Recenzje

Andrzej Ziemiański „Cyberpunk. Odrodzenie”

Napisał Blurppp

To był dobre 15 lat temu, byłem młodym panem pomiędzy trzydziestka a czterdziestką i miałem ciche postanowienie, żeby wreszcie zacząć czytać literaturę poważniejszą, a może nawet po latach wrócić do klasyki. Diabeł jednak nie spał i za sprawą dużo młodszego brata w ręce wpadła mi „Achaja” Andrzeja Ziemiańskiego i przepadłem, a postanowienia trafiły w niebyt. Pamiętam do dziś te czytelniczą frajdę, jaką dała mi tamta pozycja. Pamiętam tamte emocje, i wrażenia. Przywołuję to wspomnienie, bo zeszły tydzień spędziłem w towarzystwie bohaterów „Cyberpunk. Odrodzenie” tego samego autora i znów bawiłem się przy tym doskonale.   

Andrzej Ziemiański „Cyberpunk. Odrodzenie”

Andrzej Ziemiański „Cyberpunk. Odrodzenie”

I nie ma znaczenia, że lat mam 50 z małym okładem, i pewnie daleko mi do stereotypowego odbiorcy tego typu literatury. Najzwyczajniej na świecie dobrze napisane książki mogą się podobać w każdym wieku. A „Cyberpunk. Odrodzenie” to dobra książka i to z tych samych powodów co wspomniana „Achaja”. Zresztą obie pod względem pisarskiego rzemiosła sporo łączy.

Zacznijmy od tła. W obu przypadkach Ziemiański wykreował sugestywny, przekonujący świat, bardzo daleki od tego co otacza nas tu i teraz. W obu wypadkach w tej kreacji nie był wyjątkowy, ale składowe które przy tym wykorzystał są najlepszej jakości i pozostał przy tym oryginalny, przynajmniej na tyle by pozostać zgodny z oczekiwana przez czytelnika konwencją. Jako że, jak sugeruje już tytuł, tym razem obracamy się w konwencji cyberpunka znajdziemy tu gigantyczne miasto, krainę właściwie. Do tego implanty, technologiczne gadżety i obowiązkowe miejskie brutalne, mordercze wręcz gangi.  Słowem jest tu wszystko czego powieść tego gatunku wymaga.

Ale dekoracje choć ważne to mało, potrzebujemy jeszcze bohaterów, którzy ten świat zaludnią. I tu znów jawią się pewne podobieństwa z „Achają”. Znów centralną postacią jest młoda kobieta, i to w okuł niej kręci się kilku mniej lub bardziej charakternych mężczyzn.

Alex bo to ona jest główna bohaterką (zobaczcie znów, kolejna korelacja, Achaja też ma imię na „a”) to przykład tego jak z osoby o dość szemranej opinii, jest ona zawodową oszustką zrobić postać kradnąca serca czytelników już w drugiej czy trzeciej scenie. Ja najzwyczajniej polubiłem, to też łatwo było mi z zapartym tchem śledzić jej przygody i poczynania. Identycznie jest Sheya i Lou dwóch głównych męskich postaci. Wspaniale się uzupełniających.  

Jak widać, Ziemiański doskonale tworzy postacie, czy raczej jak często mówi w wywiadach odtwarza na podstawie realnie istniejących osób. I pewnie przez te prawdziwe pierwowzory te postacie nie są papierowe. Maja głębie, emocje, bagaż doświadczeń, który je ukształtował. Czasami są przewidywalne a czasami zupełnie nie, ale są w jakiś sposób prawdziwe i to czuć.  

Jest tło, są bohaterowie no i jest akcja. I choć złośliwi mówią, że Ziemiański całe życie piszę kolejne wersje tej samej powieści, to i tak jego fabuły potrafią wciągnąć. Co prawda w „Cyberpunk. Odrodzenie” odnajdziemy fragmenty, elegancko mówiąc, będące recyklingiem kultury, to w tym bazowaniu na sprawdzonych rozwiązaniach nie widzę nic złego. Bo przecie wszystko już było.

Do tego autor wie, że jest więźniem konwencji i czasami sobie z niej drwi. No po powiedzcie kto w jednej z początkowych scen obdarowuje główna postać śmiertelnym postrzałem? Zaskakujące? No jasne, zresztą jak cała fabuła. Teraz dodajcie go tego szybkie tempo, gęstość wydarzeń i wspomniana już nieprzewidywalność i mamy gotowy sposób na fabułę wciągająca i pochłaniająca czytelnika od pierwszej sceny. Czego niżej podpisany doświadczył na sobie.

„Cyberpunk. Odrodzenie” dowodzi to jedna z tych powieści które mają przynieść rozrywkę i z tego zadania wywiązuje się w sposób niemalże doskonały. Ma wszystko to czego po dobrej opowieści oczekujecie. Są tu bohaterowie których polubicie, przekonywujące tło i przemyślana, usiana szczegółami intryga. Czego chcieć więcej. Czas mija a Ziemiński niezmiennie w formie. POLECAM i to nie tylko miłośnikom Achaji, bo tym pewnie nie trzeba.    

Autor: Andrzej Ziemiańskiblurppp poleca

Tytuł: „Cyberpunk. Odrodzenie”

Rok wydania: 2020

Stron: 414

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena okładkowa: 39,90 zł

Wydawca: Wydawnictwo Muza

Książkę otrzymałem od wydawcy

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl