Podobno w ogólnej degrengoladzie czytelnictwa jaka nas dotyka najgorzej ma się powieść historyczna. Głownie dlatego, że kojarzy się z nudą źle nauczanej historii. Jest jednak szansa na zmianę, głownie za sprawa świetnych gatunkowych powieści jakie ostatnio za sprawą polskich autorów trafiają na rynek. Wśród nich na pewno poczesne miejsce zajmie cykl „Czarna legenda” Anny Burzyńskiej. Tak przynajmniej rokuje pierwszy tom -„Archanioł”.

archaniol-0Antonio ma 14 lat, 30 maja 1478 roku przekracza próg klasztoru Santa Cruz la Real w hiszpańskiej Segowi. Tym samym jego ojciec, lokalny bogacz, spełnia złożoną przed laty obietnicę. Chłopak rozpoczyna nowicjat, zostaje ofiarowany Bogu. Wkracza w tajemniczy i mroczny świat wspólnoty zakonnej. Jego przewodnikiem na drodze duchowej zostaje ojciec Armando Castellano de Cerell, lekarz i zakonnik o olbrzymiej wiedzy, niejednoznacznej przeszłości i nazbyt wybujałej ambicji.

Tak rozpoczyna się pasjonująca opowieść o Hiszpanii końca średniowiecza. Czasach w których świat się zmienia, polityka miesza się z religia. Trauma rekonkwisty  wciąż jest silna a  Tomás de Torquemada pełniący funkcję przeora klasztoru w Segowi snuje już plany rozniecenia stosów jak Hiszpania długa i szeroka. Inkwizycja powoli staje się faktem.

Na tym historycznym tle Anna Burzyńska z precyzja typową dla akademickiego wykładowcy – którym jest – prowadzi wielowymiarową i podnoszącą wiele aspektów opowieść. Udało się w niej połączyć wiarygodny motyw dorastania i adaptacji do nowych warunków z rzetelnie udokumentowana płaszczyzną opowieści historycznej. Z pozoru jest to opowieść o wchodzeniu w dorosłość, o emocjach, o młodym człowieku wbrew woli osadzonym w innym, obcym i bardzo specyficznym środowisku. Z drugiej mamy świetnie nakreśloną warstwę życia codziennego w połowie XV wieku. Wreszcie mamy historię przez duże H. Bardzo tego wszystkiego dużo ale wszystko bardzo zmiksowane, połączone. Żaden ze składowych nie wybija się na plan pierwszy, nie dominuje nad pozostałymi ale też nie jest potraktowana przyczynkowo, po macoszemu. Wszystkie są w równowadze i świetnie się uzupełniają. Mam wrażenie, że autorce ten zabieg udał się przede wszystkim dzięki świetnemu pomysłowi stylizacji konstrukcji powieści na dziennik Antonia. Wymusiło to pierwszoosobową narrację i narzuciło naturalna hierarchię powłok fabularnych. No i narrator nie jest wszechwiedzący, co ma znakomity wpływ na lekką tajemniczość całości.

Świetnie się to czyta, język jest potoczysty, postacie z krwi i kości. Nawet najbardziej epizodyczni bohaterowie są świetnie przedstawieni i choć nie zawsze czytelnik będzie podzielał ich motywacje, to zawsze uzna je za prawdopodobne i wynikające z określonych postaw i doświadczeń. Żadnych papierowych postaci. To ważne, bo pokazuję, że historia to nie jest nuda szkolnego podręcznika ale  wypadkowa działania ludzi takich jak czytelnik. Czasami lepszych, czasami gorszych ale w swoim istnieniu prawdziwych.

„Archanioł” to nie jest mała książeczka, to epicka opowieść rozpisana na 430 stron  drobnego druku. Jednak pomimo skali i rozmiaru nie przytłacza, tekst jest wciągający i pochłania od czytelnika pierwszej strony. Wydarzenia dzieją się szybko, emocje bohaterów przechodzą na czytelnika dzięki czemu szybko można się w świat powieści zanurzyć bez reszty. Bardzo wam tę pozycję polecam i liczę, że kolejny tom będzie trzymał ten sam poziom.

Wydawca: Wydawnictwo Novae Resblurppp poleca

Tytuł: „Archanioł”

Autor: Anna Burzyńska

Rok wydania: 2015

Stron: 432

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena: 39 zł

Książkę – wydanie przedpremierowe – otrzymałem od wydawcy  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl