Recenzje

Carter Wilson „Pokusa czerni”

Napisał Blurppp

Wraz z ilością przeczytanych książek następuje pewien niemiły dla czytelnika proces znieczulenia. Coraz trudniej jest go zaskoczyć, coraz trudniej oczarować. Z każdą przeczytana strona wzrasta u czytającego odporność na tanie sztuczki i stare pomysły. To też autor musi naprawdę stanąć na wysokości zadania by czytelnikiem zawładnąć. Z drugiej jednak strony jeżeli już autorowi się to uda to zyskuje wdzięczność i szacunek. I właśnie na moją wdzięczność i szacunek zasłużył Carter Wilson, jego „Pokusa czerni” mnie pochłonęła.

„Pokusa czerni”Z pozoru wszystko wydaje się banalne, w małżeństwie zamożnych ludzi wygasa uczucie. Szybko okazuje się, że powodem jest zdrada. Chwilę później mąż przez sen wypowiada słowa budzące przerażenie i wątpliwości jego partnerki. Czy ktoś, z kim żyje od dekady, jest na pewno osoba za którą się podaje? Czy jego przeszłość i teraźniejszość skrywa tajemnicę? Czy wszystko jest tylko teatrem odgrywanym na potrzeby rodzinnej firmy?  Odpowiedź nie jest prosta, a tymczasem pytań z każdą chwilą przybywa. Czy sama obarczona bagażem złych doświadczeń Hannah uda się odnaleźć odpowiedź, Wreszcie kim jest tajemniczy nieznajomy pomagający się jej odnaleźć w nowej rzeczywistości?

Pomysł wydaje się być sztampowym ale nie jest. Do tego podano go atrakcyjnie i to na tyle, że nie wiem gdzie leży sekret tej pozycji. Czy jest nim niezwykła, mroczna i tajemnicza atmosfera. Może jest to szybka akcja, może odpowiada za to wiarygodnie przedstawiony nastrój zagrożenia i tajemnicy. Najpewniej jest to wypadkowa wszystkich tych czynników pomnożony przez jeszcze kilka innych jak nieprzewidywalność fabuły i niezwykle ciekawie i wiarygodnie od strony psychologicznej nakreśleni bohaterowie.

Wiem natomiast, że pierwszy raz od bardzo dawna zarwałem przez książkę noc. Począwszy od pierwszego zdania:

Hannah nie miała żadnego planu poza tym zakładającym podpalenie ojca.

zapadłem się w tę opowieść. Nie byłem wstanie oderwać się, musiałem wiedzieć jak to się skończy, co przyniesie kolejny rozdział. W dobrej powieści rozrywkowej o to chodzi, by zbudowała napięcie i zawładnęła czytelnikiem. Właśnie taka jest „Pokusa czerni”, chwyta na początku i trzyma do ostatniej strony. Wydarzenie pędzą z oszałamiającą szybkością, do tego co kawałek jest zwrot w najmniej przewidywalnym kierunku. Szybko okazuje się, że to co wydawało się tajemnicą jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Zagadek jest przynajmniej kilka i kiedy wydaje się, że coś już wiemy, tak naprawdę dopiero zdrapaliśmy koleją warstwę.

Sam wątek suspensu jest obudowany tym co w czytadłach sprawdza się od zawsze czyli mieszaniną przemocy i erotyki. Z tym, że tu potraktowano jej jak przyprawę a nie składnik podstawowy, przez co udało się nie popaść w budzący śmieszność i niesmak przesyt.

„Pokusa czerni” jest również świetnie zbudowana pod kontem formalnym. Narracja pokazuje zachowanie tylko jednej osoby, tylko poprzez jej losy i rozmowy poznajemy co dzieje się w około i jakie ruchy podejmują jej oponenci. Poza wstępem nie ma tu również retrospekcji. Jak widać czasami prostota jest najlepszym rozwiązaniem. Kolejnym podnoszącym napięcie rozwiązaniem jest podzielenie całości na blisko 50 krótkich rozdziałów punktujących i podkreślających i tak szaleńcze tempo fabuły.

Słowem autor zrobił wszystko by napisać dobra rozrywkową powieść. Nie ma zabawy w ważne kwestie społeczne czy przekaz mający zmienić postrzeganie świata. Nic z tych rzeczy, tu chodzi o czystą rozrywkę. W wypadku „Pokusy czerni” jest to rozrywka na najwyższym poziomie. Dla tego też w podziękowaniu za dawno nieodczuwane emocje i za pierwsza od dawna nieprzespaną z powodu książki noc przyznaję znaczek Polecam.

Tytuł: „Pokusa czerni”blurppp poleca

Autor: Carter Wilson

Rok wydania: 2016

Stron: 336

Cena okładkowa 32,90 zł

Wydawca: Wydawnictwo Świat Książki

Książka otrzymałem od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl