Wino i destylaty

Badische Winzerkeller. Wina z linii Black Forest na EnoExpo 2019

Napisał Blurppp

Te wina w pierwszej kolejności przykuły moją uwagę etykietą. Choć stałem przy stoisku Niemieckiego Instytutu Wina miałem wrażenie, że patrzę na etykiety win amerykańskich. Nie było na nich słowa po niemiecku, za to na pierwszy plan wybito określenie Black Forest, zamiast Schwarzwald. W oczy rzucał się też mocno zaakcentowana nazwa szczepu – pinot noir, zamiast coraz bardziej rozpoznawalnego na polskim rynku spatburgunder. Ups, wina robione na rynek inny niż niemiecki pomyślałem i postanowiłem spróbować. Nie bez znaczenia był też fakt, że obok win stała statuetka potwierdzająca targowe srebro dla jednego z nich.

O samym producencie bardzo trudno coś powiedzieć. Wina markuje Badische Winzerkeller, jedena z największych kooperatyw w Niemczech. Jej członkowie gospodarują na łącznie 1700 hektarach winnic na terenie Badenii od Tauberfranken po Kaiserstuhl i Tuniberg aż po Jezioro Bodeńskie. Większość winogradów na południu to uprawy wina ekologicznego. Potwierdza to certyfikat otrzymany w zeszłym roku certyfikat ECOVIN. Zaś sam areał upraw czyni ich tym samym czołowym  producentem wina ekologicznego w Niemczech.

Tyle o samej spółdzielni i to raczej w kategorii ogólników. W której części regionu i z rąk którego ze spółdzielców wyszły te konkretne wina nie udało się dowiedzieć. Szkoda, bo powodów do wstydu z pewnością nie ma.

Za to już podczas początku rozmowy z przedstawicielem Badische Winzerkeller udało mi się uzyskać potwierdzenie moich przypuszczeń. Wina prezentowane na EnoExpo to wąski wycinek ich bardzo szerokiego portfolio przygotowany z myślą o eksporcie.  Głównie o rynku amerykańskim, brytyjskim i skandynawskim. Stąd język angielski na etykiecie.

Spróbowałem kilku ich win, ale pięć z nich wydały mi się szczególnie godne uwagi.

Black Forest

Black Forest Cuvee Blanc 2018 – typowo tarasowe wino półwytrawne, stworzone z myślą o konsumencie dopiero wchodzącym w świat wina. Stąd jego odrobine przerysowany charakter widoczny choćby w ultraaromatycznym nosie o wyraziście o owocowo kwiatowym pokroju. W ustach 11,4 grama cukru resztkowego nie tylko świetnie maskuje i tak średnią kwasowość, ale i podbija tony owoców. Przy okazji również zaokrągla całość, to też Black Forest Cuvee Blanc 2018 sprawia wrażenie pełniejszego i obfitszego. Idealnie skrojone w stosunku do segmentu w który ma trafić.

Black Forest Pinot Blanc B/280 2018 – bardzo daleki od marketowej konfekcji z Veneto. Nazwa oznacza numer siedliska łamany przez wysokość nad poziom morza. W nosie cytrynowo-jabłkowe wino z lekkim podbiciem ziołowym i delikatna nuta mineralną. W ustach zaskakująca olejowa tekstura i koncentracja znacznie wyższa niż zapowiadał by to nos. Bardzo dużo owocu i lekka tylko kwasowość. Sprawdzi się i na tarasie i jako wino pod rybę.

Black Forest

Black Forest Cuvee Noir 2018 – zdobywca srebrnego medalu. W tym winie postawiono na pijalności, ale w przeciwieństwie do białego brata tu udało się uniknąć uproszczeń i przerysowań. Nos to dojrzałe wiśnie i śliwki na delikatnym ziemistym podłożu. W ustach żywa, świeża kwasowość, bardzo wygładzone garbniki i dużo owocu od pierwszej końcówki warg aż po posmak. Bardzo przyjemne wino do picia zarówno w okolicznościach towarzyskich jak i pod dania z ciemnego drobiu.

Black Forest Pinot Noir 2017 – w mojej ocenie najlepsze wino tego producenta, ciekawsze niż nagrodzony blend i teoretycznie lokowany wyżej pinot z jednej parceli. Wszystko przez rocznik, który w opinii opowiadającego mi o tych winach Franka Weissenborna był wyjątkowy. I czuć to już na poziomie nosa, znajdziecie tam naprawdę sporo, począwszy od dojrzałych wiśni i malin, przez lubiane przeze mnie tony wędzonki, aż po nuty drewna cedrowego i ściółki leśnej. A wszystko to w idealnej harmonii. Nic się tu nie wybija do przodu, nic nie dominuje nad resztą.  W ustach słodko-kwaśne owoce, słodziutkie, gładkie garbniki i tony przyprawowo-dymne w końcówce. Wielka klasa i dużo przyjemności z każdego łyka.

Black Forest Pinot Noir T/312 2016  porządnie zrobiony klasyczny w stylu pinot noir. W nosie dużo owoc (wiśnia, śliwka) plus delikatny beczkowy zrobiony z umiarem i wyczuciem makijaż pod postacią tonów kawowo-czekoladowych. W ustach owocowe, z doskonale wyszlifowanymi, lekko słodkimi garbnikami. Lekkie, pijalne, zrobione z kulturą.      

Ciekawe czy znajdzie się importer zainteresowany wstawieniem tej marki na swojego portfolio.  Na dzień dzisiejszy wina Black Forest nie są dostępne w Polsce. Trochę szkoda, bo ta oferta to wina z różnych półek, i przynajmniej ich blendy nie powinno być trudno sprzedać.

Win próbowałem na targach EnoExpo 2019

W targach uczestniczyłem na zaproszenie organizatorów.   

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl