetową, co jest wśród francuskich producentów więcej niż rzadkie. Kolejnym jest medialna współpraca z polskimi winopisarzami, co w wypadku producentów jest czymś prawie niespotykanym. W ramach tej współpracy miałem szansę spróbować sześciu etykiet i chcę wam o nich opowiedzieć.

Najpierw jednak drobna uwaga o charakterze bardziej ogólnym. Dolina Rodanu to według mnie jedna z najbardziej nierównych apelacji. Z jednej strony można trafić na świetne wina, z drugiej nie raz trafi się ledwo pijalny babol, co przy produkcji na poziomie 520 milionów butelek rocznie nie dziwi. Na szczęście większość to bardzo przyzwoite wina ze średniej półki. I właśnie takich win oczekiwałem po winach z Chateau Isolette. I się nie zawiodłem, a nawet było lepiej niż się spodziewałem. Dlatego warto tego producenta poznać bliżej i zapamiętać.

Działają na 45 hektarach usytuowanych delikatnie na peryferiach regionu, w okolicach miasteczka Apt. Prawie u podnóża masywu Luberon, będącego naturalna granicą pomiędzy Doliną Rodanu a Prowansją. Słowem działają na swoistym pograniczu. W wielu winach z ich portfolio odnajdziecie elementy charakterystyczne dla południowego Rodanu, ale znajdziecie też elementy kojarzone z Prowansją. I ta mieszanka stylów winą spod znaku Chateau Isolette dobrze robi. Zresztą zobaczcie sami.   

Chateau Isolette

Chateau Isolette Viognier IGP Vaucluse 2018

Viognier to nie jest mój ulubiony szczep. Wszystko przez winemakerów, wielu z nich nadużywa aromatycznego potencjału jaki on w sobie ma. W wyniku czego powstają wina karykaturalne, przerysowane, zbyt ciężkie, pozbawione świeżości i bardzo jednowymiarowe. Tu na szczęście jest inaczej. Ta ekspresja viogniera ma charakter bardziej tropikalny niż brzoskwiniowy, do tego odnajdziecie tu tony jabłkowe, trochę nut kwiatowych i nadający rześkości ton świeżo startej skórki cytrynowej. W ustach sporo owocu bardzo fajna kwasowość niedojrzałych jabłek. Przyjemnie się to pije w letnie popołudnia, a za cały paring wystarczy interesujący rozmówca.    

Cena 42 zł, moja ocena 4,75/6

Chateau Isolette

Chateau Isolette Marius Rose AOP Luberon 2019

Ten bardzo blady róż już w barwie kojarzy się bardziej z Prowansja niż z Rodanem. Nie inaczej jest ze składem kupażu, też jest typowym dla win z Prowansji – 60% grenache i 40% syrah. Nos ma lekko wycofany, zwiewny, troszkę malinowy, troszkę poziomkowo-truskawkowy. W ustach oparte o kwasowość, do tego lekko zarysowany owoc i swoista subtelność, do tego wino jest w szlachetny sposób szczupłe. Nasuwa skojarzenia z winami z Bandol. Ten róż to wino gastronomiczne niż tarasowe. Chętnie wypiłbym kieliszek do białej ryby w ciemniejszym sosie.

Cena 34 zł, moja ocena 4/6

Chateau Isolette

Chateau Isolette Ondine AOP Luberon 2019

Swoista antyteza poprzednika, skrojona bardziej pod taras niż pod gastronomię (choćby do miksu warzyw z rusztu, albo a może wręcz najchętniej pod ratatouille). W składzie znowu grenache i syrah, znowu w proporcjach 40/60 ale tym razem to syrah dominuje. Wino jest bardziej aromatyczne, i pierwsze skrzypce grają tu nie maliny a wiśnie. Wino jest intensywniejsze w smaku, bardziej skoncentrowane. Osia znów jest rześka, wyrazista kwasowość, a tym co robi tu największą robotę jest bardzo długi, czysto owocowy posmak.  

Cena 34 zł, moja ocena 4,5/6

Chateau Isolette

Chateau Isolette Cuvee Prestige Luberon 2016

Jak by ktoś mnie zapytał jak smakuje mój ulubiony typ win rodańskich odesłałbym go do tej butelki. Tradycyjnie dla degustowanego setu jest tu syrah i grenache (80/20). Co ważne owoce pochodzą ze strachy krzewów. A wino w 80% dojrzewało w cementowych zbiornikach a jedynie 20% w dużych beczkach. W wyniku tego mamy wino skupione na owocu, jedynie lekko podmalowane tonami przyprawowymi.  W nosie wiśnie i owoce leśne, z przewagą jeżyn, w głębokim tle lekki ton migdałów i delikatne nut mokrego drewna. Usta to iście owocowa eksplozja. Cuvee Prestige jest ekstraktywne, intensywne i pełne smaku. Prócz owocu odnajdziecie tu piękny charakterny garbnik, lekka ą pikantność, a w końcówce trochę pieprzu. A najlepsze jest to, że wino pomimo całej swojej koncentracji nie jest przesadnie ciężkie. To też po lekkim schłodzeniu można je pić na tarasie pod kawałek sera. Taki, dobrze zrobiony, wyrazisty i intensywny a przy tym bezpretensjonalny Rodan lubię najbardziej!   

Cena 34 zł, moja ocena 5/6

Chateau Isolette

Chateau Isolette Cuvee Tradition IGP Vaucluse 2015

Dla równowagi jak by mnie ktoś zapytał jak nie powinno smakować wino rodańskie to proponuję tę butelkę. Zdecydowano się na bordoskie szczepy, caberneta sauvignon jest tu 60% a merlota 40%. A moim zdaniem południe Rodanu na te szczepy jest zbyt gorący. Do tego wina bazowe przez 18 miesięcy dojrzewało w nowych beczkach. W efekcie po otwarciu wino pachnę drewnem, dopiero po dobrych 45 minutach pojawiają się porzeczki i śliwki pod wciąż grubą przyprawową kołderką.  Co do ust,  jest dość gładko, ale owoc jest rozgotowany, chyba zbyt słodki. W sukurs próbuje przyjść kwasowość, i choć jest jej sporo to nie daje rady. Do tego wino jest zbyt ciężkie. Zastanawiam się, czy np. duszone policzki wołowe nie pomogłyby temu winu wypaść lepiej.

Cena 44 zł, moja ocena 3,25/6

Chateau Isolette La Boheme Rouge AOP Luberon 2015

Bardzo poważna czerwień. Ten blend 70% syrah i 30% grenache to wino potężne, o zdecydowanym nosie pełnym wiśni na delikatnym tle z suszonych fiołków i anyżu. W ustach olbrzymia koncentracja, typowe chropowat rodańskie garbniki, niezła ale dokładnie wyważona kwasowość, lekka pieprzność i soczysty owoc. Materii tu sporo, koncentracja robi wrażenie. Miłośnicy mocnego, lekko przeładowanego stylu będą zadowolenie. Lubię takie wina pod mocno paprykowy gulasz wołowy.

Cena 58 zł, moja ocena 5/6

Z jednym wyjątkiem wina mi smakowały, a jedno nawet bardzo. Do tego bardzo doceniam cenę tych win. Patrząc w kontekście relacji cena/jakość jest bardzo dobrze, dużo lepiej niż w wypadku większości win marketowych i dyskontowych. To też wina z Chateau Isolette można traktować jako pewniaka, jako bezpieczny wybór. Pamiętajcie przy tym, że opisane tu wina, to tylko fragment ich obszernej oferty. Jest więc w czym wybierać.

Opisane wina najłatwiej kupić w ich firmowym sklepie internetowym

Wina otrzymałem od producenta.  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl