Recenzje

Aleksander Makowski „Następne pokolenie”

Napisał Blurppp

Od lat chyba 27 czyli od roku 1989 kiedy to zaczęły się na naszym rynku ukazywać anglosaskie klasyki powieści sensacyjnej, tak pamięta pierwsze polskie wydanie bestselerów Roberta Ludluma,  ten gatunek należy do mojego ulubionego. Kiedyś czytałem wszystkie nowości, dziś z powodu ich nadmiaru już nie jestem w stanie, ale pewnych autorów nigdy sobie nie odpuszczam. Od jakiegoś czasu na tej liście jest Aleksander Makowski. A najnowszą właśnie wydaną powieścią „Następne pokolenie” tą pozycję umocnił.

Następne pokolenie Znów mamy do czynienia z klasyczną opowieścią spiskową, tym razem rozciągnięta na przełomie 12 lat pomiędzy rokiem 1968 a 1980. Znów mamy wyraźnie zarysowany konflikt pomiędzy grupą Dominika i jego sojusznikami z jednej strony i wszechwładną, sterująca amerykańską polityką rodziną Van Vert z drugiej. Tłem tego konfliktu niezmiennie są istotne wydarzenia najnowszej historii, przy czym tym razem sporo jest również o historii polski.

Nowością w stosunku do zrecenzowanych przeze mnie przed kilkoma dniami dwu pierwszych tomów cyklu „Szpiedzy” Aleksandra Makowskiego jest wyraźnie silniejszy akcent na wątki romansowo miłosne. Ale o dziwo nie przeszkadza to, i to nawet nie przeszkadza nawet takiemu czytelnikowi jak ja czyli komuś kto uważa zasadę „zgrabnie połączone przemoc i sex to pewny materiał na bestseler” za jedna z najbardziej nieprawdziwych a przy tym szkodliwych bzdur literatury popularnej.

Odniosłem też wrażenie, że postacie stały się jak by psychologicznie głębsze, a może po prostu zaczynając lekturę „Następnego pokolenia” znałem Dolores, Gerarda czy Dominika już na tyle, że mogłem przynajmniej próbować przewidzieć jak się zachowają. To samo dotyczy również postaci które pierwsze skrzypce zaczynają grać dopiero w trzecim tomie, świetnie narysowano Andre.

Ale to nie jest powieść psychologiczna, to też nie o głębie bohaterów tu chodzi. Chodzi o akcje a tej nie brakuje. Dzieje się dużo, szybko i nie przewidywalnie. Nie ma czasu na nudę, epizod goni epizod, akcja akcję. I znowu wszystko opowiedziane tak, że gabinetowe rozmowy czy wymiana myśli nad kieliszkiem są równie wciągające i ważne dla przebiegu fabuły jak opis operacji. Do tego akcja rozgrywa się w  kilkunastu lokalizacjach na kilku kontynentach. Mnie najbardziej oczarował watek afgański. Makowski, który przez całe lata jeszcze będąc oficerem wywiadu, operował na tamtym terenie i świetnie go poznał. Teraz korzysta z tamtych doświadczeń i wspaniale odmalowuje koloryt tamtego regionu.  Wreszcie Lew Pandższiru słynny Ahmad Szah Masud przestał dla mnie być jedynie postacią z telewizyjnych wiadomości. Zresztą takich odniesień do prawdziwych, historycznych postaci jest znacznie więcej, co w połączeniu z wspomnianym wyżej tłem ze znanych wydarzeń sprawia, ze w pewnym momencie czytelnik ma problem określić gdzie kończy się historia a zaczyna literacka fikcja.

Opowieść znów napisano potoczystym, prawie kolokwialnym językiem. Autor nie sili się na żadne eksperymenty formalne, narracja jest trzeciosobowa i bardzo czytelna. Opisów jest tylko tyle ile jest naprawdę niezbędnym by zbudować klimat miejsc lub zaakcentować istotne szczegóły. W wypadku Afganistanu nawet miałem lekki niedosyt, a przyznajcie że narzekanie na brak dłuższych opisów w wypadku powieści sensacyjno-spiskowej jest dość rzadkie. Po prostu cała powieść jest sfokusowana na tempie wydarzeń, a przecież o to w tym gatunku chodzi.

W książce podobało mi się prawie wszystko, jednym co mnie delikatnie irytowało, to trochę zbyt ciepłe potraktowanie przez autora Rosjan. Ale on jest byłym oficerem wywiadu, który z tamtymi służbami współpracował, za co zresztą nie przeszedł weryfikacji na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Ja zaś dorastałem  w burzliwych latach osiemdziesiątych kiedy wszystko co ze wschodu było złem, stąd też może różnica w ocenie.

Na szczęście nie psuło mi to ogólnego odbioru i książkę przeczytałem z dużą przyjemnością. Jasne nie jest to powieść wielka, to klasyczna literatura gatunkowa adresowana do pewnego kręgu czytelników, świetnie sprawdzająca się jako zabijacz czasu. Czyta się szybko, wciąga od pierwszych zdań i nie puszcza do ostatniego. A o to przecież chodzi.

p.s. I małe ostrzeżenie na koniec, oczywiście możecie zacząć poznawać przygody Dominika i jego przyjaciół i wrogów od tej części, ale ja wam polecam zapoznać się z początku czyli od „Bez przebaczenia”

Tytuł: „Następne Pokolenie”

Cykl: „Szpiedzy”

Autor: Aleksander Makowski

Rok wydania: 2016

Stron: 526

Cena 39,99 zł

Wydawca: Wydawnictwo Czarna Owca

Książka otrzymałem od wydawcy

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl