Recenzje

A. J. Finn „Kobieta w oknie” – recenzja przedpremierowa

Napisał Blurppp

Coraz rzadziej sięgam po książki wobec których już przed premierą jest sporo marketingowego szumu. Zwykle wydawcy rozdymają balonik do ego stopnia, że potem twarda konfrontacja z tekstem przynosi jedynie rozczarowanie. Na szczęście od tego niemiłego zjawiska są wyjątki . Jednym z nich jest „Kobieta w oknie” A. J. Finn. Ten thriller pochłonął mnie na dwa wieczory. A ostatnio nie wielu książką się to udaje.  

A. J. Finn „Kobieta w oknie”

Ann ma problem, tym problemem jest agorafobia, lęk przed otwartymi przestrzeniami. W jej wypadku lęk na tyle silny, że nie pozwala jej opuścić domu. Trwa więc w swojej nowojorskiej kamienicy. Choroba właściwie pozbawiła prawie wszystkiego. Mąż i córeczka odeszli, pozostały smutki topione w kieliszkach, a właściwie w butelkach merlota. Jej życie to wegetacja przerywana krótkimi momentami ekscytacji na internetowym forum i rozgrywkami szachowymi prowadzonymi on line.

Jako, że Ann nie ma własnego życia, żyje życiem innych. O swoich sąsiadach wie wszystko.  Obserwuje ich po kilka godzin na dobę. Pewnego popołudnia zobaczyła za wiele. Ale kto uwierzy wiecznie pijanej wariatce.

Tak zaczyna się „Kobieta w oknie” – jeden z najlepszych psychologicznych thrillerów jaki ostatnio czytałem, a może nawet jeden z lepszych thrillerów ostatnich kilkunastu miesięcy. Od bardzo dawna nikomu nie udało się połączyć takiej głębi psychologicznej, z nieprzewidywalna, mocno zakręcona fabuła i miażdżącym, podwójnym suspensem.

Do tego cała historia jest znakomicie podana. W powieści jest cały koszyk dobrych pomysłów, są ciekawi, wielowymiarowi bohaterowie, a centralna postać to majstersztyk. Do tego jest jeszcze więcej niż jedna tajemnica, na dodatek przez ponad połowę książki ukryta przed czytelnikiem. Ale to wszystko razem na niewiele by się zdało, gdyby nie pewne rozwiązanie formalne.

„Kobieta w oknie” została napisana z użyciem narracji pierwszoosobowej. Dzięki temu, a właściwie za sprawą rezygnacji z wszechwiedzącego narratora trzecioosobowego autor zawęził świat do dwóch ulic, kilku budynków i jednego skweru. Mówiąc inaczej utożsamił nasz świat ze światem głównej bohaterki. Widzimy to co ona widzi, wiemy o niej tyle, ile sama chce nam powiedzieć. Jesteśmy skupieni na kilku osobach i małym obszarze, i to nie przez dzień czy dwa a przez ponad trzy tygodnie, przez 23 dni podczas których rozgrywają się opisane wydarzenia. Do pewnego stopnia wchodzimy w jej świat, przynajmniej na tyle, na ile ona nam swoją opowieścią na to pozwala. Tak buduje się niezwykły tajemnicy i napięcia, wielu mogło by sie na tym przykładzie uczyć. .

Miedzy innymi przez ten nastrój od książki nie daje się oderwać. Chwyta za gardło przy czwartym zdaniu i nie puszcza do końca. A że całość napisano fajnym, potocznym językiem czyta się to szybko, bo każde zdanie cos wnosi. Mnie ma tu zbędnych opisów, niepotrzebnych monologów wewnętrznych, dzielenia włosa na czworo. Są za to strzelby jak u Czechowa, dlatego trzeba czytać z uwaga, bo kilka razy z pozoru nieistotne i opowiedziane mimochodem szczegóły będą miały generalne znaczenie dla przebiegu fabuły.

Lubię takie książki, pochłaniające czytelnika, wyłączające z codzienności, zmuszające do zarwania nocy. Tylko dobra opowieść to potrafi, a „Kobieta w oknie” to bardzo dobra opowieść. Tym razem wydawca nie przesadził z marketingowym zamieszaniem.  Książka na półki trafi 2 lutego, przeczytajcie koniecznie. Polecam

Tytuł: „Kobieta w oknie” blurppp poleca

Autor: A. J. Finn

Rok wydania: 2017

Stron: 412

Cena okładkowa 39,99 zł

Wydawca: Wydawnictwo WAB

Książka otrzymałem od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl