Recenzje Wino i destylaty

3100 kilometrów przez „Zapomnianą Europę”

Napisał Blurppp
Zapomniana Europa

Zapomniana Europa

Dawno nic nowego tu nie było,. Za to teraz będzie bardzo krótki wpis który za to trafi do kilku kategorii naraz. Już tłumacze dlaczego. Brak mojej blogowej aktywności wynikał wprost z mojego 15 dniowego wyjazdu w miejsca które umownie można nazwać „Zapomnianą Europą”. Przemknąłem przez Ukrainę, odwiedziłem kilka fajnych miejsc w Mołdawii. Dłuższy moment spędziłem w Rumuni, odpocząłem na Węgrzech, przejechałem przez Słowację. Po drodze wypiłem sporo wina, głównie tego domowego, lanego wprost z beczek, czasami z karafek a najczęściej z plastikowych butelek opisanych niezmywalnym flamastrem. Odwiedziłem kilka winiarskich regionów i kilka miejsc dla wina więcej niż ważnych. Byłem na wzgórzach Egeru i w podziemiach Milestii Mici. Odwiedziłem miejsce gdzie urodził się Drakula, to znaczy w hotelowym pokoju gdzie Bram Stoker w 1897 roku stworzył słynna powieść. Byłem też na zamku w Branie gdzie prawdziwy Wlad Palownik przespał dwie noce, ale który w światowej świadomości funkcjonuje pod nazwą Zamek Drakuli.

Wypiłem kilka piw w sercu rumuńskiej wioski, pod sklepem, z miejscowymi. Świetnie nam się razem rozmawiało. To, że ja nie mówię słowa po rumuńsku, a oni nie znają polskiego czy jakiegokolwiek innego języka ni w ząb w żaden sposób nie było przeszkodą. Spacerowałem tez aleją przy której stały auta o wartości grubo przekraczającej milion złotych za sztukę, a było ich tam przynajmniej kilka. Wszystkie na bukaresztańskich blachach. To też zdarzyło się w Rumuni.

Zobaczyłem przepych i upadek. Wszystko podsycane opisami wprost z „Jadąc do Babadag” Stasiuka. O wszystkim tym wam opowiem, pokaże zdjęcia. Proszę tylko o jeszcze chwile czasu. Ponad 3000 km po drogach które momentami były jedynie umownym miejscem pomiędzy domami a momentami nowoczesnymi autostradami, choć jedne i drugie na mamach oznaczano tak samo. Mnogość odczuć i bodźców sprawiło że potrzebuje troszkę więcej czasu by wszystko to sobie w głowie poukładać. Tekst z opisem moich odczuć, a częściowo i miejsc już się pisze. Zdjęcia już są powoli obrabiane. W głowie układa się recenzja wspomnianej książki.

Dlatego jeszcze raz proszę o chwilę cierpliwości. Od przyszłego poniedziałku wracam do recenzji win, a relacja z wyjazdu już niebawem, podobnie jak galeria zdjęć.

O wszystkim poinformuje was na fejsbukowyn funpejdżu, a was zachęcam by zerkać na bloga.

zapomniana-europa-1

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl