Relacje Galerie oficjalne Galerie prywatne Blog

Podobno nie ma przypadków a to miał być standardowy wyjazd do Egiptu. Słoneczko, basen, nieróbstwo. Podczas rezerwacji wpadła mi jednak w oczy oferta Last Minute do Maroka. Ten kierunek kręcił mnie od zawsze, ale wydawał się być za drogim. Teraz ceny spadły, więc szybka narada rodzinna     i jedziemy.  Jest nas troje Moja 11 letnia córka Ola pełna nadziei na godziny nad basenem i na brązową opaleniznę, którą zaszpanuje po feriach. Żona Agnieszka licząca na dobre jedzenie i zakupy i ja 40 latek pełen niespełnionych marzeń o trampingach przez nieznane wysokie góry, o przygodzie ot taki nie do końca dorośnięty Staś Tarkowski.  Trzy różne cele, troje ludzi, jedne rodzinne wakacje, żebyśmy tylko sobie głów nie pourywali. Do tego ja zabieram aparat, co znaczy, że co chwile będę starał się uwiecznić jakiś detal albo plan ogólny. Moje panie tego nie cierpią.

 

 Dzień pierwszy

Lot jest z Warszawy a my z Krakowa do tego na Okęciu trzeba być o 7.15 Rano, czyli grubo przed przyjazdem pierwszego ekspresu. Oznacza to przejazd nocnym pociągiem, co do przyjemności nie należy. Ponieważ nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło łudzę się ze po nieprzespanej nocy uda mi się przespać w samolocie. Nie wiem czy wspominałem, panicznie boje się latać.  Krótki kołowrót na lotnisku i punktualnie o 9.55 Airbus 320 z nami na pokładzie odrywa się od pasa. Po 5 niezbyt przyjemnych godzinach w brzuchu blaszanego ptaka siadamy na lotnisku w Agadirze. Oczywiście nie zmrużyłem oka. Przestudiowałem za to 3 przewodniki w tym duży Pascala. Jeszcze kilka sekund i wyobrażenia zostaną skonfrontowane z rzeczywistością.  Stajemy na schodkach i... ostre południowe słoneczko opiera się o nasze twarze. Jest naprawdę bardzo bardzo gorąco.   Przemiła pani z biura odbiera nas i po 30 minutach kwaterujemy się w hotelu. Przestawienie zegarków, jest 15.30 czasu lokalnego. Kolacja o 18.30, wcześniej o 17.30 spotkanie z rezydentem. Pani mówi o trzech zasadach: nie jadać na mieście, nie podróżować poza miasto transportem lokalnym, unikać samotnych spacerów po zmroku, oczywiście nie będziemy ich przestrzegać. 30 minut później mamy już wynajęty transport. Samochód z kierowcą, wyruszamy w Antyatlas przecież jutro jest środa, czyli dzień regionalnego targu     ( Souk) w Tafraoute.

Kierowca ma przyjechać jutro o 7.00 więc po szybkiej kolacji i upewnieniu się, że śniadania są od 6.00 krótki wypad na nocne zdjęcia na górująca nad Adagirem kazbę i do spania. 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Blurppp - Zapiski z pustyni

DSC 0248

Zapraszamy również do odwiedzin na blogu Irka

Sporo tam o podróżach, ale przeczytacie tam także o ksiażkach, fotografi i winie

Odwiedżcie koniecznie. 

http://www.blurppp.com/blog

Kontakt

Najprostszą metodą kontaktu z nami jest poprostu napisać maila 

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Zawsze odpowiadamy.