Wino i destylaty

Birtok Gedeon czyli traktor i dwa bociany. Wina na czas kryzysu.

Napisał Blurppp

Od 23 stycznia według kalendarza minęło 99 dni. Tymczasem wydaje się, że była to inna epoka. Przywołuję te datę, bo wtedy do Krakowa zjechali się węgierscy winiarze by zaprezentować swoje etykiety. Dla mnie, i pewnie nie tylko dla mnie ale i dla sporej części winnej braci była to ostatnia duża winiarska impreza. Potem przyszła samoizolacja. O prezentowanych tam winach napisali już wszyscy, tylko ja jakoś nie miałem na wpis pomysłu. Dopiero niedawno porządkując zdjęcia i notatki przypomniałem sobie o winnicy Gedeon.

Prezentacja była więcej niż udana, pojawiły się na niej gwiazdy już uznane jak choćby słynny Kadarka Man czyli Zoli Heimann prezentując nową linię win z pojedynczych parceli. I trzeba przyznać, że tak udanych ekspresji kekfrankosa chyba wcześniej nie dane mi było próbować.

Były też gwiazdy wschodzące jak Juliet Victor Winery, czyli projekt należący do właściciela Wizzair Jozsefa Varadiego. Warto tę nazwę zapamiętać, bo choćby ich słodkie samorodne i to zarówno w roczniku 2016 jak i 2017 wyrywały z butów.  Miały tylko jedną poważna wadę – cenę. To zdecydowanie nie są wina na każda kieszeń.  

Ale o tych winach przeczytacie na wielu blogach i serwisach winiarskich. Ja do tematu postanowiłem podejść inaczej. Bo wszystkie duże imprezy degustacyjne to prócz kontaktu z gwiazdami również możliwość spenetrowania winiarskich peryferii. Odszukania porządnych średniaków w rozsądnej cenie. Słowem win po jakie większość z nas najchętniej sięga na sklepowej półce.

I właśnie takie wina odnalazłem na stoisku Birtok Gedeon.  A trafiłem tam przez etykiety, zwyczajnie nie dało się nie zauważyć stojących w równym rządku butelek ozdobionych sielskim obrazkiem i zamkniętych białymi zakrętkami, co w wypadku win węgierskich nie jest częstym. No i te nazwy, których nie tylko nie da się zapamiętać ale i wymówić trudno.    

Ale problemy lingwistyczne to tylko jeden z wielu problemów przez jakie tacy producenci jak Gedeon mają pod górkę. Kolejnym jest zdecydowane zdominowanie wizerunku węgierskiego winiarstwa przez siedzący na królewskim tronie Tokaj i aspirujące do roli książąt Eger, Szekszard oraz czasami wyskakujące na czołówki winiarskich magazynów Somlo. Cała reszta z 22 regionów winiarskich Węgier właściwie w zborowej wyobraźni winopijców nie istnieje. Nawet gdy zapytamy tych bardziej zaawansowanych.

No bo kto z was zna region Kunsag, a to tam działa Birtok Gedeon.  I nie zmienia tego nawet fakt, że to największy z madziarskich winiarskich regionów. I to tam powstaje gro z codziennych wina jakie Węgrzy piją do środowej kolacji. Słowem win codziennych. Słowem wizerunek regionu jest bardzo daleki od tego co postrzegamy jako premium. Do tego jest jeszcze coś, w Kunsang uprawia się aż 64 szczepy winorośli, i żaden z nich nie jest rozpoznawalną marką (jak choćby furmint w Tokaju).

Czy w takim razie warto sięgnąć po wina z Birtok Gedeon czy szerzej z Kunsang. Moim zdaniem tak, i to z dwóch powodów. Pierwszym jest stylistyka, w przeważającej większości są to szczere umiarkowanie aromatyczne wina białe o relatywnie niskiej kwasowości, delikatnie zarysowanym cukrze. Czyli wina znakomicie wpisujące się w nasz polski archetyp wina tarasowego, ale też są to wina pasujące do polskiej kuchni, do kapusty, do schabowego, do pierogów. Drugim jest ich rewelacyjny stosunek jakości do ceny. Wiele z tych win na rynku lokalnym ma ceny detaliczne z przedziału 1000-1300 forintów czyli 12-17 zł.

Co do samego Birtok Gedeon, to jest to 80 hektarowe gospodarstwo winiarskie od 1999 roku zarządzane twardą ręką przez Arpada Varga. Ten winiarz, biznesmen i enolog w jednym to tez wspaniały gawędziarz. To też degustacja w jego towarzystwie rzadko ogranicza się do rozmowy o winie. Przy okazji możecie posłuchać opowieści o historii Wielkiej Niziny Węgierskiej, o panujących tam przez wieki zwyczajach, o winnicach wnoszonych w posagu, o hrabiowskich rodach i o reformie rolnej. Ale też o upadku winiarstwa w czasie demoludów i o walce o odzyskanie rodzinnych posiadłości. Wreszcie o wielopokoleniowej pasji tworzenia wina, wina bez konkursowych ambicji, wina mającego cieszyć podniebienia zwykłych ludzi a nie wyczulonych na niuanse degustatorów.

Jako, że mam nieodparte wrażenie, że właśnie takich win będziemy potrzebowali w bezsprzecznie nadciagającym czasie kryzysu. Dlatego przedstawiam wam kilka etykiet z szerokiego portfolio Birtok Gedeon.  Jeżeli nazwy połowy szczepów nic wam nie mówią, to nic, nie mówią większości

Birtok Gedeon Cserszegi Fuszeres 2019

Bardzo lekkie monoszczepowe wino ze szczepu cserszegi fuszeres. W nosie kwiatowe z lekko cytrusowym tłem, w ustach lekkie, o dość wysokiej kwasowości, z delikatnie obecnymi elementami sciągającymi (efekt dłuższej maceracji na skórkach) i delikatnie gorzkawą końcówką. Bardziej gastronomiczne niż tarasowe, co wypadku tego producenta jest wyjątkiem. Można parować pod większość wiosennych i letnich dań sezonowych. Od szparagów po grillowane warzywa i lekkie sałatki, również te z rybą.

Birtok Gedeon Irsai Oliver 2019   

Nos bardzo delikatny, kwiatowy, winogronowy, lekko muszkatowy. W ustach tony winogronowe, irsai oliver to szczep o muskatowym charakterze, to też tony soku gronowego są tu jak najbardziej na miejscu. Do tego nie zła kwasowość i dość wysoki cukier resztkowy nie tylko świetnie balansujący kwasowość ale i nadający całemu winu półwytrawnego, tarasowego charakteru.

Birtok Gedeon Rajnai Rizling 2017

Birtok Gedeon

Riesling reński z Wielkiej Niziny Węgierskiej. Daleki od niemieckich ekspresji tego szczepu ale mający tez z nimi kilka punktów stycznych. W nosie próżno szukać mineralności, zamiast tego sporo owoców tropikalnych, kwitnąca jabłoń, jabłko i jak by odrobina tonów naftowych. W ustach niezła koncentracja, melonowy owoc, średnia kwasowość i pełna wytrawność. Przyjemne wino do środowego serialu.

Birtok Gedeon Arany Sarfeher 2018

Birtok Gedeon

Wino z pojedynczej parceli, w stu procentach ze szczepu arany sarfeher. Najbardziej aromatyczne z całego zestawu, początkowo pełne owoców cytrusowych, po chwili pojawia się zielone jabłko i gruszka. W ustach miękkie, okrągłe, o czystym cytrusowym owocu, znakomicie wymierzonej kwasowości. Z jednej strony nadającej świeżości, z drugiej wciąż pozwalającej na picie solo czy jako aperitif. Z kolei wyrazista grejpfrutowa goryczka pojawiająca się w końcówce sprawia, ze to wino ma też gastronomiczny potencjał.       

Birtok Gedeon Zoldveltelini 2019

Poczciwy gruner veltliner, którego zwykle nie kojarzymy z Węgrami. W tej ekspresji czysty, o cytrusow-jabłkowym nosie wspartym na chłodnym mentolowo-miętowym tle. W ustach bardzo lekki, wręcz zwiewny, bazujący na cytrynowej kwasowości, owoc czysty ale nie ma go w nadmiarze (co i tak jest określeniem w tym kontekście eufemistycznym).  Sprawdzi się jako baza do szprycera, można wypić ale po co?

Birtok Gedeon Kovidinka 2019

Birtok Gedeon

Jednoszczepowe wino z jednego z najbardziej typowych dla regionu Kunsang szczepu kovidinka. W nosie jabłka i gruszki, z delikatną podbudową ziołową, bardzo intensywne, przyjemne. W ustach lekkie, delikatne, średnio skoncentrowane. Rześkie dzięki zdecydowanej limonowej kwasowości i czystemu owocowi. Bardzo pijalne i w swojej klasie cenowej warte uwagi.

Wszystkie opisane dziś wina zasługują na ocenę z przedziału dostateczne plus – dobre. I powiem szczerze, marzy mi się by właśnie takie wina w cenie poniżej 20 zł tego lata trafiły do polskich sklepów. To są wina do picia, a nie do lansowania się, są przyjemne, smaczne i tanie. Idealne wina na czas kryzysu. Polscy importerze do dzieła.   

Degustowałem na publicznej degustacji.  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl