Recenzje Wino i destylaty

Andrew Jefford „Szkoła wina”

Napisał Blurppp

Dożyliśmy takich czasów, że wiele książek, zwłaszcza tych gdzie tematyka mocno kreci się w około stołu, a więc również poświęconych winu pięknie wygląda, nie ma za to w nich zbyt wiele treści. Przez litość dla wydawców odpuszczę sobie podanie przynajmniej dwóch tytułów, które ostatnio się ukazały i niestety prócz fajnych zdjęć nie mają zbyt wiele do zaoferowania. Treści tam tyle co pies napłakał, nawet bardzo początkujący wino maniak nie znajdzie tam nic ciekawego. Jedna z nich ma tytuł łudząco podobny do publikacji Sławomira Chrzczonowicza, uważajcie by się nie pomylić, tamta jest zresztą sporo droższa i tak naprawdę powinna znajdować się w kategorii albumy a nie kulinaria.

Czy wobec tego jesteśmy skazani na właściwie pozbawione ilustracji rzetelne poradniki jak te z serii „dla opornych”. Nie, istnieje przecież złoty środek, gdzie atrakcyjną szatę graficzną połączono z interesującą merytoryczną treścią. Idealnym przykładem jest „Szkoła wina” Andrewa Jefforda. Autor to niekwestionowany autorytet winiarskiego świata. Jest jednym z najpopularniejszych dziennikarzy piszących o winie. Jego felietony ukazują sie regularnie w magazynach „Decanter” i The World of Fine Wine”. Regularnie pisze dla „The Eavning Standard” Ma swoja audycję poświęconą winu w radiu BBC 4. „Szkoła wina” to czwarta z jego książek.

Na 180 stronach, z których połowa to piękne zdjęcia autorstwa Wiliama Lingwooda i Alana Williamsa autor prowadzi kurs wiedzy winiarskiej dla początkujących. Zaczyna od podstaw, od tego jak trzymać kieliszek. Potem jest o tym jak degustować, jak oceniać wino.Wszędzie sporo zdjęć pomocnych w nauce. Do dziś zdarza mi się skorzystać z tablicy pokazującej kolory win. Bo autor , niewątpliwie kochający wino,  pokazuje techniki , opowiada o narzędziach, lecz tak naprawdę uczy jak odbierać smaki czyli jak zrozumieć wino. Pozwólcie że zacytuje fragment.

„Co to za wino. Te ołówkowo cedrowe wióry mówią, że znajduje się tu francuski dąb, prawdopodobnie użyty do starzenia cabernet sauvignon, podczas gdy tytoń sugeruje także merlota, przygotowującego się do dojrzewania. Dołączyła jeszcze lukrecja. To musi być Bordeaux”.

I tak nauczono nas składać smaki i aromaty a potem na ich przykładzie wnioskować.

Skąd jednak początkujący miłośnik win ma wiedzieć, że merlot to właśnie nuty tytoniowe. A no z drugiej części książki, gdzie autor opisuje główne szczepy i nuty które powinny wnieść do wina. Jasno przy tym zaznacza, że ten sam szczep w różnych siedliska da różne wina, przeczytamy więc czym różni się SB z Nowej Zelandii od tego z Doliny Loary. W tym samej części przeczytamy jeszcze o wpływie ziemi czyli siedliska i o wpływie człowieka: wino ogrodnika, winemakera na powstające wino. W jasnych słowach dowiemy się dlaczego beczka jest dębowa, po co maceruje się skórki i jak powstaje wino dojrzewające nad osadem. Oczywiście to tylko kilka przykładowych tematów.

Część trzecia to typowy dla poradników winiarskich spacer przez najbardziej znane i popularne regiony świata. Tutaj jednak autor nie koncentruje się na budowie geologicznej czy aspektach klimatycznych a na powstających tam etykietach. Charakteryzuje wina typowe dla regionu. Bardzo to pomocne, kupując butelkę oznaczoną jako ABC w sklepie XYZ możemy łatwo przekonać się czy jest ona chociaż w typie wina którego nazwę wydrukowano na etykiecie. Bywalcy dyskontów wiedzą do czego piję.

Książka ma piękne fotografie ilustracyjne, to też strony przegląda się z niekłamaną przyjemnością. Ich użycie jest jednak w pełni uzasadnione. Naprawdę pomagają zdobyć wiedzę a nie tylko wypełniają kartki, redukując ilość tekstu.

Publikacja ukazała się blisko dwa lata temu, ale ciągle dostępna jest na księgarskich półkach. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, dla początkujących to lektura, od której warto zacząć zdobywanie, czy też systematyzowanie swojej wiedzy winiarskiej, a osoby umiejące w smaku rozpoznać wino czerwone od białego, jak autor niniejszych słów też znajdą tu sporo użytecznych informacji i rad jak choćby ta „Tanie wino często utrzymuje producentów w pułapce biedy- jeśli kupujesz lepsze wina, pozwalasz im na inwestycje, co zasadniczo wzbogaca kulturę wina”, przed lekturą nigdy nie myślałem o tym w ten sposób. Już dla tego zdania warto te książkę poznać.

Książka to mój własny zakup.

Autor: Andrew Jefford

Tytuł: „Szkoła wina”

Wydawca: Firma Księgarska Olesiejuk

Rok wydania: 2010

Stron: 176

Okładka: twarda Ilustracje: kolorowe

Cena: 49,90 zł

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl