Wino i destylaty

Biało różowa Bułgaria (wcale nie hipsterska)

Napisał Blurppp

Przez ostatnie dwie dekady bułgarskie winiarstwo ciągnęło się w ogonie zmian jakościowych jakie następowały na szeroko rozumianych Bałkanach. W konsekwencji większość bardziej świadomych klientów omija większość tamtejszych win szerokim łukiem. Na szczęście pojawiają się jaskółki zwiastujące zmianę.

Gdyby dziś zapytać o wino bułgarskie, to okaże się, że jest znane większości dorosłych Polaków. Niestety za sprawą różnych koszmarków w rodzaju wszelakich Sofii czyli win w Bułgarii nie znanych. Markę stworzył, ma początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, Vinintex –  jedna z tamtejszych central handlu zagranicznego. Jej nazwa podobno pochodziła od imienia żony dyrektora. Stworzono ja by produkować wina eksportowe, za pomocą których Bułgaria miała realizować handel barterowy z dawnymi demoludami. Marki nie przypisano do żadnego z producentów, nie określono też norm jakościowych. Każdy mógł wyprodukować cokolwiek wydrukować etykietę i wysłać do Polski, Czechosłowacji czy do krajów Bałtyckich. Prawdziwy sukces Sophia odniosła jedynie w Polsce i to nie za sprawą Bułgarów a polskich importerów. Nasz rynek nie był wymagający, winnych tradycji i świadomego konsumenta właściwie nie było, decydowała cena, a w tym Bułgarzy byli świetni robiąc przy tym często produkty „winopodobne”. W roku 1992 twórca marki, przedsiębiorstwo państwowe, zostało rozwiązane. Jedna z ostatnich decyzji odchodzącego zarządu było przekazanie praw do marki POLSKIEJ firmie Dimyat Polska. Od tego czasu własność znaku towarowego  przechodziła z rąk do rąk kilkukrotnie, zwykle za sprawą długotrwałych procesów sądowych. Co nie może dziwić, rozmawiamy o dużych pieniądzach, rzekoma sprzedaż butelek oznaczonych jako Sofia to ponad 10 milionów butelek rocznie. Obecnie właścicielem prawa jest firma Polska Grupa Supermarketów.

Pomimo zdecydowanej hegemoni jaką Sofia rozpostarła nad sklepowymi półkami miedzy Odrą a Bugiem co jakiś czas pojawia się próba zaistnienia win bułgarskich z wyższej półki. W chwili obecnej warto zauważyć dwie takie próby. Pierwsza to dystrybuowana przez Dom Wina grupa Telish (marki Telish i Castra Rubra), druga to ambitny projekt Roberta Sadowskiego (Wina Sadowski) który rozpoczął dystrybuowanie na polskim rynku etykiet od małych i średnich producentów. W katalogu znalazły się miedzy innymi wina z  Darobas Winery i Villa Vinifera. Miałem okazje spróbować czterech win białych, po dwie na producenta. Była tez jedna czerwona etykieta, ale wino okazało się korkowe, czekam na kolejną butelkę i do tematu wrócę. Dziś będzie o winach białych i jednym różowym.

Villa Vinifera White Mavrud 2014

villa-vinifera-White-MAvrud

Białe wino z autochtonicznej bułgarskiej czerwonej odmiany mavrud. Bardzo ciekawa propozycja, wino młode, zeszłoroczne, całkowicie bezbeczkowe. W barwie bardzo jasne, prawie bezbarwne jedynie o lekkim słomkowym refleksie. W nosie intensywne, świeże, o wyraźnych tonach moreli i brzoskwiń wspartych białymi kwiatami. W ustach bardzo niejednoznaczne, na umiarkowaną kwasowość nałożono jak by powidok czerwonych owoców a potem uzupełniono braki owocami żółtymi. Smaczne, zaskakujące i przyjemne wino. Sprawdzi się na działkingu.  Wino półwytrawne, cena 38 zł jest lekko przesadzona. Moja ocena 4,5 czyli dobre z plusem (plus za nie oczywistość)

Darobas Winery Red Misket  2009

red-misket

Red misket to szczep raczej mało popularny i jeszcze mniej znany, przynajmniej nad Wisłą. Pora to nadrobić bo daje zaskakujące ciekawe wina. W nosie wino jest bardzo owocowe, pełne żółtych owoców ale żeby nie było nudno jest też wyraźna kwitnąca róża i zielone zioła włoskie. Usta umiarkowanie mocarne, kwasowe o owocowym pokroju, naprawdę ciekawie robi się w posmaku kiedy pojawiają się słodkie rodzynki. Bardzo zaskakujące ( to wino ma 6 lat a ciągle jest rześkie) i zwyczajnie smaczne wino. Kosztuje 36 zł i jest tej kwoty warte. Dobre plus czyli 4,5.

Darobas Winery Rose Svetlana 2013

rose-svietlana

Bardzo typowe wytrawne różowe wino ze szczepu cabernet savignon. Nie wyróżniający się  specjalnie pośród setek a może tysięcy podobnych win. Może jedynym co różni je to bardzo jasny kolor. W nosie do klasycznych letnich owoców dochodzi delikatny powiew ziół owoców. W smaku owocowe, truskawkowo-poziomkowe z rozsądną kwasowością. W posmaku lekko słodkawe. Przyjemne tarasowo-aperitifowe wino. Nic wielkiego ale zrobione z kulturą. Dobre czyli na 4,0. Kosztuje 33 zł

Villa Vinifera Golden Sands

golden-sands

Silnie beczkowe wino półsłodkie, trochę bez właściwości. Sporo tam nut słodkich przypraw, jest też trochę migdałów i karmelu, brakuje za to owoców, nawet tych suszonych czy kandyzowanych. Wino jest bardzo płaskie, nie ma w nim motoru o który można by oprzeć resztę. Brak słodyczy, brak ożywiającej kwasowości. Wino nie jest rocznikowane, podano jedynie datę zabutelkowania (2014). Mnie zupełnie nie podeszło, gównie dlatego że jest mdłe, nawet cena 28 zł nie usprawiedliwia takiego braku smaku. Oceniam jako dopuszczające czyli 2.0.

Nie są to wina wielkie, ale z wyjątkiem Villa Vinifera Golden Sands warte jeżeli nie polecenia to przynajmniej spróbowania, a Villa Vinifera White Mavrud 2014 warte nawet więcej. Pijmy wina bułgarskie, warto i wcale a wcale nie hipsterskie (choć tego ostatniego nie jestem pewien)

Wszystkie wina otrzymałem od Sadowski Wina

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl