Wino i destylaty

12 e mezzo Negroamaro del Salento

12 e mezzo Negroamaro del Salento
12 e mezzo Negroamaro del Salento
Napisał Blurppp
12 e mezzo Negroamaro del Salento

12 e mezzo Negroamaro del Salento

O swoim podejściu do sylwestra pisałem w ostatnich dniach ubiegłego roku, w tym samym tekście napisałem, że w ten wieczór wypije kieliszek albo dwa czerwonego wina. Wspomniałem, że nie mam ochoty na wino wielkie, medytacyjne, złożone. Znacznie lepiej pasuje mi w ten dzień coś, co po prostu można pić, tak zwyczajnie. Od lat każdej butelce towarzyszy notatka, mapa, często wizyta na stronie producenta i oczywiście zdjęcie butelki i etykiety. W ostatni dzień roku nie bardzo miałem ochotę na cały ten korowód. Resztkami sił zrobiłem zdjęcie i tyle. Za to bardzo dokładnie wybrałem butelkę, sięgnąłem po pochodzące z Apulii 12 e mezzo Negroamaro del Salento.Negroamaro to nie jest mój ulubiony szczep, w porównaniu z primitivo czy nero d’avola jest bardzo lekki. Nie ma w nim owej goryczki zapowiadanej przez nazwę, nie ma drapieżnych tanin, często brak mu złożoności i głębi. Skoro wymieniłem same wady to po jaki czort od 2000 lat ten krzew w ogóle się uprawia i jakim cudem areał na jakim rośnie stawia go na 5 miejscu we Włoszech wśród odmian czerwonych? Czy włoscy winiarze to idioci którzy z premedytacją robią kiepskie wina? Oczywiście nie, wina z negroamaro mają dwie zalety które sprawiają, że bardzo często stają na stołach. Pierwszą to wyraźna, często słodkawa owocowość tych win. Droga to ich pijalność. Lekko schłodzone negroamaro można śmiało pić ze szklaneczki, w letnie popołudnie, sprawdzi się też w nocnym klubie, dyskotece czy na pikniku. Idealnie nadaje się na niezobowiązujące spotkanie towarzyskie. Kieliszek przekona nawet tych, którzy krzywią się na samą myśl o winie czerwonym. Wiem co mówię, mam to przećwiczone. Przynajmniej kilka pań z mojego kręgu towarzyskiego było w stanie skończyć szklaneczkę i najczęściej było to jedyne wino czerwone które piły ze smakiem podczas całego wieczoru. Dla porównania Chianti wywoływało u nich grymas niesmaku.Właśnie z myślą o takich okazjach stworzono 12 e mezzo Negroamaro del Salento. Przejawem tej filozofii produkcji było poddanie łagodnego młodego wina dojrzewaniu w dębowych beczkach, mające na celu stępienie garbników i nadanie aksamitności. Zobaczmy czy się udało. Jak już pisałem, nie zrobiłem notatek i odtwarzam jego smak z pamięci. Zachowam się tak jak zachowuje się przeciętny klient, mający sporadyczny kontakt z winami, gdy ktoś go zapyta czy ci smakowało.

Wino ładnie wygląda, ma połyskujący rubinowy kolor. Pachnie intensywnie leśnymi jagodami i wanilią. W smaku jest raczej lekkie, umiarkowanie kwasowe, o bardzo delikatnych elementach spinających. Owoc zdominowany przez owoce leśne, w posmaku nuty słodkawe i zapowiadana w nosie wanilia, mogło by być dłuższe. Bardzo potoczyste i aksamitne przez co niezwykle pijalne.

Piłem je bez dreszczu emocji ale z prawdziwą przyjemnością, smaczne, lekkie wino na spotkanie towarzyskie, ale i do książki czy wieczornego filmu. Idealnie nadało by się jako wino na kieliszki w klimatycznej knajpce na krakowskim Kazimierzu. Do plotek, do rozmowy, zamiast kufla piwa. Idealne gdy nie ma być przyjemnym, ale tłem a nie atrakcją wieczoru. Moja ocena: dobre plus.

Nazwa: 12 e mezzo Negroamaro del Salento

Rocznik: 2010

Producent: Vigne & Vini

Kraj: Włochy

Region: Apulia

Apelacja: IGP Negroamaro del Salento

Typ wina: spokojne

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: regionalne

Szczepy: 100% negroamaro

Temp. Podawania: lekko schłodzone 12-14 stopni

Podawać do: pizza, dania z makaronu w mięsnych i pomidorowych sosach, wędliny

Do kupienia w: www.wineandyou.pl i w sklepach importera: Milanówek; ul. Piasta 18a oraz

Warszawa; ul. Malczewskiego 6

Cena: 34 zł

Ocena 0-6: 4,5

Jednym zdaniem: aksamitnie gładkie, lekkie i bardzo pijalne

Wino otrzymałem od importera

Wyśrodkuj mapę
Znajdź drogę

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl