Wino i destylaty

Bodren – słodkie skarby z Chorwacji

Bodren
Bodren
Napisał Blurppp

BodrenWszystko wskazuje na to, że w bieżącej dekadzie oczy winiarskiej krytyki będą zwrócone w stronę Chorwacji. Jest przynajmniej kilka przesłanek na poparcie tej tezy. Pierwszym z nich jest skokowy wzrost jakości produkowanych w tym kraju wina na przestrzeni ostatnich nastu lat czyli po wojnie w byłej Jugosławii. Po drugie licząca sobie około trzech tysięcy lat tradycja. No i oczywiście najważniejszy z przyczyn czyli bliskie wejście Chorwacji do Unii Europejskiej co w znacznej mierze przybliży wspólnemu rynkowi wina z tego kraju.

Dlatego póki czas warto poznać winiarską ofertę Chorwacji. Doskonałą okazją ku temu był odbywający się z śnieżny czwartek 7 lutego Salon Win Chorwackich na którym swoją ofertę przedstawiło 25 winiarzy ze wszystkich czterech jego głównych regionów. Najważniejszym punktem programu było prowadzone przez Wojciecha Bońkowskiego z Winicjatywa.pl seminarium omawiające kluczowe zagadnienia tamtejszego winiarstwa połączone z degustacją najbardziej typowych win dla poszczególnych krain. Niebawem pełna relacja z tego wydarzenia.

Dziś chciałbym napisać kilka słów o winach słodkich, nie bardzo pasujących do polskiego wyobrażenia Chorwacji czyli do skał i lazurowej wody. Za to bardzo pasujących do zasypanego śniegiem, wilgotnego i dość chłodnego Krakowa. A w takich właśnie okolicznościach przyrody miałem okazję tych win spróbować. Częstował nimi wystawiający się na jednym ze stoisk Boris Drenski z winnicy Bodren. Ta położona w najchłodniejszej części kraju czyli w Chorwacji wyżynnej posiadłość jest stosunkowo niewielka, raptem 2 hektary, co zresztą jest bardzo typowe dla autorskiego i pełnego pasji winiarstwa okolic Zagrzebia. Winnica produkuje jedynie wina słodkie, otrzymuje je dwoma metodami, są to wina lodowe ( ice wine) lub wina powstające z gron dotkniętych szlachetną pleśnią (Trockenbeerenauslese). W ofercie 6 różnych etykiet, dostępnych w gustownych, czarnych buteleczkach o pojemności 0,25l. Nie są tanie, ich cena detaliczna zawsze przekracza 15 euro. Jakość kosztuje, zwłaszcza gdy jest to jakość potwierdzona medalami. W latach 2008-20012 zebrały one 6 złotych, 5 srebrnych i 3 brązowe medale przyznawane przez Decanter. Z czego 4 w roku ubiegłym.

Jako pierwszego spróbowałem Bodren Rjanski Rizling 2009 Ice Wine. Nuty suszonych owoców i miodu wspartego ożywczą kwasowością. Drugim z win było Bodren Rjanski Rizling 2010 Trockenbeerenauslese, mniej słodkie od poprzednika, z większa głębią. Bodren Chardonnay Ice Wine 2010 z kolei zaskakuje kremowością i siłą żółtych owoców, jak morele i brzoskwinie. Do tego wyraźna, drugoplanowa kwasowość sprawiająca że pomimo 322g/l cukru wino nie męczy i to pomimo tylko 6,2% alkoholu. Z win wieloszczepowych mnie najbardziej zasmakowało Bodren Tripitih 2010 Trockenbeerenauslese powstałe z gron muller-thurgau, sauvignon blanc i pinot blanc. Ta esencja o kolorze bursztynu niesie w sobie wszystkie aromaty złotej, bogatej w owoce jesieni. Nie należy się dziwić, że wino w grudniu 2012 otrzymało Srebrny Medal Decanter World Wine Awards 2012. Pozostałe wina z tej piwnicy trzymają podobny poziom. Nie można się zresztą temu dziwić, produkcja ma właściwie charakter chałupniczy, najlepiej świadczy o tym wolumen oferowany napolski rynek. Jest to łącznie 4000 butelek rozłożonych na 6 etykiet. Po prostu skarby dla konesera. Wina w tej chwili nie są dostępne w Polsce, wytwórca poszukuje importera.

Przyznaje się, że wina słodkie to coś co mnie w ofercie Chorwacji zaskoczyło, kojarzyłem je raczej z krajami niemieckojęzycznymi, szczególnie Ice Wine. Wyraźnie widać że CK jednak wiecznie żywe. Dla wielu osób może być zaskoczeniem, że wpisy poświęcone winą chorwackim zaczynam od tego co by nie mówić niszowego produktu, ale dla mnie to jedno z dwóch największych odkryć i zaskoczeń. O drugim niebawem. Wkrótce również pełna relacja z seminarium.

W Salonie brałem udział na koszt i zaproszenie organizatora, firmy Wine Service

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl