Recenzje

Adam Brookes „Noc ślepowrona”

Napisał Blurppp

Weź: charyzmatycznego bohater o trudnej przeszłości, tajemnicę mogąca wpłynąć na losy mocarstwa, grę wywiadów. Zmieszaj za pomocą dobrego warsztatu pisarskiego w efekcie otrzymasz koktajli który ma szansę wspiąć się na listę bestselerów. Tak zrobił Adam Brookes pisząc „Noc ślepowrona”.

noc-slepowronaPo latach spędzonych w chińskim obozie pracy więzień numer 5995 ucieka. Szybko przedostaje się do Pekinu, tu stara się odnowić dawny kontakt z brytyjskim wywiadem. Domaga się ewakuacji na Zachód, w zamian oferuje tajne dokumenty. Pośrednikiem w tych kontaktach zostaje początkowo nie świadomy powagi sytuacji dziennikarz. Rozpoczyna się pełna akcji gra pomiędzy chińską służbą bezpieczeństwa a brytyjskimi tajnymi służbami.

Pewnie po przeczytaniu akapitu wyżej pomyśleliście, kolejny odgrzewany kotlet, nic odkrywczego, niby fabuła z serii „znacie to posłuchajcie”. Macie w tym sporo racji, tyle tylko, że autor w oparciu o stare pomysły zrobił cos nowego i fajnego. Po pierwsze mocno odświeżył język i styl opowieści. Wszystko jest potoczyste, napisane językiem niemalże kolokwialnym, bez żadnych przerostów formy czy stylistycznych wodotrysków. Za to jest szybko, łatwo a nade wszystko precyzyjnie.

Kolejnym jest zdynamizowanie akcji, zwykle powieści szpiegowskie to pojedynki intelektów, dużo zagadek, dużo suspensu, dużo zaskakujących zwrotów. Tu jest inaczej, jest prosto ale nie prostacko, suspens zastąpiono nagromadzeniem wydarzeń. To nie jest thriller czy powieść sensacyjna, to jest rasowa powieść akcji. Jasne nie zrezygnowano ze wszystkich zagadek, czytelnik ma czasami wątpliwości czy bohater idzie właściwa drogą i czy na pewno zaufał komu trzeba ale nie to stanowi o sile powieści. Nie ma tu finezyjnej konstrukcji jak we wczesnych powieściach Fredericka Forsytha o książkach Johna Le Carre nie wspominając. Tu jest więcej przygody, gdyby znów przywołać starych mistrzów to bliżej prozie Adama Brookesa do Jacka Higginsa.

Bohater jest delikatnie papierowy, troszkę taki super hero, żywcem wyjęty z hollywoodzkich produkcji. Jasne nie ma w oczach lasera ale potrafi suszarką do włosów obezwładnić kilku ulicznych opryszków na raz. Ale czy nie tego oczekujemy od bohatera powieści o typowo rozrywkowym charakterze.

I na sam koniec dekoracje, akcja rozgrywa się we współczesnych Chinach. W kraju molochu rządzonym twardą ręką. Kraju w którym prawa i swobody obywatelskie nie stanowią priorytetu władzy. Równocześnie kraju egzotycznego, o kulturze odmiennej od naszej, często zaskakującej. Pomiędzy kolejnymi scenami mamy okazje przeczytać co nieco o obrazie współczesnego Kraju Środka, o życiu ulicy i elit. O traktowaniu przez władze zachodnich korespondentów, o rozwarstwieniu chińskiego społeczeństwa. Wreszcie mamy okazje poznać tętniący życiem Pekin – miasto kontrastów.

Adama Brookesa pisząc „Noc ślepowrona” bazował na sprawdzonych rozwiązaniach, ale tworząc swój autorski koktajl ze znanych i lubianych składników stworzył świetną rozrywkową pozycję, idealną na wieczór w środku tygodnia, na samotny weekend czy dłuższa podróż samolotem czy pociągiem. Niby nic wielkiego, ale dostarczy wam sporo frajdy. Warto przeczytać.

Autor: Adam Brookes

Tytuł: „Noc ślepowrona”

Wydawca: Wydawnictwo Muza

Rok wydania: 2015

Stron: 480

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena: około 30 zł (w zależności od miejsca zakupu)

Książkę (egzemplarz przedpremierowy) otrzymałam od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl