Wino i destylaty

Benanti Rosso Di Verzezza DOC Etna 2012

Napisał Blurppp

Norma to stan typowy dla większości, a określenie normalny pochodzi właśnie od tego rzeczownika. Wobec tego ja jestem nie normalny, bo w przeciwieństwie do większości, lubię się solidnie przygotować do każdego wyjazdu. Już kilka tygodni przed wyjazdem odstawiam się mapami, przewodnikami książkami i szukam wszystkiego co ważne, żeby maksymalnie wykorzystać czas tam na miejscu. Wspieram się przy tym winem z planowanej destynacji albo w nim topię smutki, że jednak tam tym razem nie dotrę . Tak do mojego kieliszka trafiło Benanti Rosso Di Verzezza DOC Etna 2012.

Właściwie to już po poprzednim akapicie powinniście wiedzieć gdzie w tym roku planuję wakacje. Tak to Sycylia. Dla mnie miejsce wymarzone i wyczekane. Chyba o żadnej innej europejskim lokalizacji nie marzyłem od tak dawna, z grubsza od 30 lat.  Jakoś tak się poskładało, że byłem w wielu egzotycznych, mało popularnych miejscach a Sycylia, jako ta co to zawsze i w międzyczasie można ja odwiedzić czekała na swoja kolej. I nareszcie się doczekała. A ja teraz siedzę, przypominam sobie te wszystkie książki, filmy i opowieści związane z Sycylią i w swoim czarnym notesie robię listę miejsc których przegapić nie można. Im dłużej się przygotowuję, tym lista staje się dłuższa a przez to mniej realna do wykonani. Ostatnio w ramach weryfikowania i nie okłamujmy się ograniczania długości listy nałożyłem je na mapę. Jak można się było spodziewać, okazało się, lista jest mocno księżycowa. Sycylia jest zwyczajnie zbyt duża, żeby zwiedzić ja cała w 12 dni. Dlatego już na wstępie musiałem sobie odżałować wizytę w okolicach Etny, a co za tym idzie raczej nie będę miał okazji zgłębić arkanów tamtejszych win wulkanicznych. Swoje zwiedzanie muszę ograniczyć do północno-zachodnie części wyspy. Na i jeszcze wypadało by trochę odpocząć.

Jako, że moja fascynacja Sycylią jest znacznie starsza niż fascynacja winem, to też nie ono będzie stanowiło główny leitmotiv. Ale czym było by Sycylia bez wina, tak że kilka punktów będzie dedykowanych również jemu. Z pewnością odwiedzę znana i popularną w Polsce winnicę Azienda Agricola Constantino, dwa dni planuje poświecić na bliższe poznanie Marsali. Niby to mocno oldskulowe wino, mające czasy swojej świetność już za sobą, ale i tak warto je poznać. Do tego chcę trochę poszukać win u nas nie znanych, nie wypromowanych ale mających charakter. Prócz tego w planach oczywiście Palermo, konieczne z tamtejszym rynkiem warzywnym. Do tego koniecznie krypty i port. Chce też zobaczyć Corloeone i Montelepre (miejsce narodzin i pochówku Salvatore Giuliano i Gaspare Pisciotta) a jak wszystko dobrze się ułoży, to też słynne a zarazem niesławne Portella della Ginestra. Tak mam słabość do Przyjaciół Przyjaciół, do tych honorowych, ponurych gości z luparami.

Pewnie niebawem na liście pojawią się kolejne punkty, ciągle czytam a do wyjazdu jeszcze ponad miesiąc. Jeżeli będzie ich zbyt wiele, to będzie widomy znak , że pierwsza wizyta na Sycylii nie musi być ostatnią. Etnę zobaczę innym razem, wtedy skupię się na wschodnim wybrzeżu. Wszystkiego na raz zobaczyć i spróbować się nie da. Taka oczywista, ale smutną konstatacja.

Benanti Rosso Di Verzezza DOC Etna 2012

Benanti Rosso Di Verzezza

Kiedy już dotarło do mnie, że Syrakuzy czy Katania to jednak nie tym razem, to zrobiło mi się smutno. A wiadomo na frasunek…. No i otwarłem sobie czekającą na swój czas butelkę Benanti Rosso Di Verzezza DOC Etna 2012. Wina od producenta którego właściwie przedstawiać nie trzeba, miłośnicy win wulkanicznych znają Benanti doskonale. Sam niedawno pisałem o ich Benanti Nerello Mascalese 2009. Teraz sięgam po coś z oznaczeniem apelacyjnym, oczywiście z oznaczeniem Etny. Poprzednio było stuprocentowe nerello mascalese a teraz jest kupaż z domieszką nerello cappuccio – bardziej tajemniczego z braci nerello (do dziś nie udało się ustalić jego pochodzenia). Warto dodać, że w wypadku obu szczepów grona pochodziły ze starych, czterdziestoletnich krzewów rosnących bez podpór. Po fermentacji i zmieszaniu win bazowych całość dojrzewa w beczkach 225 litrów przez 9 miesięcy.

Teraz już pora na degustację. Benanti Rosso Di Verzezza DOC Etna 2012 jest jasno czerwone, transparentne. Nos zdominowany przez czarne owoce, wiśnie i śliwki całość jest wsparta na ziemisto -ziołowej podbudowie. W ustach wino jest dość lekkie, miękkie i bardzo gładkie. Garbnik wypolerowano tak, że można z niego lustra robić. Owoc jest soczysty, dojrzały i lekko słodki a lekko gorzkawy świeży posmak długi i wyrazisty co w połączeniu z wyraźną ale nie przesadzoną kwasowością sprawia, że wino jest bardzo pijalne, nawet w upalne dni, wystarczy je lekko schłodzić.

Oczarowało mnie to wino, ujęło swoja harmonią i elegancja z jednej strony i radosna bezpretensjonalnością z drugiej. To takie wino, które można bez wstydu zamówić nawet w najbardziej eleganckiej restauracji, ale można też pić z plastikowego kubka w plenerze. I tu i tu się sprawdzi. Wyceniono je 85 zł, ale jest warte każdej z tych złotówek. Liczę, że na Sycylii znajdę więcej etykiet o takiej klasie. To oceniam jako bardzo dobre czyli 5.0.

Na koniec prośna do was, jak byście mogli mi zaproponować miejsca godne odwiedzenia w północno zachodniej części wyspy to byłbym bardzo wdzięczny. Jak zasugerujecie jakiegoś godnego odwiedzenia winiarza z tamtych okolic to tez się przyda.

Przy okazji odsyłam was do mojego wczorajszego wpisu, o świetnym audiobooku „Sycylijczyk” będącym adaptacja dźwiękową powieści Mario Puzo o tym samym tytule. To on sprawił, że w obrazku tytułowym obok butelki jest książka.

Wino otrzymałem od Kropli Wina, importera win Benanti

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl