Wino i destylaty

Burggarten Spatburgunder Classic 2014

Napisał Blurppp

Kiedy sięgałem kolejny raz po kieliszek Burggarten Spatburgunder Classic 2014  prócz doznań smakowych po myślałem o wysiłku jaki musieli włożyć niemieccy winiarze by w ciągu 30 lat dojść do tego poziomu. Drugą myślą było jak bardzo zaczyna się cywilizować nasz handel winem, czy też może że są pierwsze jaskółki zwiastujące procesy cywilizacyjne. Myślą czwartą było jak mało wiemy o winach od naszych zachodnich sąsiadów.

Nie mam zdolności profetycznych, ale i tak jestem skłonny zaryzykować tezę iż słowo „spatburgunder” może być jednym z najbardziej gorących określeń padających na rynku wina w najbliższej dekadzie. Po gigantycznej zmianie jaka w ostatnim ćwierćwieczu zaszła na rynku niemieckich win białych. Przypomnę, na naszych oczach symbolem niemieckiego winiarstwa stał się jakościowy riesling, całkowicie wypierając koszmarny Liebfrauenmilch, teraz podobny proces dzieje się z winami czerwonymi. Symbolem tej zmiany jest właśnie spatburgunder czyli pinot noir.

Jednym z ośrodków tej zmiany jest Ahr – najbardziej na północ wysunięty region winiarski Niemiec. Ten malutki obszar to około 552 hektarów położonych na stromych stokach po obu stronach rzeki Ahr – prawobrzeżnego dopływu Renu. Z tego aż 480 hektarów czyli 87% z tego przypada na odmiany czerwone. Globalnie dla Niemiec szczepy czerwone to 34% upraw. Królem Ahr jest oczywiście spatburgunder rosnący na 339 hektarach i w nawiązaniu do sukcesu rieslinga coraz częściej również nazywany szczepem królewskim.

W regionie działa około 50 winiarzy robiących wina pod własną etykietą. Pośród nich cztery niezbyt wielkie kooperatywy. Winnice w regionie to to przede wszystkim rodzinne, małe firmy. Często w rękach młodych ludzi o otwartych głowach. Działa tam też kilka stowarzyszeń o wiele mówiących nazwach jak choćby Rock & Wein – co roku na terenie jednej z winnic organizują duży festiwal rockowy. Kolejnym i podobno najbardziej wpływowym jest świętujące właśnie dziesięciolecie SchlAhrVino. Już nazwa organizacji pokazuje poczucie humoru i dystans młodych winemakerów, SchlAhrVino to w wolnym tłumaczeniu Winne Łobuzy z Ahr. I to ci świetnie wykształceni, często mający za sobą staże za granicą i w innych regionach Niemiec młodzi ludzie zaczynają tworzyć nową markę jaką jest niemieckie wino czerwone a w szczególności spatburgunder.

Jednym z nich jest Paul-Michael Schäfer, winiarz w czwartym pokoleniu. W roku 2009 przejął zarzadzanie rodzinną winnice Burggarten (formalnie właścicielem jest wciąż jego ojciec Paul-Josef Schäfer). Szybko wypracował swój styl polegający na delikatnym podkolorowaniu wina dojrzewaniem w beczkach. Widać to już przy podstawowej etykiecie.

Burggarten Spatburgunder Classic 2014

Burggarten Spatburgunder Classic 2014

Burggarten Spatburgunder Classic 2014

Jak wskazuje sama nazwa ma to być klasyczna interpretacja pinot noir i nie da się ukryć, że taka jest. W nosie nie jest bardzo intensywnie, ale za to czysto i owocowe. Dominują wiśnie i truskawki, ale jest też porzeczka, pod spodem trochę tonów warzywnych kiszonek (co jest dość typowe dla pinotów) i delikatna ściółka leśna. W ustach dominuje charakterna kwasowość soczystych wiśni, po nich pojawia się czysty zapowiadany w nosie owoc. Garbniki są zaznaczone symbolicznie, co jeszcze bardziej uwypukla lekkość wina. Całość jest rześka, młoda i żwawa. Jedyny silniejszy przejaw beczkowego makijażu pojawia się w posmaku pod postacią lekko gorzkich tonów ziołowych. Ogólnie wino jest udane, w pełni zasługuje ocenę 4,5 czyli dobre plus i jest warte swojej ceny czyli 62zł.

I tak dotarliśmy do ostatniego elementu wyliczanki ze wstępu, do cywilizacji rynku. W tym wypadku tym przejawem jest cena. Burggarten Spatburgunder Classic 2014  kosztuje w winnicy (mówię o cenie detalicznej) 9,99 euro czyli 45 zł. Jego polska cena to około 13,5 euro. Zważając na koszty transportu rzędu 1 euro na butelkę, akcyzę, różnicę w stawkach VAT ta 35% różnica pomiędzy miejscem wyprodukowania a polska ceną detaliczna jest jak najbardziej OK. Mało tego, myślę, że właśnie te 35% powinno stanowić górną granicę akceptowana przez konsumenta.

Brawo dla importującego do Polski wina Burggarten mikroimportera Wine And You. Skoro im się udaje robić to na takiej marży, to chyba inni też powinni na tej półce cenowej dać radę, bo jak pokazali: skoro się chce to można. Potrzeba nam więcej importerów z taka polityką cenową .

Burggarten Spatburgunder Classic 2014 otrzymałem od importera.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl