Recenzje

1001 albumów muzycznych. Historia muzyki rozrywkowej

Napisał Blurppp
1001-albumow

1001 albumów muzycznych. Historia muzyki rozrywkowej

Są na świecie takie książki których pewnie nigdy nie przeczytasz w całości a które warto mieć w zasięgu ręki. Myślę tu o encyklopediach, atlasach, kompendiach, albumach i innych syntetycznych materiałach źródłowych. Ostatnio podobno znaczenie tych wydawnictw, za sprawą ogólnodostępnego internetu, drastycznie spada. Po prostu łatwiej wpisać i zapytać Googla czy Wikipedii niż wetować po ciężkich tomiszczach. Do tego za sprawą smartfonów sieć jest właściwie wszędzie a pozycja książkowa gdzieś tam na półce, domowej albo bibliotecznej. Do tego internet jest szybki, wszystkie zmiany są natychmiast nanoszone a druk wymaga czasu i nakładów, kto co rok kupuje uaktualnione wydanie encyklopedii. Czy wobec tego książki, w szczególności te będące źródłem wiedzy czy też materiałami źródłowymi są na przegranej pozycji. Nie, na szczęście nie.

Wystarczy, że całego materiału źródłowego wyselekcjonuje się część najbardziej istotną a potem  wzbogaci o subiektywny komentarz, o opinię, o ocenę. I oczywiście tą selekcję i ocenę musi dokonać ktoś kto jest autorytetem.

Właśnie na takiej zasadzie zbudowana jest seria „1001” ukazująca się nakładem Wydawnictwa Elipsa. Kilka tygodni temu w moje ręce trafił jeden z tomów serii „1001 Albumów muzycznych. Historia muzyki rozrywkowej.” Tak tak, kilka tygodni temu i tyle czasu zajęło mi zapoznanie się z tą potężną pozycją.  Blisko 1000 stron, dużo tekstu, dużo ilustracji a wszystko na temat 1001 płyt. Od wydanej w roku 1955 płyty Franka Sinatry po pochodzący z 2010 roku album Arcade Fire. Pięć i pół dekady muzyki rozrywkowej.

Nie wiem ile w tym czasie ukazało się płyt, pewnie setki tysięcy. Dokonać selekcji i wybrać tytułowe 1001 płyt to już monumentalne zadanie. Potem jeszcze każda z tych płyt zrecenzować, iście benedyktyńskie zadanie. Na szczęście Robert Dimery stworzył team który podjął się tego zadania i nie licząc drobnych wpadek zrobił to świetnie. Wybór jest oczywiście subiektywny, ale nie zabrakło w nim prawdopodobnie żadnego z ważnych artystów i żadnej z ważnych płyt. Choć trzeba się przyczepić o  dość wąskie potraktowanie muzyki rozrywkowej. Zastosowany klucz nie obejmuje jazzu, jest natomiast rock, funk, soul i wszystkie inne gatunki szeroko rozumianej muzyki popularnej.

Z założenia jest to wybór subiektywny, jednak pomimo tego publikacja w pełni zasługuje na podtytuł „Historia muzyki rozrywkowej”. Autor stworzył coś na miarę kanonu muzyki rozrywkowej, wskazał płyty które osoba określająca siebie mianem melomana (a nie jest to przecież pojęcie zarezerwowane dla miłośników muzyki poważnej) znać powinna. Oczywiście nikt nie nakazuje klasyczne albumy lubić i podziwiać , ale należy je znać, bo w całej muzyce pop jedno wynika z drugiego. Czasami o jakiejś płycie mówi się, że jest rewolucyjna. To nieprawda, bo muzyka rozrywkowa rozwija się poprzez ewolucję, dlatego tak ważnym jest poznanie jej korzeni i to od lat pięćdziesiątych. Choć trudno w to uwierzyć dzisiejszym nastolatkom, ich idole to następcy Franka Sinatry, Beatelsów, Pink Floyd, The Clash, U2 i setek innych zespołów o twórczości których najczęściej nie mają pojęcia. Warto te braki w wiedzy muzycznej uzupełnić.

1001 albumów

Bo w muzyce zawsze są nawiązania. Rok 1955 a rok 1979

W czasach kiedy serwisy strimingowe jak Spotify dają szansę dostępu do pełnych katalogów wytwórni muzycznych poprzez jeden klik warto odbyć podróż przez sześć dekad muzyki. Żeby w tej podróży nie zginąć potrzebujemy dobrego przewodnika, idealnie do tej roli nadaje się właśnie „1001 Albumów muzycznych”. Choć zdarzają się tam błędy, jak określenie muzyki zespołu Green Day mianem hardcore zamiast post punk to z cała pewnością jest to najlepsza tego typu publikacja dostępna na polskim rynku.

Kiedy przeglądam na nowo i od początku, właściwie co wieczór, tę pozycje nieprzerwanie nachodzi mnie taka refleksja. Ile płyt w życiu słyszałem? kilkaset, może trochę ponad tysiąc, ułamek raptem, kroplę w morzu. Ile ważnych płyt umknęło mojej uwadze? Już dziś wiem, że przynajmniej kilkadziesiąt, nadrabiam te braki, słucham i czytam o płytach i co wieczór odkrywam coś nowego. Jak zamieszczona poniżej płyta „Fuzzy”  Granta Lee Buffalo, wykonawcy o istnieniu którego nie miałem pojęcia, a o którym Michael Stripe- wokalista REM, powiedział „to bez wątpliwości najlepszy album roku 1993”. Mnie oczarował. Wam tez gwarantuje wiele fascynujących odkryć tylko dajcie sobie szansę i sięgnijcie po to epickie zestawienie. Bardzo je wam polecam.

Autor: Praca zbiorowa pod redakcją Roberta Dimeryblurppp poleca

Tytuł: „1001 albumów muzycznych. Historia muzyki rozrywkowej”

Wydawca: Wydawnictwo Elipsa

Rok wydania: 2011

Stron: 960

Okładka: miękka

Ilustracje: kolorowe

Cena: 99 zł

Książkę otrzymałem od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl