Wino i destylaty

Bostavan Daos Treasure -Mołdawia do dwóch dych

Napisał Blurppp

Generalnie patrząc wina z Mołdawii nie maja w Polsce dobrej prasy. I nawet odbywająca się tam  swoista jakościowa rewolucja zdaje się nie robić na winnej krytyce wrażenia. Nie inaczej jest pośród klientów. Lat promowania tamtejszej gigantomanii pod postacią Milesti Mici czy Cricovej wyparło ze zbiorowej świadomości kupujących mniejszych i średnich producentów. I niestety nie zmienia tego coraz liczniejsza obecność na naszym rynku win od lepszych, choć mniej znanych producentów.  

Tymczasem wiele z nich zasługuje na naszą uwagę, jak choćby jeden z bohaterów dzisiejszego wpisu czyli Bostavan DAOS Treasure Chardonnay 2018. Najlepszym na to dowodem jest srebrny medal, jaki to wino otrzymało w zeszłorocznym konkursie Galicja Vitis Zakopane 2019. A przypomnę, ze to konkurs nad którym merytoryczną opiekę sprawuje Wojciech Bosak a w komisjach sędziowskich zasiadają choćby Barbara Lejkowska czy Wojciech Gogoliński. Słowem osoby wiedzące o co w winie chodzi.

Skoro wino spodobało się im to czemu nie miało by się spodobać masowemu klientowi, tym bardziej że cenę ma bardzo demokratyczną – 19,99 zł a do tego jest szeroko dystrybuowane. Kupicie je choćby na stoiskach Faktorii Win. Czy w takim razie warto się z tymi winami zaprzyjaźnić i bliżej je poznać.   

Zacznę od tego, że od jakiegoś czasy Bostavan należy do jednego z tamtejszych winiarskich gigantów Purcari PLC Group. A gigant w winiarskim świecie Mołdawii oznacza 600 hektarów winogradów na terenie dwóch regionów winiarskich centralnie położonego Codru oraz południowej Doliny Trackiej (Trajan’s valley). Co daje roczne zbiory na poziomie 20 tys. ton gron a w efekcie 15 milionów butelek wina.

Oczywiście nie wszystkie te wina trafiają na rynek pod etykietą Bostavan.  Lwie cześć jest jednak markowana jako Purcari, który niezmiennie rywalizuje z Chateau Vartely o miano lidera jakościowych przemian w mołdawskim winiarstwie. Słowem producent dobrze rokuje, przynajmniej jeżeli chodzi o masową produkcję.  

A teraz już same wina, bo prócz bieli spróbowałem też jego czerwonego brata.

Bostavan Daos Treasure Chardonnay 2018

Bostavan Daos Treasure Chardonnay 2018

To dość typowa ale porządnie zrobiona budżetowa delikatnie beczkowana szardonka. W nosie znajdziecie wiec trochę słodkich przypraw jak wanilia czy olejek kokosowy i tarty migdał, a pod nimi sporo tropikalnych owoców z których na pierwszy plan wybijają się ananas i banan. Jest też intrygujący ton lekko podpieczonych jabłek. W ustach dużo bardzo słodkiego owocu, co broń Boże nie znaczy, że wino jest słodkie. Do tego ładnie współgrająca z tym wyrazista kwasowość utrzymująca się do posmaku.

Słowem bardzo przyzwoite wino jak na swoja półkę cenową. Pewnie na wyrobionych podniebieniach nie zrobi wielkiego wrażenia, ale jako wino codzienne jest bardzo OK.

Bostavan Daos Treasure Cabernet Sauvignon 2018

Bostavan Daos Treasure Cabernet Sauvignon 2018

Czerwony brat robi mniej korzystne wrażenie, wszystko przez trawiące wielu mołdawskich producentów zbyt mocnego wykorzystywania silnie wypalonych beczek. To wino dojrzewało w drewnie aż 9 miesięcy i nie wyszło mu to na zdrowie. Nos to swoisty sen parkieciarza. Zamiast owoców mamy tu nawet nie tyle przyprawy co tony krakowskiego smogu. Na szczęście około godzinna dekantacja pozwala odmienić obraz tego wina. Ale powiedzcie jak od klienta wina za 20 zł wymagać by dekantował wino. Gdy jednak się udało to pod tonami dymnymi czeka całkiem przyjemna porzeczka z lekkim truskawkowym tłem.

Co do ust to wino jest z tych wycofanych. Ani kwasowość ani garbnik nie należą do tych co to wwiercają się w żeby i podniebienie a raczej stanową jedynie dyskretną oprawę owocowej treści. Słowem po dekantacji wino trafia do grup tych win co to się maja cioci spodobać. Trochę szkoda.

Zamiast podsumowania

Polski rynek zdecydowanie potrzebuje rozsądnych, porządnie zrobionych win kosztujących tyle co butelka wódki czyli nawet nie do trzech a do dwóch dych. Win które będą rozsądna alternatywą nie tylko dla produktów giganta z Kalifornii ale i wszelakich koszmarków rodzaju Fresco czy El Sol.  

I z tej roli seria win Daos Treasure wywiązuje się ale nie w całości. Wina są łatwo dostępne, maja stosowną cenę ale jedynie biel to wino przyzwoite a nawet można je określić porządne wino codzienne . Czerwień jest jednak winem co najwyżej średnim. Wszystko przez owe tony beczkowe.

Przy okazji jeszcze jedna uwaga. Choć bardzo szanuję starania mołdawskich winiarz i doceniam nastepujacy tam postęp to wciąż pozistaje dla mnie tajemnicą, dlaczego nie wykorzystują oni potencjału odmian lokalnych. Przynajmniej ci duzi. O ile mikrowinnice jak choćby Carpe Diem robię świetne wina z odmian rumuńskich i mołdawskich jak choćby wszystkie możliwe kolory szczepu fetasca to wielcy wciąż tkwią przy odmianach międzynarodowych. Chyba pora to przemyśleć.

Wino otrzymałem od agencji reprezentującej producenta.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl