Wino i destylaty

Castel Huniade Feteasca Neagra i Chasydzi

Napisał Blurppp

Ostatni tydzień minął mi pod znakiem najbardziej ortodoksyjnej odmiany religii mojżeszowej czyli chasydyzmu. Odwiedziłem z jej wyznawcami  groby cadyków w 4 krajach dawnej Galicji. Odwiedzaliśmy ohele i kirkuty w Polsce, Słowacji na Węgrzech i w Rumunii. Kilka z nich pośród winnic, ale czasu na dionizyjskie przyjemności nie było. Z trudem udało się wygospodarować 30 minut na szybkie zakupy. Tak zostałem posiadaczem Castel Huniade Feteasca Neagra 2014.

Choć dziś serce chasydyzmu bije na Brookinie i w jerozolimskiej Mea Sharim to Europa Wschodnia jest dla nich ciągle miejscem ważnym. To tu powstała i została ukształtowana doktryna radosnego mistyka czyli Israela Baal Szem Tow.  Ze względu na niestabilną sytuacje na wschodniej Ukrainie nie zdecydowaliśmy się na odwiedzenie jego grobu w ukraińskim Międzybóżu. Za to odwiedziliśmy groby jego uczniów od Elimelech Weissblum z Leżajska przez węgierskie Satoraljaujhely i Bodrogkeresztur (tak to region Tokaju) aż po leżący w północnej Rumuni Syhot Marmaroski gdzie są groby trzech rabinów z dynastii Kahana ( jednego z najstarszych rodów żydowskich, o udokumentowanych korzeniach aż od czasów biblijnych). Dziś ten ród wciąż należy do jednego z najbardziej szanowanych w wspólnocie chasydzkiej, wywodzą się z niego bardzo wpływowi nowojorscy rabini. Sam ród ma zaś status Cohenów czyli czystych to oni mają pełnić role kapłanów gdy w dniach ostatnich Bóg w ciągu trzech dni wzniesie Świątynię.

Castel-Huniade-Feteasca-Neagra-4

Jaki to wszystko ma związek z winem, prawie żaden, a już na pewno żaden z Castel Huniade Feteasca Neagra 2014 czyli butelką będącą tematem tego wpisu. Za to z całą pewnością warto pamiętać o żydowskich kupcach którzy od XVIII wieku aż do lat trzydziestych wieku XX mieli znaczny wpływ na handel winem w naszej części Europy. Warto tez mieć na uwadze, że w tamtych czasach każdy znaczący producent produkował przynajmniej trochę koszernego wina, takie były wymogi rynku. Dziś po tym innym, trochę egzotycznym i zamkniętym świecie Galicyjskich Chasydów zostały już tylko zapomniane i zaniedbane cmentarze. Chyba coś na tym utraciliśmy.

Castel-Huniade-Feteasca-Neagra-3

Odwiedzałem wiec cienie odciśnięte w kamieniu, czasami spotykając się z życzliwością a czasami z niekrytą wrogością, to ostatnie zwłaszcza na Węgrzech. Mijałem wzgórza porośnięte winoroślą i szyldy wskazujące drogę do mniej i bardziej znanych producentów. O wizycie u któregoś z nich mowy być nie mogło. Moje serce winomaniaka krwawiło. Dopiero w Syhotcie udało mi się wykroić 30 minut na szybkie zakupy w jednym z lokalnych sklepów. Oni modlitwą prosili dawno odeszłych cadyków o wstawiennictwo a ja robiłem winne zakupy. Wybór nie był duży, może 15 butelek. Wszystkie w cenie do 20 zł. Wybrałem dwie najdroższe, jedna z nich, i zgodnie z zapewnieniem  sprzedawcy najlepsza jest właśnie dzisiejsza butelka.

Castel Huniade Feteasca Neagra 2014

Castel Huniade Feteasca Neagra

Castel Huniade to jedna z linii produktowych położonej w okolicach Timisuary Recas Wineries. Winnicy o tyle ciekawej, że działającej nieprzerwanie od 1447 roku. Początkowo jako winnica przy zamkowa przy zamku Huniade i była prowadzona przez Węgrów sprawujących piecze nad forteca. W kolejnych wiekach była w rękach szwabskich, serbskich austriackich a nawet chorwackich. W ręce rumuńskie weszła dopiero w roku 1945 wraz z nastaniem komunizmu i stałą się częścią lokalnego pegieru. W ręce prywatne trafiła w 1991 roku i od tego czasu stanowi część imperium grupy Recas Winery ( pieniądze w tle są brytyjskie). W żadnym wypadku nie jest to działalność butikowa a jak najbardziej przemysłowa. Jak się ma 1100 hektarów winogradu to inaczej się nie da. Ale pomimo tego robią całkiem udane wina.

Castel-Huniade-Feteasca-Neagra-5

Castel Huniade Feteasca Neagra 2014 w barwie jest jasno czerwone, przeźroczyste. W nosie zdominowane przez czereśnie i wiśnie ale jest tez odrobina nuty śliwki W ustach delikatne, o wyrazistym słodkim wiśniowym owocu, garbniki są delikatne i bardzo gładkie. Kwasowość jest wyrażna, świerza,a le nie przesadzona. W dość długim posmaku pojawia się delikatny ton czarnego pieprzu. Wino jest bardzo lekkie, koncentracja nie jest zbyt duża, ale nie ma wrażenia rozwodnienia. Owocowości nie psuje nawet ton beczkowy, wino w całości zrobiono w stali, świetnie się je pije, zwłaszcza gdy, jak zaleca producent, schłodzi się je do 12-13 stopni. Świetne wino do wieprzowiny i świetne na lato. Kosztowało 17 lei czyli około 16 zł. Chciałbym takich win w dyskontach! A i jeszcze jedno, miłośnicy mglistych pinotów będą nim zachwyceni! Moja ocena to dobre plus czyli 4,5

Wino to mój własny zakup.  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl