Wino i destylaty

Biało-czerwona ale węgierska parka z Lidla

Napisał Blurppp

Drugiego lutego do Lidla trafia wyczekiwana i opisana już na lewo i prawo jak winna blogosfera długa i szeroka. Pora na moje dwa zdania.

Bella Hamvas w swoim niezwykłym eseju „Filozofia wina” umieścił taki pasaż

„Z moich licznych peregrynacji wynika niezbicie, że świat dzieli się na kraje wina i wódki, a zatem istnieją również narody wina i narody wódki. Narody wina są genialne, narody wódki, jeśli nawet nie wszystkie są ateistyczne, to generalnie skłaniają się do bałwochwalstwa. Wielkie nacje wina to Grecy, Dalmatynowie, Hiszpanie, Etruskowie oraz mieszkańcy krajów wybitnie stworzonych do uprawy winorośli: Włosi, Francuzi, Węgrzy. Te narody rzadko mają ambicje zmierzające do zbawiania świata czy wpływania na losy dziejów za pomocą karabinu bądź pałki. Bo wino chroni przed takimi zakusami.”

Z pośród wymienionych krajów wybitnie winiarskich nam najbliższe są oczywiście Węgry. Bliskie tak geograficznie jak i kulturowo. Do tego przez całe wieki na polskich stołach stały wina właśnie z Węgier a przez jakiś czas określenie węgrzyn było wręcz synonimem wina.  A potem nastąpiła jakaś przerwa. Węgierskie wina zniknęły a te które dawało się kupić pochodziły z jakiś koszmarnych borkombinatów i były niepijalne. Konkurencyjne narody wina czyli Włosi i Francuzi z silnym wsparciem pominiętych przez Hamvas Hiszpanów i Portugalczyków zaczęli rządzić winnymi półkami.

Na szczęście Węgrzy wracają. Najpierw nieśmiało za sprawą ambitnych importerów jak Interwin i Rafa-Wino a wreszcie masowo za sprawa pierwszej zmasowanej węgierskiej oferty Lidla. Nie było mi dane być na prezentacji całej oferty, ta odbyła się w Warszawie, z mojego Krakowa do Tokaju bliżej niż do Warszawy wiec nie dojechałem.

Dlatego teraz musiałbym dokonać trudnej sztuki aproksymacji i na podstawie niewielkiej próbki dwóch podesłanych przez Lidla butelek dokonać oceny całości. Zbyt ryzykowne. Dlatego zamieszczę kilka zdań o tych butelkach. 2 lutego dokupię jeszcze dwie butelki, bo dwie mnie bardzo zaintrygowały i wtedy napisze coś więcej, coś na kształt podsumowania. A teraz napijmy się wina.

Tokaj-Classic-Tokaji-Furmint-2009
Tokaj Classic Tokaji Furmint 2009

Ciemno złoty w barwie, o nosie pełnym rodzynek, miodu i świecy z pszczelego wosku do tego taki niepowtarzalny zapach Bożego Narodzenia . W ustach pełne na tyle słodkie na ile wino półsłodkie powinno być i na tyle kwasowe by to zrównoważyć. Wino ma 6 lat, jest dojrzałe i świetnie poukładane. Cena 22 zł bez grosza sprawia, że śmiało możemy mówić o okazji. Świetna butelka. Oceniam na 5,5 i wino dostaje znaczek Polecam. Kupujcie nawet na zapas. Taka okazja może się szybko nie powtórzyć. Ja tym winem zapijałem sernik i sprawdziło się znakomicie. Spasuje tez do ciasta drożdżowego a zaryzykuję tezę że warto kupić i przechować do gwiazdki. Z makowcem też się zgodzi.

Ferenc-Toth-Egri-Bikaver-2011

Ferenc Toth Egri Bikaver 2011

Piłem w życiu lepsze Egri Bikavery, ale ten pośród kupowanych w Polsce ma chyba najlepszy stosunek jakość/cena. Za 20 zł (znowu bez grosza) dostajemy wino solidne choć nie doskonałe. Nie wzbudziło we mnie takiego zachwytu jak opisany wyżej furmint. Ale ciągle mówimy tu o rozsądnym winie. Wino ładnie wygląda, ma ładny wiśniowo- foletowy kolor. Porzeczkowo-wiśniowy nos mógłby być mniej czekoladowo beczkowy. Usta są pełne i zdecydowane, silna kwasowość z połączeniu z chropowatymi taninami daje czasami odczyt cierpki. Zapowiadanych w nosie poprzeczek w ustach jest trochę za mało. Oceniam jako dobre a za relacje cena jakość dodaję 0,5 czyli mamy dobre z plusem a wiec 4,5.

Jedno z win z tej oferty miałem już okazję opisywać. Mam na myśli Bodvin Tokaji Cuvee, odsyłam do wpisu archiwalnego.  

Winna oferta raczej nie wywoła bitwy jak ta o karpie czy wcześniej o modne sandało-gumowce, ale jeżeli Tokaj Classic Tokaji Furmint 2009 będzie jeszcze 3 lutego na półkach to znaczy, że sieci nie powinny się starać, bo klient i tak tego nie doceni. Ja sam karnie stanę w kolejce 2 lutego i kupię jeszcze właśnie wspomniany furmint i dwie a może i trzy inne butelki. Jakie dowiecie się z przyszłych wpisów.

I powiem tak, chciałbym żeby te wina weszły na stałe do oferty Lidla wpierając rozmaite obecne tam koszmarki których nawet nie chcę się wymieniać z nazwy.

Serniczek żony i Tokaj Classic Tokaji Furmint 2009 z lidla , fajne zestawienie na leniwą sobotę.

Serniczek żony i Tokaj Classic Tokaji Furmint 2009 z lidla , fajne zestawienie na leniwą sobotę.

Obydwa opisane wina otrzymałem od Lidla

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl