Wino i destylaty

10 lat Winkolekcji, degustacja “Gwiazdy wśród gwiazd”

Napisał Blurppp

Nie wielu polskim importerom udało się odcisnąć na polski rynek wina tak silny wpływ jak zrobiła to Winkolekcja. Ten wpływ jest szczególnie widoczny w segmencie Horeca. I aż trudno uwierzyć, że tak spektakularny sukces rynkowy udało się odnieść w zaledwie 10 lat. Ale na przeciętnym winomaniaku nie ilość butelek czy wysokość obrotów robi największe wrażenie. Tym co w kontekście Winkolekcji przyspiesza nasz puls to ich liczący około 600 pozycji katalog. Nie brakuje w nim producentów o których mawia się: ikoniczny, legendarny czy w najgorszym razie wybitny.

I właśnie dziesięć win, od takich gwiazd światowego winiarstwa na krakowskiej odsłonie urodzinowej degustacji Winkolekcji miałem okazje spróbować. Smaczku degustacji dodaje fakt, że nie były to wina z portfolio a unikaty. Swoiste prezenty urodzinowe jakie partnerzy Winkolekcji sprezentowali im w urodzinowym prezencie. Mówiąc inaczej wina rzadkie, bardzo drogie a co najważniejsze pochodzące często z prywatnych zasobów winnicy. Jednym słowem wina których w większości nie da się kupić.

Zasiedliśmy w pięknym, majestatycznym wnętrzu restauracji Fiorentina, raptem kilka kroków od Wawelu a na nasze stoły trafiały kolejno:

Laurent-Perrier Grand Siecle AOC Champagne

Kto nie może zrozumieć dlaczego champagne wciąż i nieustająco jest najdroższym i najbardziej poważanym winem musującym świata powinien sięgnąć właśnie po tę etykietę. Tak perfekcyjnego miksu z pozoru wykluczających się nut szukać ze świecą. Bo jak określić trafiające z każdym łykiem do ust uczucie mineralnej świeżości wsparte przez tony brzoskwiniowe, ale też miodowe, rodzynkowe i wyraziste nuty skórki od chleba. Całość uzupełnia uczucie pełności i wspaniała kremowa tekstura. Każdy łyk to czysta przyjemność.

Mas de Daumas Gassac Blanc VdP de L’Herault 2008    

Niezwykły biały kupaż od jednej z największych gwiazd langwedockiego winiarstwa. Kiedy próbuje się tego blendu trudno uwierzyć, że ta biel ma już 9 lat. Pomimo wieku wino wciąż jest pełne wigoru i w żaden sposób nie zmęczone. Otwiera się słodkimi żółtymi owocami na lekkim woskowym podbiciu, do tego dochodzą tony ziołowe i delikatne migdały. W pełnych ustach rządzi żółty owoc opleciony wobec cytrynowej kwasowości. Bardzo sprężyste i pijalne, czysta bezkompromisowa frajda.

Mas de Daumas Gassac Rouge VdP de L’Herault 2008    

Wariacje o cabernecie, albo o tym co zrobić by cabernet był królem. Choć wino jest kupażem nie znanej, ale nie mniejszej niż 8, liczby szczepów z których niektóra jak choćby pinot noir czy syrah zdaja się być z innej bajki, to też właśnie cabernet gra tu pierwsze skrzypce, jest go tu 70%. Wszystkie składowe fermentowały tu razem, kiedy król był gotowy inne musiały do niego dołączyć w kadzi. Bardzo ekscytująca metoda robienia blendów. Co do prezencji, to wino w barwie jest lekko przygaszone,  w nosie czerwone owoce, śliwka odrobina przypraw ale i lekka nadająca charakteru  stajenka (trochę bretowa, trochę beczkowa). W ustach delikatne, wypolerowane garbniki, sporo owocu i dość ostra kwasowość. Prawdziwą klasę wino pokazuje w końcówce, kiedy śliwka jest najbardziej intensywna, a słodkie przyprawy działają jak nieprzesadzony makijaż.

Essence de Dourthe 2005 AOC Bordeaux  

Pierwsza w oczy rzuca się etykieta, jak by krzycząca zabierzcie mnie z tego Bordeaux. Nie ma na niej zamków, posiadłości, wież czy baszt. Zamiast tego specyficzne liternictwo. Jak na tamten region bardzo to nietypowe ale i bardzo „in style”. Samo wino uwodzi, począwszy od intensywnej fioletowej barwy, przez nos w którym toczy się swoista walka pomiędzy porzeczką i śliwką po stronie owocu a czekoladą, kawą i aromatycznym tytoniem po stronie beczki. Dla jednych wygrywają owoce, dla innych przyprawy. W ustach zdecydowany tryumf owoców, ale tony beczkowe nie poddają sią bez walki. Całość elegancka i dobrze ułożone. Piłbym!

Clos Apalta 2014 Casa Lapostolle D.O. Valle de Colchague  

Czerwony mocarz fermentowany w drewnie a potem przez 26 miesięcy we francuskiej dębinie dojrzewający. Pierwsze w historii Chile wino któremu James Suckling przyznał 100 punktów. Wino bardzo gastronomiczne, proszące się o steka, albo tatara. W nosie czerwone owoce i jak na tak długi czas w beczkach bardzo mało pobeczkowych pozostałości. W ustach rządzi garbnik i wysoka kwasowość, owocu nie przesadnie wiele. Piliśmy je pod rozmowę a nie jakieś zdecydowane danie, to też nie miało okazji pokazać się z najlepszej strony. Może następnym razem.

Fontealloro 2011 Felsina IGT Toscana

To stuprocentowe sangiovese zrobiono z gron pochodzących z regionów Chianti Classico i Chianti Colli Senesi. Przed trafieniem na rynek dojrzewało przez 20 miesięcy w beczkach francuskich o różnym wieku. W efekcie dostaliśmy wino o bardzo wiśniowym, słodkim wręcz nosie tylko lekko przyprószonym przyprawami. W ustach pełne ale miękkie, o ładnym, słodkawym owocu wycofanym garbniku i dużej harmonii. Z jednej strony lekkie, z drugiej o wyraźnej strukturze.  Długi i wyrazisty posmak znów prosił się o cos do jedzenia, choćby o dobrą pizze.

Chateau Musar 1982 Bekaa Valley

Ten 35latek zaserwował nam opowieść o tym jak utleniać się z klasą. W bardzie rdzawy, w nosie orzechowo-karmelowy, dochodzi do tego ton słony i pierwsze co mi się z nimi skojarzyło to przebój tego lata jakim były lody karmelowe z solą himalajską. I to, że piłem wino wytrawne nie ma tu znaczenia. Kolejny łyk to tony herbaciane i delikatnie zarysowane suszone owoce (daktyle, śliwki) oraz trochę tonów skóry, tytoniu.  Wino nie jest złe, ale trzeba go raczej traktować w kategorii lekcji albo ciekawostki, choć jak wspomniałem potrafiło też dać trochę przyjemności.

Vall LLach 2000 DOCa Priorat

To wino choć by było skwaśniałe i zarażone bretem i tak piłbym z radością. Wszystko przez jego twórcę, złośliwi powiedzą założyciela i inwestora winnicy ale nie enologa, wielkiego pieśniarza Lluísa Llacha. Niekojarzącym przypomnę to pan który napisał przetłumaczone na polski i rozsławione przez Jacka Kaczmarskiego „Mury”. Dla mnie jest to pieśniarz absolutnie kultowy. To też kiedy do wina, które samo w sobie jest znakomite, pachnące malinami, białymi kwiatami i anyżem. W ustach pełne skoncentrowane, radośnie owocowe o żywej kwasowości. Doszła jeszcze legenda absolutnie się zachwyciłem. Dla mnie najlepsze wino degustacji, a konkurencja była ostra. Podręcznikowy przykład jak powinien smakować Priorat, w pełni zasłużone miejsce na liście 100 najlepszych win świata.

Calcarole Centenary Edition 2006 Guerrieri Rizzardi DOC Amarone Classico Della Valpociella  

   Klasyk, i tyle chyba wystarczyło by o tym winie napisać. Wino powstało w ograniczonej ilości 3333 butelek na stulecie winnicy. Jest to bardzo typowy kupaż oparty o corvina 85% i uzupełniony przez barbera 10% i rondinella 5%. Dojrzewało aż przez 48 miesięcyw beczkach z czego przez pierwsze trzy lata w beczkach 500 litrowych a potem w 2500 litrów. W nosie czerwone owoce, nuty balsamiczne, troszkę krzewów iglastych i suszonych ziół. W ustach gęste, obfite, owocowe o wyraźnych garbnikach. Przy całym swoim bogactwie udało się uniknąć przesady co czasami w tych stylach się pojawia. Miłośnicy Amarone padną przed nim na kolana.

Vin de Constanca 2009 Klein Constantia Constantia

Ten słodziak z RPA skradnie serce każdego. Tak soczystego i dobrze zbalansowanego późnego zbioru nie piłem od bardzo dawna, a może nigdy. Muscat a petit graains pokazał tu na co go stać. Po pierwsze jest to 160 g/l cukru resztkowego, po drugie jest cudowny miks tonów brzoskwiniowych, pigwowych ( tak świeże owoce jak dżemy) z tonami odbeczkowymi w tym cedr, przyprawy. Całość uzupełnia wyrazisty ton miodu. Wszystko to było by jednak na nic, gdyby nie ukryta w głębi niezła kwasowość wspaniale spinająca całość i balansująca słuszny cukier. Kawał świetnego wina nie tylko na zimne listopadowe popołudnie.

Jak w każdej degustacji były wina lesze i gorsza, ale ani razu nie zeszliśmy poniżej bardzo wysokiego poziomu. Nie wszystkie wina były wybitne, ale nie było win nudnych a to w dzisiejszych czasach uniformizacji duży komplement.

Winkolekcji sukcesów życzę, a sam się cieszę na kolejne, powiedzmy 15 urodziny. Pić gwiazdy pośród gwiazd biznesu to prawdziwa przyjemność.  Mozę mnie zaproszą.

Degustowałem na zaproszenie Winkolekcji

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl