Recenzje

Andrew M. Greeley “Biskup i Trzej Królowie”

Napisał Blurppp

Lubię księdza w roli śledczego, lubiłem popularny na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia serial „Detektyw w sutannie”, dziś czasem oglądnę sandomierskie przygody „Ojca Mateusza”. Dlatego sam się sobie dziwie, że do tej pory nigdy nie spotkałem się z powieściami Andrewa M. Greeleya. Na szczęście zaczynam nadrabiać, na pierwszy ogień poszedł „Biskup i Trzej Królowie”.

biskup i trzej krolowieJak napisałem w lidzie to moje pierwsze spotkanie z Johnem Blackwoodaem Ryanaem, na co dzień biskupem pomocniczym w Chicago. A od czasu do czasu detektywem amatorem, specjalistą od „zamkniętych pokoi”- rodzaju specyficznych śledztw. Podkreśliłem, że to pierwsze spotkanie, bo dla wielu z czytelników może to być spotkanie kolejne. Ojciec „Blackie” jak nazywają go przyjaciele jest bohaterem 18 powieści ukazujących się od połowy lat osiemdziesiątych. Wykreował go zmarły przed dwoma laty ksiądz a zarazem pisarz kryminałów Andrew Greeley. „Biskup i Trzej Królowie” to dziesiąty tom cyklu. W nim biskup-detektyw musi się zmierzyć z tajemniczym zaginięciem wartego majątek relikwiarza Trzech Króli. W tym celu opuści Chicago i uda się do Niemiec, do Kolonii. To tam w katedrze przez całe wieki, aż do feralnej nocy kradzieży spoczywały szczątki Mędrców. Towarzyszy mu siostrzeniec, świeżo upieczony doktorant. Biskup Blackie ma bowiem jeszcze jedno zadanie, musi na nowo połączyć dwa młodzieńcze i bardzo gorące a przy tym lekko kapryśne serca. Dodam jeszcze, że wszystko zostało osadzone w czasach kiedy państwo Niemieckie wciąż jest podzielone na dwa, a stolicą Niemiec zachodnich jest Bonn.

Tyle informacji o książce i jej fabule, każde zdanie więcej i zamiast recenzji byłby spoiler. A nie chce wam psuć lektury. Właściwie powinienem napisać zabawy, bo pomimo całego szpaleru zamieszanych w pozycję osób w koloratkach: ksiądz-autor, biskup-główny bohater, księża w rolach epizodycznych mamy do czynienia z bardzo błyskotliwie i z humorem napisaną  powieścią czysto rozrywkową. Na szczęście w tym wypadku nie znaczy to głupią. Znajdziecie w niej to, czego po takiej pozycji się spodziewacie. Świetna konstrukcja, z pierwszoosobową narracją, pozwalająca wczuć się w toczące się śledztwo. Sympatycznych bohaterów, bardzo dalekich od typu super herosów, ale potrafiących dzięki współpracy i inteligencji sobie poradzić. Wartką i więcej niż często zaskakującą fabułę. Jeżeli dodamy do tego sprytnie ukryte w dialogach ciekawostki historyczne, pogłębiające wiedze o historii Kolonii to naprawdę nie trzeba nic więcej. Tymczasem to więcej wciąż tam jest i to podwójnie. Pierwszym jest wątek miłosny, poprowadzony z dużym dystansem i lekkością. Gdzieś w połowie tekstu złapałem się na tym , że w równej mierze pochłania mnie śledzenia przebiegu dochodzenia jak i intryga sercowa. Naprawdę świetnie to napisane. Za drugi z „nadmiarów” należy się duży ukłon w stronę tłumaczki. Monika Wolak dokonała genialnego i przyprawiającego mnie o uśmiech przez cały czas zabieg, mianowicie pewien specyficzny akcent języka angielskiego zastąpiła nasza góralszczyzną. Co było więcej niż słuszne, bo to akcent z gór Wirginii. W efekcie w najmniej spodziewanych momentach odnajdziecie najróżniejsze „bystro”, „kajci” , „syćko” czy „kiejbyk kciała”.

Sławetny relikwiarz Trzech Króli

Sławetny relikwiarz Trzech Króli

„Biskup i Trzej Królowie” to powieść która czyta się bardzo szybko, bardzo lekko, można ja pochłonąć w jedno popołudnie. Idealna na deszczowy weekend czy zbyt długa podróż pociągiem. Zdecydowanie zasługuje na uwagę, zwłaszcza przed wakacjami, bo to taka trochę wakacyjna powieść. Potwierdziło to przyznany przez jury tytuł „Książki na lato” jaki otrzymała od serwisu Granice.pl.

Polecam ja waszej uwadze, a sam znikam w odmętach internetu szukać wcześniejszych powieści z  Johnem Blackwoodaem Ryanaem w roli głównej. Podobno kiedyś były w Polsce wydane. Liczę też, na reedycje i tomy następne firmowane przez Wydawnictwo Promic.

Autor: Andrew M. Greeleyblurppp poleca

Tytuł: „Biskup i Trzej Królowie”

Wydawca: Wydawnictwo Promic

Rok wydania: 2015

Stron: 382

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena: 32,99 zł

Książkę otrzymałam od wydawcy

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl