Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Recenzje

Carlos Ruiz Zafon „Miasto z mgły”

Napisał Blurppp

Ta recenzja siłą rzeczy musi być jak chyba cała twórczość nieodżałowanej pamięci Carlosa Ruiz Zafóna słodko gorzka. Gorzka bo wszyscy wiemy, że „Miasto z mgły” to ostania pozycja tego przedwcześnie zmarłego autora. Słodka bo jak wszystko co napisał jest prawdziwą gratka dla miłośników opowieści jako takiej. A wcale nie musiało tak być. Autor przecież od zawsze był mistrzem obszernej, rozbudowanej, wielowątkowej powieści. Tymczasem tu dostajemy zbiór 11 opowiadań, a krótka forma stawia przed pisarzem zupełnie inne wymagania.

Carlos Ruiz Zafon „Miasto z mgły”

Ale Zafon i z tym doskonale sobie poradził. Widać dla takich mistrzów narracji nie ma problemów. Każde z opowiadań jest właśnie opowiadaniem, zgrabnie podana historyjką o klasycznej budowie. Mamy tu wstęp, rozwiniecie i zakończenie. I pomysł. I właśnie te pomysły to to przez co podobnie jak miliony czytelników na świecie Zafona pokochaliśmy.

Każda z tych historyjek jest swoista perełką, często gorzka, czasami nawet smutna ale wspaniale opowiedzianą i zajmująca. Nie ma w nich landrynkowej słodyczy, nie ma na siłę wciskanych happy endów. Jest za to onirycznie, lekko mrocznie a kształty zdaja się zgodnie z tytułem zbioru być nie do końca ostre, jak by spowite mgłą.

Dlatego tez tym za co ja zapamiętam „Miasto z mgły” jest nastrój. Ten specyficzny, bardzo ale to bardzo Zafonowy. Nikt inny nie potrafił tak opowiadać. Tak łączyć radości ze smutkiem, i tak przypominać, że nie zawsze wszystko się uda i przy tym przypominać, że my ludzie jesteśmy tylko zabawką w rękach losu.

Opowiadania tematycznie rozrzucone są od lewa do prawa, podobnie jak czas wydarzeń. Od średniowiecza po współczesność.  Tym co je łączy to swoisty hołd dla samej opowieści, i to zarówno tej spisanej jak i tej przekazywanej ustnie. Tak większość zawartych w tomiku opowiadań, to opowiadania o opowiadaniu. Ale czy inaczej było w wypadku całej tetralogii „Cmentarza Zaginionych Książek”. To też cykl o ludziach słowa. Narracja o narracji. Książki o książkach.

Ale powiazań jakie ma „Miasto z mgły” ze sławetnym cyklem jest więcej. Właściwie każde z opowiadań w ten czy inny sposób łączy się z tamtym uniwersum. Czasami to powiązania oczywiste, czasami bardzo dalekie ale zawsze obecne.

Pewnie też dlatego ten tomik tak szybko, może nawet za szybko się czyta. Tym bardziej, ze to nieodwołalnie ostatnie co dostaliśmy od Zafona. I to zestawienie, że te opowiadania są takie w połącznie ze świadomością że to jednak definitywne pożegnanie sprawia, że przewracając ostatnią kartę miałem głowę pełną myśli o smaku słodkim i gorzkim za razem.

Mistrz pożegnał się godnie, a przy okazji pokazał z zupełnie nie znanej strony, jako mistrz nie tylko długiej ale i krótkiej formy. Po tym cyklu i po tym zwieńczeniu Barcelona już nigdy nie będzie taka sama. Podobnie jak nigdy już nie minę obojętnie małej, ukrytej w cieniu księgarni, i to że nie ma tam modnych nowości jest bez znaczenia. Bo opowieści jak pamięć, są wieczne.

Dla miłośników twórczości słynnego Katalończyka pozycja obowiązkowa. Z całego serca POLECAM.

Przy okazji przypominam wam swój wpis z przed 9 lat, kiedy to pierwszy raz będąc w Barcelonie próbowałem odnaleźć Cmentarza Zaginionych Książek.

Autor: Carlos Ruiz Zafonblurppp poleca

Tytuł: „Miasto z mgły”

Rok wydania: 2017

Stron: 224

Okładka: miękka

Cena okładkowa: 34,90 zł

Wydawca: Wydawnictwo Muza

Książkę otrzymałem od wydawcy.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl