Krótko

Anna Sakowicz „Dogonić miłość” – zapowiedź

Pamiętacie Agatę, która podczas babskiego wieczoru spędzonego z siostrą Polą założyła się, że do czterdziestki zdąży schudnąć, znaleźć męża i urodzić dziecko?  To świetnie! Bo właśnie powraca z nową porcją przygód, których nie powstydziłaby się sama Bridget Jones. A jeśli nie znacie jej jeszcze, to nic straconego – bo Anna Sakowicz postanowiła napisać kontynuację, którą czyta się z wypiekami, niezależnie od znajomości poprzedniej części „Postawić na szczęście”. Może to mieć tylko jeden skutek uboczny – natychmiast zapragniecie dowiedzieć jak to się wszystko zaczęło…

Mieć plan … to tylko początek!

Niektóre plany mają własny pomysł na swoją realizację

Agata dała sobie trzy lata na realizację dość napiętego planu. Pierwszy punkt został odhaczony, udało jej się osiągnąć wymarzoną figurę, tylko że spełniając kolejne postanowienie efekty tej metamorfozy niedługo pójdą w zapomnienie… Dziewczyna bowiem niedawno dowiedziała się, że jest w ciąży i mimo początkowych mdłości apetyt jej dopisuje. Natomiast zamążpójście wydaje się najtrudniejszym zadaniem do realizacji. Niby wokół Agaty kręci się trzech mężczyzn, a jak mówi stare porzekadło od przybytku głowa nie boli. Ona jednak wydaje się mieć inne zdanie.

Parą nie są już od ponad czterech lat, a Agata nie zamierzała z nim wiązać się ponownie. Lubiła go i na lubieniu chciała poprzestać, choć musiała przyznać, że jej były chłopak zachowywał się trochę inaczej niż wtedy, kiedy się spotykali. Pewnie właśnie ta zmiana w połączeniu z solidną dawką alkoholu spowodowała, że znaleźli się razem w łóżku. Ta jedna noc i jeden poranek wystarczyły, by zaszła w ciążę. Jej organizm tak bardzo dopominał się dziecka, że mogłaby być drugim w historii niepokalanym poczęciem. Póki co jednak poczęcie zostało pokalane całkiem dobrym seksem, na którego wspomnienie Agatę przechodziły dreszcze. Odganiała od siebie te myśli, bo przecież wiedziała, że wcześniej czy później znów zaczęłaby się nudzić z Emilem. W międzyczasie już zdążyła się zadurzyć w dyrektorze szkoły, w której pracowała przez miesiąc jako woźna. Wszystko wreszcie mogło się ułożyć tak, jak tego chciała, gdyby nie nieplanowana ciąża.

– Nareszcie! – zawołała mama na widok samochodu córki.

Agata zaparkowała na wjeździe do garażu i nie zdążyła jeszcze dobrze wysiąść, gdy zobaczyła mamę na chodniku. Uśmiechnęła się pod nosem. Tak podejrzewała, że teraz będzie najbardziej rozpieszczaną córką w ciąży.

– Cześć, mamuś.

– No bo czekam już i czekam! – zawołała Wanda. –

Chodź, zrobiłam pyszne zielone koktajle, a ciasto drożdżowe z jagodami właśnie stygnie.

– Jest jakaś okazja? Coś świętujemy?

– A to musi być okazja, bym mogła nakarmić swojego przyszłego wnusia? – odparła. – Albo wnusię – dodała po chwili. – Zresztą mizernie wyglądasz. Nie podoba mi się, że schudłaś. I to teraz, gdy będziesz mamą!

Agata zaśmiała się, choć zmartwiło ją, że cały wysiłek odchudzania pójdzie na marne. Tyle poświęceń na nic! Zaraz będzie wyglądać jak wieloryb z wielkim brzuchem. A taki miała piękny plan! Założyła się z Polą w jej trzydzieste urodziny, że w ciągu trzech lat (bo przecież chciała ze wszystkim zdążyć do swojej czterdziestki) schudnie, znajdzie księcia z bajki, wyjdzie za mąż i urodzi dziecko. Nie spodziewała się, że już w kilka miesięcy zrealizuje dwa punkty planu. Gorzej było z księciem, bo niby dyrektor szkoły Darek miał wszelkie cechy wskazujące na to, by stać się tym jednym jedynym, lecz okazało się, że Agata musiała po kilku latach celibatu przespać się po pijaku z byłym chłopakiem. W dodatku Emil okazał się bęcwałem, który nie pomyślał o zabezpieczeniu. I nic go nie usprawiedliwiało. A już na pewno nie równouprawnienie w sprawach antykoncepcji!

Agata ma przed sobą trudną decyzję do podjęcia, a do tego hormony szaleją. Kim są adoratorzy bohaterki?

Emil – jej były chłopak i autor nieplanowanej ciąży z konkretnych powodów jest w końcu tylko byłym chłopakiem. Nie wchodzi się przecież dwa razy do tej samej rzeki. Czy Emil będzie walczył o Agatę i dziecko by stworzyć rodzinę? Z początku tak mogłoby się wydawać, jednak niespodziewanie na horyzoncie pojawia się Oliwka, piękna wspólniczka, z którą przyszły tata postanawia rozkręcić biznes.

Darek – Agata poznała go podczas jednej z wielu prac, których się podejmowała, aby mieć materiał na swojego bloga. Wydaje się, że między nimi może być coś poważnego, tylko jak mężczyzna zareaguje, kiedy dowie się o jej ciąży? Sam jest facetem po przejściach z dwójką dzieci. Byliby idealnym przykładem patchworkowej rodziny. Jednak Agacie jakoś trudno wyznać prawdę…

Aksel – nieziemsko przystojny prawnik, który krąży niczym satelita wokół kobiety. Aczkolwiek robi to wszystko na własnych zasadach, nie do końca czytelnych dla dziewczyny. Pojawia się kiedy chce, znika kiedy chce, potrafi być księciem na białym koniu, ale mocno się pilnuje, aby nic o sobie nie powiedzieć. Jaką tajemnicę skrywa mężczyzna i czy naprawdę jest poważnie zainteresowany Agatą?

Jedno jest pewne dziewczyna na nudę nie może narzekać. Zwłaszcza, że Aksel zafundował jej niemałą niespodziankę w postaci szczeniaczka. Trzech adoratorów, pies i dziecko w drodze – moc emocji gwarantowana!

Perypetie Agaty to nie jedyny wątek, który możemy śledzić w powieści – jest jeszcze Pola, która zmaga się ze swoją niepełnosprawnością, a tak naprawdę z postrzeganiem jej przez otoczenie. Ku jej zaskoczeniu rodzice postanawiają wypchnąć ją z gniazda i dać jej szansę w pełni się usamodzielnić. Pola przeprowadza się do własnego mieszkania, którym jednak nie będzie miała szans długo pocieszyć się w samotności. Jedna nieprzemyślana decyzja w ramach wsparcia koleżanki, zakończy się bowiem dla Poli wizytą na komendzie, której konsekwencje zostaną z dziewczyną na dłużej…

– Zapraszam do radiowozu – powiedział policjant, wskazując dłonią na srebrnoniebieskie auto. Aneta z Polą nawet nie pisnęły, że jakoś sobie tego nie wyobrażają, a funkcjonariusz zachowywał się tak, jakby nie zauważył, że poruszają się na wózkach. Zbliżyły się więc do samochodu, z którego wysiadła policjantka. Wyglądała na bardzo zdumioną. Pierwszy raz w swojej karierze będzie zatrzymywać osoby niepełnosprawne.

– Pojedziemy na komendę, tam panie złożą wyjaśnienia.

– Może jeszcze nas pan zakuje w kajdanki? – rzuciła Aneta. – Albo zwiąże i wrzuci do bagażnika, to będzie łatwiej nas przetransportować.

– Proszę nie pogarszać swojej sytuacji, tylko wstać i przejść do samochodu.

– Że co? – zdziwiła się Pola.

– Proszę nie udawać – dodał niezmiennym tonem człowieka, który niejedno już w życiu widział, ale z pewnością nie uwierzy w to, by kobiety na wózkach inwalidzkich mogły dopuścić się wandalizmu.

– Heloł! – zdenerwowała się Aneta. – Cudotwórca się nam trafił czy jak?

Do policjanta podeszła koleżanka i szepnęła mu coś na ucho. Mężczyzna kilka razy chrząknął, jakby to pozwoliło mu zebrać myśli, i poprosił obie kobiety o dowody osobiste.

Pola nerwowo zaczęła szukać dokumentów. Zawsze trzymała je w portfelu wciśniętym w niewielką torbę. Niestety nie mogła go znaleźć. Przerzucała zawartość swojego pakunku w coraz większej panice.

– Przepraszam, nie mam dokumentów – wydukała. Jak mogła ich nie wziąć? Nie wierzyła! Przecież bez nich nigdzie się nie ruszała.

– A pani? – Policjant wyciągnął rękę do Anety.

Ta jednak zawahała się, a zaraz potem zrobiła zaciętą minę i skrzyżowała ręce na klatce piersiowej.

– Też nie mam – odparła.

Pola spojrzała na nią z niedowierzaniem. Ta jednak mrugnęła okiem i cicho dodała, że samej jej nie zostawi.

Siostry wspierają się w radości i smutku, jednak z pewnymi problemami muszą poradzić sobie same. Jak potoczą się ich losy? Czy odnajdą szczęście?

O autorze

Informacja prasowa

Tak oznaczone wpisy powstają na podstawie informacji prasowych, maja charakter informacyjny i nie zawsze reprezentują poglądy blurpppa