Wino i destylaty

Włosi z południa na EnoExpo 2017

Napisał Blurppp

Od dość dawna tradycją targów EnoExpo jest kraj partnerski i powiem szczerze, nie jest to mój ulubiony pomysł organizatorów. Choćby rok temu partnerem były Węgry, niestety na ich narodowym stoisku poza jednym wyjątkiem wystawiał się drugi a może i trzeci garnitur producentów. Nie inaczej było w roku 2015 kiedy partnerem była Gruzja. To też w tym roku do stoiska narodowego Włoch, tegorocznego partnera podszedłem ze sporym dystansem. Okazało się, że nie słusznie. Choć nie było gwiazd, to nie zabrakło tam kilku ciekawych pozycji ze średniej półki.

Tu należy się wam kilka zdań doprecyzowania, na oficjalnym stoisku nie prezentowano pełnej oferty Italii a jedynie wina z południa, w tym wina z Puglii, Kalabrii,  Sycylii i oczywiście z Kampanii. Jasne taki wybór regionów tłumaczy brak gwiazd na stoisku, ale wierzcie mi było więcej niż interesująco.  

Swój dość długi pobyt na stoisku z jednym wyjątkiem ograniczyłem do degustacji win z Kampanii, Kalabrii i z Sycylii, ale po kolei. Producentów było kilku, ale mnie urzekło trzech i o nich chcę wam opowiedzieć, bo uważam, że warto. O dwóch opowiem dziś, o kolejnym niebawem

Societa Agricola Sclavia

Zacznę od Kampanii. Jednym z reprezentujących była Societa Agricola Sclavia, i radze tą nazwę zapamiętać. Produkują swoje wina jedynie w oparciu o endemiczne szczepy, do tego podejmują ryzyko i wykorzystują ze spontanicznej fermentacji. Jednym zdaniem wpisują się w to wszystko z czym ostatnim czasem kojarzy się winiarstwo Kampanii.

Właściwie cała ich portfolio zasługuje na uwagę, ale na potrzeby tego wpisu zdecydowałem się wybrać Scalvia Montecardillo IGP Terre del Volturno 2015. Wino powstałe w całości ze szczepu pallagrello nero pochodzącego z jednego siedliska, fermentowanego spontanicznie w kadziach stalowych a potem przez 10 miesięcy starzone w używanych beczkach typu bordoskiego. Co do prezencji to wino ma głęboki purpurowy kolor, wyrazisty nos w którym  na pierwszy plan wybijają się soczyste wiśnie, a za nimi tony czarnego pieprzy, żywicy krzewów iglastych i podsuszonych ziół włoskich. W ustach jest dość lekkie, zdecydowanie kwasowe, o zdecydowanym owocu i lekko szorstkich garbnikach nadających mu zdecydowanie gastronomiczny charakter, aż prosi się o krwistego steka. Bardzo pijalne a przy tym, jako że powstaje z dość rzadkiego szczepu uprawianego jedynie na 170 hektarach w kilku gminach w Kampanii rozbudzające wyobraźnie winnych geeków.

Antonio Malena

Kolejnym winem, na które chcę zwrócić waszą uwagę to pochodzące z kalabryjskiej winnicy Antonio Malena Sant’ Anastasia Classico Superiore Riserva DOC Ciro 2014. Wino nawiązuje do najlepszych wzorców win z Ciro. Przy okazji warto dodać, że DOC Ciro jest jedyną apelacja o tym poziome w całej Kalabrii. Pochodzące z niej wina są dość specyficzne, mianowicie za sprawą szczepu gaglioppo. Młode wina z tego szczepu są bardzo ostre i silnie garbnikowe do tego stopnia, że czasami podczas kupażowania dodaje się do nich nawet 10% win białych by je złagodzić. Z czasem pięknie łagodnieją, do tego robią to stosunkowo szybko, to tez wino trzyletnie ma już prezencję wina 7-8 letniego z charakterystycznym rudawym otokiem i mocno „przykurzoną” barwą. Przez całe lata właśnie przez tą cechę były cenione w środkowych i północnych Włochach. Wino było dość młode ale świetnie oddawało cechy win dojrzałych.  Do tych wzorców nawiązuje Sant’ Anastasia Classico Superiore Riserva DOC Ciro 2014. W barwie rudawe, przykurzone w nosie wyraziście owocowe (czerwone owoce), z lekko balsamiczną nutą. W ustach żywe, lekkie, wyraziście kwasowe o mocno zeszlifowanych gładkich garbnikach, owocowe i inaczej niż to zwiastuje barwa rześkie i świeże. Bardzo pijalne.

Najwięcej  czasu spędziłem jednak na stoisku sycylijskiego producenta Feudo Ramaddini gdzie spróbowałem całego portfolio. Tak dobrej średniej półki nie piłem od dawna, ale o tym opowiem w osobnym wpisie. Inaczej ten wyszedł by bardzo, bardzo długi. Stay Tuned.

Opisane wina degustowałem na targach EnoExpo 2017. W targach uczestniczyłem na zaproszenie organizatorów.

O autorze

Blurppp

Irek „blurppp” Wis – miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl