Wino i destylaty

9 twarzy Rias Baixas, 9 twarzy albarino

Napisał Blurppp

12 października 1492 roku Rodrigo de Triana, jeden z załogantów ekspedycji Krzysztofa Kolumba zobaczył ziemię. Prawdopodobnie byłą to wyspa Guanahani (później przemianowaną na Wyspę Watlinga) w archipelagu Bahamów. Dzień ten przeszedł do historii jako Odkrycie Ameryki. Dziś świętuje się go przede wszystkim w krajach hiszpańskojęzycznych. W samej Hiszpanii jest świętem narodowym.  Ale nie jest to dzień Hiszpanii a Día de la Hispanidad co można przetłumaczyć jako dzień hiszpańskości.  W tym roku do świętowania dołączyłem i ja degustując 9 ekspresji albarino z apelacji Rias Baixas.

Trudno uwierzyć ale jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku te wina były właściwie nie znane. Ich światowa kariera jest mocno związana z polityką a dokładniej z wejściem Hiszpanii do Unii Europejskiej. Pierwszy spotkanie tamtejszych winiarzy z polityka było raczej nieprzyjemne. Jakieś cwaniaki w garniturach kazały im zmienić nazwę. Od lat sprzedawali swoje wina jako D.O. Albarino i nagle zaczęło to przeszkadzać ich sąsiadom z południa. Nie do końca zadowoleni zdecydowali się tym razem powiązać nazwę z geografią.  Jako, że ich winnice rosną wzdłuż fiordów, wybrali nazwę Dolne Fiordy czyli Rias Baixas.

Drugi kontakt z polityką a właściwie z Unią Europejska był zdecydowanie przyjemniejszy. Pojawiły się pieniądze i można było wybudować autostradę łączącą Galicję z Madrytem. Tym samym zamieniając dziewięciogodzinną mecząca przeprawę przez górskie drogi jaką była wycieczka z Madrytu na zachodnie wybrzeże Atlantyku w pięciogodzinna łatwą i wygodną przejażdżkę. Tysiące Hiszpanów wybrało się do Galicji, a tam czekało już na nich albarino.  Jako, ze Hiszpanie pijają wina hiszpańskie a rodzimy rynek jest ogromny przyszedł i sukces. Do tego na rynku lokalnym szybko dołączyło zainteresowanie eksporterów.

Dziś Rias Baixas to poważna a przede wszystkim lubiana marka. Wina z tej apelacji można odnaleźć na półkach większości dobrych sklepów specjalistycznych a i supermarketach czy dyskontach uda się na nie trafić. Ponad 99% produkowanych tam win to wina białe. Wiele z nich to 100% albarino ( i tylko w takim wypadku nazwa szczepu może pojawić się na etykiecie). Ale nawet gdy jej nie ma to i tak 70% składu będzie stanowił ten szczep, tak stanowią wymagania apelacyjne.

Julio César Sobrino – ambasador win hiszpańskich

Znacznie bardziej elastycznie podchodzi się natomiast do technik winifikacji. Tu dopuszczalne są wszystkie sztuczki.  Nie zdziwcie się, jeżeli traficie na albarino dojrzewające na osadzie, beczkowane a nawet na musujące.  Jako, że albarino jest szczepem bardzo plastycznym i w zależności od specyfiki działki i techniki winifikacji może dać bardzo różne wina. Nuda nam nie grozi.

Najlepszym tego przykładem było 9 win które spróbowałem na prowadzonej przez Julia Césara Sobrino degustacji. Na antresoli modnej restauracji Strefa w kultowej wręcz enklawie przy Dolnych Młynów w Krakowie właśnie tak odchodziłem Día de la Hispanidad.

Celem degustacji było pokazanie różnych obliczy tego bardzo wdzięcznego szczepu a równocześnie potencjału apelacji. I trzeba przyznać, że udało się to w 100 procentach. Zresztą spójrzcie poniżej.

Adegas Tarras de Asorei Nai y Senora 2016

albarino

Bardzo fajne wyraźnie tarasowe w stylistyce wino. O bogatym brzoskwiniowo- jabłkowym, lekko słodkim nosie. W ustach dobrze zbalansowane, odczuwalna słodycz świetnie współgra z dość wysoką nadającą rześkości kwasowością. Do tego wyraźnie jabłkowa owocowość. Wino jest lekkie i zwiewne. Typowe easy drinking. I tylko szkoda, że lato już za nami.  Warto tę etykietę zapamiętać w kontekście przyszłorocznych działkingów.  4/6

Adegas Valminor Serra de Estrela 2016

Nos bardziej złożony, do jabłka dochodzi odrobina kwiatu lipy i miodu. W ustach lekko oleiste, bardziej skoncentrowane o mniejszej kwasowości. Owocu nie brakuje ale nie ma go też w nadmiarze. Takie wino do białej ryby. Fajne ale nie powalające na kolana. 3,5/6

Bodegas Vina Cartin 2016

Nos raczej powściągliwy ale typowy dla szczepu. W ustach pełne, okrągłe odrobine mleczne ale też pełne zimowych owoców ( jabłko i gruszka). Przy czym są to owoce mocno dojrzałe a momentami ręcz pieczone. Bardzo pijalne.  4,5/6

Ramon Bilbao Albarino 2016

Tu w nosie dominują białe kwiaty i kwaśne jabłka.  Ustach bardzo nieoczywiste, do zaprezentowanych wyżej nut doszła wyrazista ziołowa goryczka i melonowe a nawet odrobina owocu passiflory. Zdecydowanie głębsze i bardziej gastronomiczne od poprzedników. 4/6

Gomez y Rial Alargo 2016

Zupełnie inne oblicze albarino. W nosie owoce zepchnięte na drugi plan przez wyrazistą ziołowość . W ustach bardzo wysoka koncentracja. Wino pochodzi z 31 letnich krzewów i to czuć. Do tego rześkość ustąpiła miejsca strukturze, nie jest bardzo świeżo, za to jest elegancja i harmonia.  Pod koniec pojawia się intensywna bardziej ziołowa niż mineralna goryczka i lekki powiew miodu. Wino zdecydowanie gastronomiczne. Fajnie się to pije. 5/6

Bodegas Altos de Torona Albanta 2016

Nos złożony choć o średniej intensywności. W nosie znowu typowe dla szczepu owoce ale też pojawia się słynna mineralność. U ustach dojrzałe jabłko zmierzające w stronę pieczonego, do tego goryczka ale tu już mineralna podbita lekką słonością. Wino to kupaż gron z dwóch działek, jedna na wysokości 350 m n.p.m. druga tylko 60. W efekcie wyszło wino bardzo miłe a równocześnie bardzo w typie  Rias Baixas. 5/6

Bodegas Pablo Padin Segrel Ambar 2016

Coś dla miłośników mineralności. Nos to spacer po mokrych kamieniach odbyty w okolicach górskiego wodospadu. Do tego odrobina białych kwiatów i jabłka . W ustach jabłkowy owoc o dużej intensywności podbity tonem który mi kojarzył się z mleczkiem migdałowym ( czyżby utlenienie?) a moim towarzyszą degustacji z przegryzioną pestka jabłka. Spora koncentracja i oleista struktura. Chętnie napiłbym się tego wina jeszcze raz.  5/6

Vina Moraima Aba de Trusumia 2015

Wino do ryby, a może wręcz do ostryg. SJuz cytrynowy nos na podbiciu z zielonych jabłek zapowiada kwasowość ust. Dochodzi do tego wyraźna mineralności i mamy zawartość kieliszka, która można by postawić w Sevres jako wzór świeżości w winie. W ustach jest podobnie, sok ze świeżo wyciśniętych cytryn miesza się tu z jabłkiem dając kupę frajdy pijącemu.  Nie jest to wino bardzo złożone ale za to mega pijalne i zwyczajnie radosne. 4.5/6

Vinas e Adegas Galegas Vigadares 2013

Wybaczcie, ale musze sie posłużyć zdjęciem zastępczym. W ferworze degustacji moje gdzieś sie zapodziało 🙂

Jedyny tego dnia kupaż. Albarino to 85% składu, pozostałę składowe to po 5% treixaduta, loureiro i caino. Do tego wino przez 6 miesięcy dojrzewało na osadzie i co dwa tygodnie było mieszane ( battonage).  W efekcie dostaliśmy do kieliszków coś z zupełnie innej bajki. Już w barwie odróżnia się od pozostałych, jest herbaciane. W nosie dużo się tu dzieje. Jabłko jest tu już zdecydowanie pieczone, do tego posypane spora szczyptą suszonych ziół, skropione naparem z kwiatów lipy. A jednak pozostało świeże. W ustach gęste, oleiste, jabłkowo-miodowo-ziołowe o średniej kwasowości.  Duża przyjemność z każdym łykiem.  Inna technika winifikacji i wiek – 4 lata to na wina białe sporo – pokazały zupełnie inne oblicze albarino. 5/6

Degustacja pokazała 9 twarzy albarino, 9 twarzy Rias Baixas i to, ze eksplorując tę apelację z pewnością nie będziemy się nudzić. Pokazał też, ze można święta narodowe obchodzić radośnie. I tego powinniśmy się nauczyć w pierwszej kolejności.

Degustowałem na zaproszenie organizatorów: Wina Hiszpańskie, Kobiety i wino.

Degustacja odbyła się w ramach cyklu Degusta España

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl