Wino i destylaty

Biedronka i wina obu Ameryk

Napisał Blurppp

Koniec kanikuły Biedronka przywitała z przytupem i na półki wstawiła 26 razy wina obu Ameryk. Podszedłem do tej oferty z pewnym sceptycyzmem. Wina z Nowego Świata to nie jest moje kółko zainteresowań. Oczywiście czasami trafi mi się coś z wielkiej wody, co sprawi, że serce zabije mi szybciej. Ale generalnie wole podejście europejskie. I niestety 6 win sprowadzonych przez Biedronkę nie zmieniło mojej opinii, za to jedna z etykiet uzmysłowiła mi dlaczego na część win z Kalifornii patrzę z dużą dozą ostrożności.

Mój sceptycyzm jest o tyle większy, że tradycyjnie już wina od góry są trzymane pod szklanym sufitem czyli po raz kolejny nie zdecydowano się na przekroczenie psychologicznej granicy 30 zł. Z tym, że teraz w cenę butelki wchodzi również znacznie wyższy niż w wypadku win europejskich koszt transportu. O taki drobiazgu jak stałe osłabienie się złotego nie wspomnę. Oczywiście pewnie jak zawsze padnie koronny argument, Polacy wina powyżej 30 zł nie kupią. Ja na to odpowiadam zawsze w ten sam sposób: „W swojej większości tak, ale pewnie znajdzie się 30-40 tysięcy ludzi którzy jednak wydadzą.”. A to może oznaczać właśnie taki wolumen sprzedaży jakiejś etykiety. Wystarczy do trzonu oferty dodać jedną  flagową etykietę. Taką co to w sklepie specjalistycznym kosztowała by 89 zł a którą Biedronka, korzystając z efektu skali była by wstanie wstawić na półkę za 49 zł.

Podnoszę to przy każdej ofercie Owada i będę to robił nadal. Powodem jest nic innego jak nuda wiejąca z każdej następnej gazetki. Droga Biedronko, przestałaś się rozwijać! Popatrz na innych poważnych liderów rynkowych. Może czas, wzorem choćby Faktorii Win wprowadzić ofertę „standard plus”? Owadzie masz niezwykle potężne narzędzie, w przeciwieństwie do sklepów specjalistycznych jesteś dostępna w Polsce B, w Polsce Gminno-Powiatowej a tam też jest klient skłonny wydać ponad 30 zł na wino, jeżeli trafi mu się prawdziwa okazja. Wystarczy, że im taka okazję stworzysz. Inaczej zrobi to kto inny, a ty obudzisz się z ręką w nocniku. Przestajesz powoli ekscytować winomaniaków. A ja mam nawet na to swoisty dowód, zainteresowanie wpisami o winach z dyskontów spada, może jeszcze nie na łeb na szyje, ale proces jest stały.

A teraz już o winie a właściwie o Winach obu Ameryk, i o tym dlaczego ta oferta jest nudna.

Monte y Rosa Sauvignon Blanc 2015

Biedronka-obie-ameryki-2

Bardziej jak dodatek do sosu, można tez w nim gruszki ugotować, co mam zamiar zrobić dzisiejszego popołudnia. Pić tu nie ma czego, bo w butelce jest więcej wody niż wina. Całość trzyma się jedynie na solidnej kwasowości (o lekko cytrusowym charakterze). Poziom win z kartonów (nie mylić z BiB). Daje z łaski naciągnięte 2 czyli dopuszczające.

Santa Julia Torrontes 2015

Biedronka-obie-ameryki-4

Przemysłowe wino z Argentyny. Nos kojarzy mi się z sokiem winogronowym do którego dorzucono plasterek cytryny. W ustach pojawia się jeszcze ton gruszkowo-melonowy. Smaku jest bardzo mało a owoc wydaje się być wyraźnie przetworzony i zmierzający w stronę landrynek. Jak na wino za 21,99 to zdecydowanie za mało. Wino dostateczne czyli na 3.0

Fetzer Anthony’s Hill Pinot Grigio

Biedronka-obie-ameryki-1

Byłem kiedyś na degustacji win z Kalifornii gdzie prowadzący próbował nas przekonać do tezy „No vintage no problem”. Przypomniała mi się ta degustacja podczas degustacji tego wina. Mamy tu absolutnie anonimowe, bardzo delikatne muśnięte gruszką i zapachem płynu do płukania o zapachu białych kwiatów. Nawiązanie do chemii gospodarczej jak najbardziej celowe, bo w ustach tez jest jakiś mało przyjemny ton mydlano-detergentowy. Wino jest pijalne – na kocyku czy na balkonie wypijecie bez wstrętu. Ale czy będziecie pamiętali jego smak choćby przez 24 godziny to wątpię. Oceniam na dostateczne z plusem (3,5) trochę na zasadzie w kraju ślepców jednooki jest królem.

Vina Siegel Crucero Collection Colchagua Syrah 2015

Biedronka-obie-ameryki-6

Lubię syrah, potrafi zaskoczyć a przy tym w większości są to wina z pazurem. Tu mamy proste, owoce wino smakujące jak syrah i pachnące jak syrah, tyle tylko, że kompletnie pozbawione pazura. Owoc jest, ale taki zamglony, garbnik jest, ale mało zadziorny za to mocno ściągający. Dobrze, że przynajmniej kwasowości nie zabrakło. Wino dostateczne (3.0) i tyle. Kupicie za 20 zł i nie będziecie ani oczarowani ani rozczarowani.

Fray Leon Parajes Cabernet Sauvignon Gran Reserva 2014

Biedronka-obie-ameryki-3

Sięgając po budżetowego caberneta z Chille spodziewam się właśnie takiego wina. Chcę żeby smakowało jak cabernet czyli pachniało porzeczkami, żeby było w miarę harmonijne i zadziorne. Musi mieć też swój ciężar i koncentrację. Liczę też na delikatny powiew beczki, i to tutaj też jest, pod postacią mokki, cacao i lekkich tonów skórzanych. Jako jedyne wino z zestawu po które popołudniem sięgnąłem po dolewkę. Jak widać 10 zł różnicy w cenie przenosi nas w inny obszar doznań. Oceniam na 4.0 czyli dobre.

Havenscourt Zinfandel 2012

Biedronka-obie-ameryki-5

Ten karykaturalny zinf przywodzi na myśl właśnie dresa z ławki na blokowisku. Z jednej strony mocarne z drugiej „tępe”. Brak mu jakiejkolwiek finezji czy elegancji. Owoc w nim ugotowany czy wręcz upieczony, do tego wyraźne tony łodygowe a na koniec goryczka nieudolnie maskowana słodkimi przyprawami. Pomimo mojej sympatii do beczki tu jest jej zbyt wiele , do tego jest bardzo złej jakości. Mam nadzieje, że Amerykanie pijają raczej lepsze Zinfandele, bo inaczej ich estymy wobec tego szczepu zrozumieć nie mogę. Jedynym rozsądnym zastosowaniem dla tego wina jest zrobienie z niego grzańca, tylko trzeba dodać sporo cytrusów i cukru. Tylko po co robić grzańca początkiem września? Jak widać, nie każde wino za 30 zł zasługuje na waszą uwagę, dlatego czytajcie blogi winiarskie i wybierajcie mądrze, co w wypadku tego wina oznacza inaczej. Moja ocena dopuszczające minus czyli 1,75. Cena 29,99 zł. Tak to jest to wino, które upewnia mnie w przekonaniu by na wina Nowego Świata patrzeć ostrożnie, przynajmniej tych tańszych.

Podsumowując na sześć etykiet z oferty Wina obu Ameryk,  które spróbowałem trzy okazały się nudno nijakie, jedno fajne i dwa bardzo kiepskie. Boje się, że te statystyki nie ulegną zmianie do czasu, aż Biedra nie sięgnie po wina ponad 30 zł.

Wina obu Ameryk otrzymałem od Biedronki.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl