Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Wino i destylaty

Australia z innej strony czyli degustacja on line win z Yalumba

Napisał Blurppp

Chyba od zawsze z winami australijskimi jest mi nie po drodze. Jasna, jak każdy od czasu do czasu do mojego kieliszka trafia coś z antypodów, ale zwykle są to takie sobie pijadełka. Najczęściej zrobione doskonal pod względem technicznym, ale nie wywołujące jakichkolwiek emocji. Pewnie głownie dlatego, że tym co z Australii trafia na polski rynek to niska i średnia półka masowych producentów. Okazji do zdegustowania tych lokowanych wyżej mam niewiele, to też kiedy zaproponowano mi udział w degustacji on line win z Winnicy Yalumba nie wahałem się ani sekundy.

Ale kto by się nie zdecydował, kiedy mowa o jednej z najstarszych australijskich winnic, powstałej ponad 170 lat temu, co jak na tamtejsze warunki oznacza prehistorię. Pierwsze krzewy zasadził tam Samuel Smith w 1849 roku a sama winnica, do dziś nieprzerwanie, jest w rękach jego potomków. Dodatkowego smaczku dodaje im fakt, że są członkiem założycielem stowarzyszenia Australia’s First Families of Wine. Elitarnej, liczącej 11 członków organizacji grupującej najstarsze winnice Australii wciąż znajdujące się w rękach rodzin założycieli.  

Winnica działa na terenie Południowej Australii, między innymi w Eden Valley i oczywiście w Borossa Valley, ale także w Connawara. Zaś tym co wyróżnikach ich pośród innych producentów, to prócz wspomnianej tradycji też korzystanie z beczek powstających bezpośrednio w winnicy. Tak jest podobno od pierwszego rocznika, czyli ponad półtora wieku.

Co do samej degustacji, to rozbita była na dwie sesje w których mieliśmy okazje uczestniczyć z dwutygodniową przerwą. Pierwszy „lot” obejmował pięć win z lokowanej jako premium linii Rare And Fine. „Lot” drugi obejmował trzy etykiety z linii Samuel’s Collection, czyli wina jakim winnica Yalumba uczciał swojego założyciela Samuela Smitha. Słowem poza winami podstawowymi i tymi z segmentu ultra premium czyli z linii oznaczonej The Caley spróbowaliśmy właściwie całego przekroju oferty.

Ale wrażenia estetyczne zaczęły się jeszcze przed samą degustacją. Tak pięknie przygotowanych zestawów do degustacji on line jeszcze nie widziałem. Piękne tuby przywodzące na myśl laboratoryjne probówki, robiące wrażenia opakowania i pięknie zaprojektowane karty produktów. To się musiało spodobać.

A teraz już wina.

Fligth 1 Rare And Fine

Yalumba The Virgilius Viognier 2018

Flagowe białe wino tego producenta. Szczep jak na Australie nieoczywisty, bo viognier. Ale Yalumba to producent mający na antypodach największe z nim, bo 40 letnie doświadczenie. I tyleż maja krzewy, z których zebrano owoce na to wino. Wszystkie grona oczywiście pochodzą z ręcznego zbioru a fermentacja odbywa się w drewnie. Dodatkowo wino przez 10 miesięcy dojrzewało w beczkach typu bordoskiego.

I ten kontakt z dębiną wyraźnie manifestuje się na poziomie nosa, gdzie zdecydowanie czuć zarówno nuty dymne, tostowe jak i słodka wanilię i migdały. Pod ta warstwą tony jabłkowe i brzoskwinia. W ustach miękko, pełnie, intensywnie. Dominuje żółty owoc, lekka, bardzo delikatnie rysowana cytrusowa kwasowość. Wino przez swoja kremowość i gatunkowy ciężar robi wrażenie. Bardzo udane.

Yalumba The Tri Centenary Granche 2017

Absolutna perełka. Wino z najstarszych krzewów, z których część posadzono w 1889 roku. Jak łatwo policzyć krzewy pamiętają trzy wieki, co ma swoje przełożenie na nazwę wina. Co do winifikacji to wino, już po fermentacji, maceruje się na skórkach przez 41 dni, a potem przez 10 miesięcy dojrzewa w używanych beczkach.  

Co do walorów smakowych to w jednym słowie – zaskakujące. W kieliszku jasne, transparentne. W nosie bardzo aromatyczne harmonijnie łącząc tony owocowe (wiśnie, owoce leśne) z obecnymi, ale niedominującymi tonami przyprawowymi i ziemistymi. W ustach bardzo lekkie, żywe, o dobrej kwasowości, świetnej jakości garbniku i czysty ciemny owoc. Bardzo pijalne. Jedno z tych win, przy którym bardzo zładowałem, że mam go tylko próbkę a nie całą butelkę.   

Yalumba Signature Cabernet Sauvignon Shiraz Barossa 2016

Yalumba

Blend cabernbet sauvignon i shiraza przy czym obu składników jest mniej więcej po tyle samo (53/47%). Oba wina bazowe dojrzewały przez 21 miesięcy w miksie różnych beczek.

Co do prezencji, to w barwie jest prawe czarne. W nosie czerwone owoce przysypane pieprzem i ściółką leśną. W ustach dominuje porzeczka, ale obecne też są tony rosołu. Kwasowość na średnim poziomie, ale wystarczającym by wino było rześkie. Garbniki są doskonale ułożone. Bardzo duża kultura i harmonia.  

Yalumba Menzies Cabernet Sauvignon Connawara 2016

Cabernet sauvignon w czystej formie. Tu w ekspresji typowej dla słynącego właśnie z cabernetów regionu Connawara. Tu też wina bazowe dojrzewały przez ponad 20 miesięcy w miksie różnych beczek.  

Nos jest tu bardzo złożony, porzeczkowo – śliwkowy z wyraźną domieszka drzewa cedrowego i …wiśniówki. W ustach gęsto, esencjonalnie, owoc jest słodki, zdecydowany, garbniki wycofane a kwasowość w dolnej strefie stanów średnich. Z kolei końcówka to dominacja nut kawowo -czekoladowych. Bardzo złożone, napakowane, ale nie przekracza pewnej granicy. Nie tylko miłośnicy stylu będą zachwyceni.

Yalumba The Octavius Barossa Old Vine Shiraz 2016

Yalumba

Shiraz ze starych krzewów. Choć formalnie jest to wino odmianowe to trzeba na nie patrzeć jak na blend win bazowych. Pomieszano tu 2/3 owoców z Doliny Barossy z 1/3 owoców z Doliny Edenu. Tu przy dojrzewaniu też skorzystano z kilku różnych rodzajów beczek. A całość zabrała aż 22 miesiące.

W efekcie wyszło wino o pieprznym nosie, pod którym ukryte są tony owoców leśnych i śliwek a za nimi idą słodkie przyprawy (lukrecja, wanilia, przyprawy rosołowe) a za nimi ton wędzonki. Usta kompleksowe, owocowe, ale nie pozbawione tonów korzennych. Garbniki są tu zadziorne, lekko nieuczesane a kwasowość delikatna. Jest tu świetna koncentracja, smaku jest dużo, ale nie ma popadania w karykaturalne przerysowania. Bardzo pijalne i w jakiś sposób, pomimo całej emanującej z niego powagi, radosne.

Fligth 2 Samuel’s Collection

Yalumba Eden Valley Viognier 2018

Grona pochodzą, jak wskazuje nazwa pochodzą z Eden Valley a proces winifikacji był tu bardzo wyrafinowany. 60 % moszczu fermentowało w używanych beczkach z francuskiego dębu a reszta w stali nierdzewnej. Obie fermentacje miały charakter spontaniczny. W stosunku do win bazowych ze stali zastosowano dodatkowo 10 miesięczne dojrzewanie na osadzie i regularny batonage.

Efekt końcowy to wino o tonach zimowych owoców – pigwa, gruszka, jesienne jabłka a na tym ton maślany, dymny i lekkie tosty. W ustach jak na viognier relatywnie wysoka kwasowość, do tego polany roztopionym masłem zapowiadany w nosie owoc. Końcówka lekko pieprzna. Bardzo przyjemne i bezpretensjonalne wino.

Yalumba Barossa Bush Vine Grenache 2019

Yalumba

Tu też grona pochodziły z Doliny Eden, a bardziej szczegółowo z jej najniższej części, a przez to najbardziej upalnej. Ciekawostka jest, że wino przez 7 miesięcy dojrzewało w miksie używanych beczek z dębu francuskiego i …węgierskiego.

Wyszła z tego bardzo owocowa, ale i prostsza ekspresja szczepu. Leśny i jagodowy owoc jest tu bardzo soczysty, dojrzały, radosny. Beczka jest zepchnięta na drugi plan, tak samo jak tony przyprawowe. Podoba mi się tu świeża kwasowość i pięknie naszkicowane garbniki.   Porządne wino, w którym postawiono na pijalność i rześkość.

Yalumba Barossa Shiraz 2018

Yalumba

Wino najbardziej kojarzące się z tym, czego oczekujemy od australijskiego shiraz w stereotypowym wydaniu. Ten efekt uzyskano mieszając grona z różnych parceli a potem starząc wina bazowe w różnych beczkach.

W efekcie wyszło wino o tonach pieprznych, wisniowo-śliwkowych, z lekko mentolowym powiewem. W ustach soczyście owocowe, ale niepozbawione nut korzenno-czekoladowych. Relatywnie lekkie, nie napakowane, o wyraźnej kwasowości i lekko wypolerowanych garbnikach. Kawał dobrego rzemiosła.

Wyjątkowo wpis zilustrowałem zdjęciami producenta, ale nie miałem dostępu do butelek.

Degustowałem na zaproszenie organizatora – Wino by Best Selection, importującego do Polski wina od Yalumba.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl