Wino i destylaty

Blatnickie zajęcia terenowe

Napisał Blurppp

W ostatni weekend winiarze z morawskich Blatnic pod Svatym Antoninkem prezentowali swoje wina wszystkim którzy mieli ochotę ich odwiedzić. Prócz wina lokalny cech przygotował też wiele innych atrakcji jak konne przejażdżki, koncerty muzyki folkowej i rozrywkowej oraz masę pyszności. Pogoda dopisała i szybko okazało się, że zamiast poważnej degustacji będzie festyn. I bardzo dobrze, bo wina w tym roku z małymi wyjątkami były słabiutkie.

Zacznijmy od faktów, koniec lata i początek jesieni 2014 roku był na Morawach zimny i deszczowy. Zbierane jagody były nie do końca dojrzałe zarówno pod względem cukru jak i substancji aromatycznych. Dziś kiedy na półkach stanęły wina z tamtego zbioru czuć to wyraźnie, wina są mniej aromatyczne niż zwykle, wiele z nich zrobiono na półsłodko by cukrem przykryć braki aromatów i charakteru win. Wina były na tyle nie ciekawe, że tylko kilka z nich dostało oznaczenie VOB Blatnice ( oznaczenie apelacyjne o którym pisałem rok temu).

Większość win była lekko mdła lub zabójczo kwasowa, zielona , bez charakteru i typowej dla tej części Moraw radosnej soczystej owocowości.  To też nie należy się dziwić, że większość odwiedzających nauczona doświadczeniem już w trzeciej czy czwartej piwniczce prosiła o wina z rocznika 2013 a w wypadku win czerwonych również z roczników starszych. Na szczęście Blatnicy winiarze wyszli naprzeciw tej sytuacji i do degustacji udostępniono sporo etykiet z poprzednich roczników.

blatnice-0

Łącznie swoje wina zaprezentowało 38 producentów, każdy przeciętnie 6-8 etykiet, komu starczyło sił i zaparcia miał szansę spróbować około ich blisko 250. Większość z typowych, małych rodzinnych gospodarstw, często uprawiających mniej niż 2 hektary winogradu. Z moich notatek wynika , ze nie spróbowałem aż tylu, ograniczyłem się do 150. Na tej podstawie jeszcze dwa zdania ogólne. Po pierwsze tamtejsi winiarze zaczynają mocno eksperymentować. Niektóre z tych prób to krok z dobra stronę, jak zastosowanie dojrzewania na osadzie. Dziś jeszcze nie wszystkie butelki oznaczone „sur lie” są megasmaczne, ale z całą pewnością są aromatycznie bogatsze. Dwa kolejne eksperymenty w mojej ocenie są błędem. Po pierwsze nie rozumiem, dlaczego tradycyjne dla regionu odmiany jak veitlinske zelene, czy pinoty w różnych odcieniach coraz częściej są zastępowane hybrydami z których na pierwszy plan wybija się hibernal. Poza nielicznymi wyjątkami wina z tej szeroko promowanej na Morawach hybrydy są „lisie”, i mało ciekawe. Drugi z eksperyment, prowadzący moim zdanie donikąd to „portoske vino” czyli czerwone wino, najczęściej ze szczepu svatovavrinecke ale też z zweigeltrebe do którego w pewnym momencie fermentacji dolano brandy i chyba je delikatnie dosłodzono. Większość zaowocowała koszmarkami o nosie przypominający kiepską wiśniówkę, z wystającym alkoholem. Do swojego portugalskiego wzorca maja nieskończenie daleko.

Na szczęście pomiędzy bezmiarem win średnich a czasami wręcz kiepskich udało się wyłuskać kilak ciekawych. Oto one.

Petratur Lucanus Frizzante 2014

Blatnice-3

Prób radzenia sobie z kiepskim rocznikiem było kilka i szły one w czasami bardzo zaskakujące strony jak to wino będące kupażem 80% chardonnay i 20% muller thurgau które po osobnej fermentacji w inoksie połączono i przepuszczono przez saturator nadając mu 2,5 atmosfery CO2. W efekcie powstało całkiem fajne, wino musujące, o cytrusowym pokroju wzbogacone lekko ziołowa nutą MT i charakterystycznym posmakiem lukrecjowym . Schłodzone świetnie gasi pragnienie. Wino jest na zakrętkę, kosztuje 100 koron czyli 15 zł i w upalny działking sprawdzi się.

Petratur Muscat Moravski 2014

Blatnice-5

Chyba najbardziej aromatyczne wino białe całej imprezy. Na wytrawnie zrobiony muskat o nosie kwiatowo-winogronowym, pełnych ustach i umiarkowanej kwasowości balansowanej delikatnym cukrem resztkowym. Wino które może przekonać Polaków do win wytrawnych.

Sovis Veltlinske Zelene Pozdny Sber 2014

Blatnice-8

Ten GV z późnego zbioru zrobiono na styl austriacki. Wyraźnie pieprzowe, ze świeżym cytrusowym owocem i wyraźną kwasowością. Pije się to znakomicie, zarówno w tarasowych warunkach jak i do ryby czy grillowanej piersi z kurczaka. Duża klasa, cena 100 koron wręcz okazyjna. Drugie z moich ulubionych win wytrawnych.

Hruska Rulanske Modre 2012

Blatnice-6

Delikatnie beczkowany pinot noir w interesującej ekspresji. W barwie jaśniutki, w nosie malinowo- wiśniowy z delikatnym powiewem mokrego drewna. W ustach silnie kwasowy, prawie pozbawiony garbnika z dobrym czerwonym owocem i delikatnym ziołowym powiewem. Bardzo soczysty i pijalny. Jak na wino 3 letnie bardzo żywy i rześki.

Jan Polehna Rulanske Modre 2014

Blatnice-7

Kolejna interesująca interpretacja pinot noir, tym razem bez beczki. Bardzo radosne, w nosie malinowe, z powiewem fiołków w ustach elektrycznie kwasowe, z delikatną taniną. Materii nie ma za wiele, za to smaku dużo. W ciepłe przedpołudnie smakowało wybornie, głównie dzięki dużej świeżości i soczystości owocu.

Petratur Lucanus Rubin 2011

Blatnice-11

Najlepsze wino Blatnic i pewnie jedno z lepszych czerwonych win na Morawach. Kupaż 5 szczepów (pinot noir, st. Laurent, frankovka, merlot i zweigeltrebe) które fermentowano osobno a potem część z nich dojrzewała w stali a cześć w dużych beczkach. P zmieszaniu wino dojrzewało jeszcze przez 12 miesięcy w szkle. W efekcie powstało wino o nieziemskim aromacie dzbana pełnego leśnych owoców i wiśni. W ustach umiarkowanie kwasowe, o wygładzonych garbnikach , bardzo soczyste o długim owocowym posmaku. Piękna rzecz.  Przy okazji jest to potwierdzenie absolutnej dominacji Viniarstwi Petratur nad resztą blatnickich winiarzy, przynajmniej pod względem jakości.

Bile Karpaty Frankovka 2013

Blatnice-4

Już nie młoda, dwuletnia świetnie się trzymająca frankovka od winiarza w tym szczepie wyspecjalizowanego. Prócz klasycznej oferuje również klaret i rose. Owocowa, o fajnie wyewoluowanej wiśni, w ustach charakterna, soczysta o dobrej kwasowości i wyrazistym garbniku. Jak się okazało idealna do wieprzowiny pieczonej w całości. Znaczy do pieczonej świni.

Ales Ratajsky Portske

Blatnice-9

Najlepszy przykład efektów zagadkowego eksperymentu jakim jest robienie na Morawach czerwonych, odmianowych win wzmacnianych. Pan Ales jest jednym z pierwszych który się w to wkręcił, to też ma już 3 rocznik które ze sobą miesza. Większość dysponuje jednym lub dwoma. Ponadto u pana Alesia wina dojrzewają w dębie a nie w stali, jak w większości producentów. Tak więc choć jego winu ciągle bardzo daleko do win dobrych czy bardzo dobrych to jest to szczytowe osiągnięcie. Pachnie wiśniówką,  wanilią i czarną czekoladą. W ustach bardzo słodkie, myślę, że około 150-180 g/l cukru, jest też balansująca kwasowość. Za to owoc jest zepchnięty na drugi plan i bardziej dżemowy niż soczysty. Wino przypomina nadzienie do podrzędnych czekoladek z sieci handlowej. Pisze o nim jako o ciekawostce, a nie jako o czymś co wam rekomenduje.

Mlade Viniarstvi Muller Thurgau Sladke 2014

Blatnice-10

Jeszcze inaczej z problemem mokrego roku poradził sobie Tomas Rumisek, jeden z młodszych winiarzy region I moim zdaniem wschodząca gwiazda. Niedobory aromatów zrekompensował cukrem, i większość win zrobił na słodko przerywając fermentację bardzo szybko. Jego MT to jedno z najlepszych niskobudżetowych  win słodkich (na oko 80 g/l). Nie ma tu głębi win słamianych czy lodowych ale jest fajny tropikalny owoc, jest niezła kwasowość, wino nie jest płaskie, jest trochę charakteru. Nic wielkiego, ale rozmawiamy o pełnowymiarowej butelce wina słodkiego za 100 koron.  Wymieniam to wino jednak przede wszystkim dlatego by was uczulić na tego dwudziestoparolatka, ma talent i wie co robi. W jego propozycjach nei było czegoś ewidentnie poniżej średniej co  w tym roku zdarzało się nawet wyjadaczom.

Jaroslava Stankova Sylvanske Zelene Ledove Vino 2012

Blatnice-12

Opis win z Blatnic byłby niepełny gdybym choć nie wspomniał o winach lodowych. W roku 2014 żaden z producentów nie zdecydował się na ich produkcję, dlatego musze odwołać się do czegoś starszego. Tu mamy przykład chałupniczej produkcji, postało 15 litrów sprzedawanych w buteleczkach 0,2. Wino jest olśniewająco aromatyczne, niesie zapach miodu, kwiatu lipy, kandyzowanej skórki pomarańczowej i suszonych moreli. W ustach aż gęste, bardzo słodkie, ma cukier na poziomie 280 g/l który balansuje świetna kwasowość no i jest wspaniały suszony cytrus i morela i słodki owoc tropikalny w zalewie. Świetne wino .

I choć nie wszystkie wina mnie zachwyciły (klika fajnych się znalazło) a impreza z roku na rok nabiera coraz bardziej dożynkowo-festynowego klimatu o rodzinnych charakterze to bawiłem się, jak co roku, świetnie. I jak co roku nie mogłem przestać się dziwić dlaczego jesteśmy z żoną jedynymi Polakami w okolicach. Blatnice leżą tylko 290km od Krakowa, przejazd autem zabiera mniej niż 4 godziny. Koszt uczestnictwa też nie powala 700 koron ( 105 zł) a w cenie jest talon na dwie butelki do odbioru u dowolnego producenta. Koszty hotelu w nieodległym Veseli nad Moravu to 900 koron za dwójkę ze śniadanie. Wspaniały winny weekend za rozsądne pieniądze.

Blatnice-2

Podróżowałem i degustowałem na koszt własny.

Poniżej kilka zdjęć z Blatnic.

blatnice-20

Nie było tłoku, nie było spinki, był luz

blatnice-21

Do świni najlepiej smakuje Frankovka

blatnice-22

Gdzie jest wino są i sery

blatnice-23

Wino rodzi sie tuż za płotem

blatnice-25

Był czas pracy i czas relaksu

 

blatnice-24

Czworonogi też dobrze sie bawiły

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl