Wino i destylaty

Biodynamiczny kalendarz pod morawskimi dębami

Napisał Blurppp

Jest taka teoria czy raczej mit, że wina z drzewami w nazwie to wina dobre, dlatego tylu producentów drzewa umieszcza w nazwach. Inny mit a może teoria mówi, że faza księżyca i układ planet wpływają na smak wina. Pora się o tym przekonać i otworzyć wina biodynamiczne z drzewem w nazwie.

W weekend miałem okazje spróbować dwóch win z bardzo interesującego gospodarstwa na jakie powoli wyrasta Dva Duby. Ten niewielki  i stosunkowo młody, pierwsze wina trafiły do sprzedaży w roku 2008,  producent ze wszech miar zasługuje na wasze zapamiętane. Przede wszystkim dlatego, że robi wina mocno odbiegające od typowej morawskiej stylistyki oraz ze względu na silne fascynacje biodynamiką. Na stronie głównej znajdziecie nawet kalendarz pokazujący w który dzień wina spod Dwóch Dębów będą smakowały najlepiej. Przepraszam, ale dla mnie to wpływ planet i księżyca na smak wina jest równie prawdopodobny jak wpływ daty urodzenia na losy. Inaczej wszyscy którzy urodzili się tego dnia co ja, w tym samym miejscu powinni wieść żywot bliźniaczo do mojego podobny, mieć podobny charakter i cechy co ja. Znam jedna osobę, która urodziła się w tym samym dniu i na tej samej sali co ja. Znam dobrze, jest życiowym partnerem mojej kuzynki a przez jakiś czas byliśmy w jednej klasie. Trudno o ludzi bardziej odmiennych niż ja i on.

Te wszystkie owoce korzenie i liście nałożone na znaki zodiaku. Mnie to nie bierze

Te wszystkie owoce korzenie i liście nałożone na znaki zodiaku. Mnie to nie bierze

Oczywiście są tacy którzy powiedzą nie musisz wierzyć w astrologie, hiromancje i  biodynamikę a to i tak będzie działać. Na co dzień mam do tego podejście jak mój lekarz do homeopatii, to znaczy on wierzy, że to działa ale dla bezpieczeństwa wesprze kuracje antybiotykiem. Są jednak chwile, kiedy zaczynam mieć wątpliwości. Wiele takich momentów przytrafiło mi się przez ten weekend. Wszystko za sprawą Rządów i Pierwszej Nocy czyli za sprawą czerwonego Impero i białego Prima Nocta. A teraz o moich wątpliwościach.

Kalendarz biodynamiczny zamieszczony na stronie producenta kategorycznie odradza otwieranie i konsumpcje tych win w dniach kiedy je piłem czyli 7 i 8 lutego. Oczywiście nie wziąłem tego na poważnie, przecież biodynamika nie działa. Już po chwili miałem potwierdzenie nie działa bo wina mi smakują i to bardzo. Nagle iskra mi przez neurony przeskoczyła, stary ale skoro te wina ci smakują to są dobre, a jakim prawem są dobre wina zrobione w oparciu o zabobon? Piłem i zastanawiałem się a moje wątpliwości raz rosły raz malały. W końcu wyrobiłem sobie zdanie. Brzmi ono mniej więcej tak. W tym przypadku biodynamika to marketingowa zagrywka stosowana przez dobrego producentów stosujących rolnictwo organiczne i maksymalnie naturalny i nieingerencyjny model produkcji, w tym minimalne siarkowanie i umiarkowane filtrowanie. O jakości tego wina zaważyły dobre ekologiczne grona oraz umiejętności i talent producenta a nie fazy księżyca.  A teraz zobaczmy z co te wina polubiłem.

Dva Duby Prima Nocta 2012

Dva Duby

Wino jest organicznym cuvee veltlinske cervene rane i malvazia. Pierwszy ze składników kupażu, lepiej znany pod niemieckojęzyczną nazwą fruhroter veltliner, nie ma nic wspólnego z gruner vetlinerem a jest krzyżówką roter veltlinera i silvanera. Pomimo występowania nie tylko na terenie Europy Centralnej ale również we Francji i Włoszech zdecydowanie nie jest szczepem popularnym. Warto o nim pamiętać raczej jako o ciekawostce. Drugi ze składników malvazia czy może raczej malvasia to szczep którego nie trzeba przedstawiać, choć jego uprawa na Morawach również należy traktować bardziej jako ciekawostkę. Dwa nie kojarzone z Morawami szczepy, ale czy nie powiedziałem, że wina od Dva Duby odbiegają od typowej morawskiej stylistyki. Wiec jakie to wino jest?

W kieliszku słomkowe, lekko mętne, poddano je jedynie delikatnej filtracji. W nosie miodowe, z delikatna nutą octową czasami bardziej elegancko nazywaną lotna kwasowością. W tym wypadku ten kwaśny odczyn ładnie koresponduje z nutami żółtych owoców i silnym tonem skórki pomarańczowej. Trochę mi przeszkadza ujawniający się czasami zapach mokrej deski. Usta są pełne, zdecydowanie kwasowe o przyjemnym prawie elektrycznym napięciu bardzo rześkie. Momentami pojawia się w nim smak przed chwilą wyciśniętego soku z pomarańczy. W posmaku jest długie i świeże. Zwykle nie przepadam za lotną kwasowością, nie filtrowaniem i  całym „naturalizmem”. Tu jednak wszystko zdaje się być na swoim miejscu. Nie znam technologii powstania tej etykiety, ale podejrzewam, że z formalnego punktu widzenia, to wino żółte czyli robione z całych prasowanych owoców białych odmian a nie jedynie z odciśniętego soku. Wino kosztuje 65 zł, ale za to bogactwo smaków i aromatów zdecydowanie warto te pieniądze zapłacić. Bardzo mi podeszło i oceniam jako bardzo dobre z plusem czyli na 5,5 i daję znaczek polecam.

Dva Duby Impera 2011

Impera

Na tle białego kolegi to wino znacznie mniej ekscytujące. Po prostu dobrze zrobiona ekspresja typowego dla Moraw szczepu Svatovavrinecke. W barwie fioletowe, nos owocowy o ładnie pokazanych malinach i owocach leśnych. Usta lekkie, żwawe i kwasowe. Na pierwszy plan wysunięta owocowość manifestująca się soczystymi maliną i borówka. Wino bardzo ożywiające, lekkość w połączeniu z wyrazistą kwasowością nadają mu zwiewności i soczystości. Raczej niepokorne niż eleganckie. Dobrze ułożone soczyste owoce dobrze współgrają z sporą dawką kwasowości. Przyjemne do picia, zarówno na taras jak i do jedzenie, powiedzmy do kurczaka w papryce czy wieprzowiny duszonej w warzywach. Nie robi takiego wrażenia jak białe Prima Nocta 2012. Po prostu dobrze zrobione ale nie wyróżniające się niczym specjalnym. Kosztuje 47 zł w mojej opinii dobre plus czyli na 4,5.

Przy okazji obiecałem sobie kiedyś otworzyć wino biodynamiczne w dzień na to przeznaczony. Ciekawe czy będzie smakowało inaczej. Wszystkich miłośników i wyznawców biodynamiki proszę aby awansem do wskazanych ocen dodali po poł punktu. Przecież w odpowiedni dzień wina na pewno smakują lepiej. O ile w to uwierzysz.

Obydwa wina otrzymałem od sklepu www.winozmoraw.pl i tam je kupicie.     

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl