Pół serio

Być poinformowanym

Napisał Blurppp

Mam ostatnio wrażenie, że mam mniej czasu. To o tyle dziwne, że nie przybyło mi żadnych dodatkowych aktywności. Pracuje ile pracowałem, na sport i rekreację poświęcam tyle czasu co poprzednio. Podobnie na życie towarzyskie czy zainteresowania. Co w takim razie się zmieniło. Zacząłem to analizować i okazało się, że to przez gorący przed wyborczy czas, a dokładniej przez moje kompulsywne dążenie do tego by być poinformowanym.   

To nie jest tak, że jakoś specjalnie lubię politykę, choć powiem szczerze nie jest mi wszystko jedno (#PDK). Mam też kilka koników jak książki czy wino. I okazało się, że płacę za to coraz wyższą cenę i to płacę w walucie bardzo ostatnio zyskującej na wartości, płacę za to swoim czasem.

Uzmysłowiłem sobie, że bycie w miarę na bieżąco z tym co dzieje się w Polsce czy na świecie pochłania bardzo wiele czasu. Jeszcze niedawno wystarczyło oglądnąć wieczorny program informacyjny. 30 minut wczesnym wieczorem i wydawało ci się, że wiesz. Niestety czasy zrobiły się tak intensywne, że to nie wystarcza.

Do tego mam dziwną słabość do tekstów źródłowych a nie do wycinków, często wyjętych z kontekstu. Kiedyś pojawiały się dwie trzy polityczne rozmowy dziennie. W TV i w głównych stacjach radiowych. Do tego były one nadawane w tym samy paśmie czasowym. To też można było wybraną rozmowę wysłuchać w drodze do pracy. Dziś swoje poranne rozmowy robi większość portali czy nawet redakcji prasowych. Wszystkie one są do oglądnięcia on line w wybranej przez odbiorcę chwili. Niby łatwo, ale to znów zabiera mi sporo czasu. Do tego dodajcie powstające co dzień dziesiątki komentarzy z lewej i prawej strony. Większość z nich czytam.

A to tylko polityka krajowa. Żeby wiedzieć co dzieje się na świecie trzeba wysłuchać kilku podcastów jak choćby emitowany dwa razy w tygodniu „Raport o stanie świata” Dariusza Rosiaka czy „Dział zagraniczny” Maćka Okraszewskiego.

Na koniec fora i blogi winne, ciekawe teksty z szeroko rozumianej i bardzo obszernej strefy sieciowego piśmiennictwa kulinarnego i około gastronomicznego. A na koniec recenzje książkowe, i przeglądniecie listy zapowiedzi i nowości wydawniczych. I robi się tego całkiem sporo.

I kiedy w ostatnim czasie zacząłem zliczać czas poświęcony na to by być poinformowanym wyszło mi, że zabiera mi to przeciętnie cztery – cztery i pół godziny dziennie. W weekendy również. Słowem sporo czasu, który pewnie można by przyjemniej spożytkować. Czy w takim razie warto.

W mojej ocenie TAK, i to z kilku powodów. Po pierwsze jeżeli jesteś a nawet jeżeli tylko zdarza Ci się być poinformowanym to o wiele trudniej Tobą manipulować. A manipulować chcą wszyscy. I nie chodzi tylko o politykę. Wszak co chwilę ktoś ci mówi co masz ubierać, co jeść, co pić, gdzie bywać słowem jak żyć. Najczęściej robi to nie bez powodu a z czysto merkantylnych powodów.

Po drugie w ten sposób możesz wchodzić w merytoryczne dyskusje, oparte o wiedzę i doświadczenie a nie emocje. I wreszcie po trzecie jeżeli uda ci się być poinformowanym stajesz się w dużym stopniu odpornym na działania influenserów.

Dlatego, ja przez kolejne tygodnie, miesiące a może nawet lata będę wciąż starał się być poinformowanym, i mam świadomość, że będę za to płacił najcenniejszą z walut – czasem. Bo ko nie jest poinformowany staje się jedynie narzędziem w rękach manipulatorów. Pomyślcie o tym.  A zacznij od tego, że gdy przeczytasz jakaś informacje spróbuj ja zweryfikować w innych źródłach. Szybko przekonasz się jak wile informacji tak naprawdę jest fejkniusem.     

I już na sam koniec, osoba niepoinformowana jest jak ta żaba ze starej anegdoty. Wrzucili ja do zimnej wody, a potem kucharz podpalił pod garnkiem. I elementarny brak wiedzy sprawia, że nie zauważa, iż woda zaczyna robić się coraz cieplejsza. Za chwilę zacznie wrzeć i będzie już za późno. Nie bądź jak ta żaba, staraj się być poinformowanym.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl