Wino i destylaty

Włochy w Biedronce

Napisał Blurppp

Czy komuś się to podoba czy nie Polska i rynek się zmieniają. Rynek wina także. Nasze portfele są delikatnie grubsze, za średnią pensję można kupić odrobinę więcej. Do tego mali i średni importerzy, w znacznej mierze pod naciskiem dyskontów, zupełnie przeorganizowali własne katalogi i dziś nawet mając 25-30 zło można śmiało kupić jakieś wino w specjaliszczaku. Wreszcie nie można zapominać, że co roku na rynek wchodzi nawa grupa klientów, młodych obytych, bywałych w świecie, którzy potrafią jednym rzutem oka na półkę i minutą ze smartfonem oddzielić ziarno od plew. I tylko Biedronka zdaje się tego nie zauważać, czemu dała wyraz tworząc kolejną gazetkę „Odkrywaj nowe smaki” tym razem z podtytułem „Wina włoskie”.

Mówiąc inaczej spróbowałem sześciu win z 18 jakie są w gazetce i nie znalazłem niczego co mógłbym wam z czystym sumieniem polecić. Po szczegóły zerknijcie niżej.

Uvam Maurizio Martino Pinot Grigio delle Venezie 2016

To bezsmakowe i bardzo wodniste wino smakuje wodą, w której umyto gruszki a potem odstawiono na chwil kilka by skwaśniała. Potem dodano kilka szczypt cukru i wyszedł pusty, płaski półwytrawny koszmarek. Trzymać się z daleka. Cena 13,99 zł, moja ocena dopuszczający minus 1,75.

Curatolo Arini Terre Siciliane Inzolia Alfio 2016  

Tu nie lepiej, no może troszkę lepiej, bo jest więcej kwasu i można zrobić szprycer. W gazetce piszą, że wino pełne melona, cytrusów i białych kwiatów, a ja odnajduję tam tylko jabłkowe aromaty napoju w proszku Tang czyli tego czegoś co leją do dystrybutorów w egipskich hotelach all inclusive. Należy się jedynie cieszyć, że nie dodali aspartanu.  Cena 13,99 zł, moja ocena dopuszczający czyli 2.0.

Villadori Montepulciano d’Abruzzo 2016

Nie wiem czy to nie najgorsze Montepulciano jakie w życiu piłem, jest nawet oczko niżej niż bardzo kiepska etykieta własna Lidla z tej apelacji. W nosie odrobinka wiśni i dużo tonów beczkowych w kiepskim gatunku.  W ustach gryząca tanina i wysoka kwasowość co razem daje uczucie nieprzyjemnej cierpkości. Pomiędzy tym odrobina śliwki i wiśni próbujących bez powodzenia wysforować się na pierwszy plan. Raczej do sosu niż do picia. Cena 12,99 zł, moja ocena dopuszczający, czyli 2.0.  

Araldica Piemonte Barbera Passito Fazzolletto

Wino nie rocznikowane. W zamyśle Biedronki miał to być hit, bo i Piemont i wino ze zrodzynkowanych (częściowo na krzewach, częściowo w suszarniach) gron a wyszło tak sobie. Pierwszym co rzuca się w nos i podniebienie to sterczący alkohol, nie ma niby dużo – 14% ale nie udało się go zamaskować. Reszta jest całkiem OK, bo i sporo tu owocu i dobra tanina i kwasowość na przyzwoitym poziomie.  Z tym, że nie jestem przekonany do celowości zakupu, bo za 30 zł to dziś już można kupić coś lepszego. Chyba, ze chcecie mieć w kieliszku passito ( wino z podsuszanych winogron) do tego z Piemontu, podobno robi to wrażenie na znajomych, podobnie jak chusteczka na szyjce butelki. Cena 29,99 moja ocena 3.0 – dostateczne.

Faunus Gold Collection Primitivo di Manduria 2015

Ja wiem gustowi klienteli trzeba schlebiać a nie dyskutowac z nim, wszak nie to ładne co ładne a to co się komu podoba. Dlatego myślę, że sporo okazjonalnych winopijców w średnim wieku będzie tym winem zachwyconych. Pachnie jak deser mojego dzieciństwa, czyli budyń waniliowy z torebki podany z łyżką babcinej konfitury wiśniowej. Smakuje podobnie, cukry tam dużo, podobnie jak wanilii i tylko kwasowości nie ma prawie wcale co dla jednych jest wadą dla innych zaletą. Wino jest mocarne, gęste i w sam raz na taka pogodę, osoby cechujące się kwasofobią i beczkotrofizmem będą zadowolone, mnie nie przekonuje. Moja ocena dostateczne plus czyli 3,5, cena 29,99 zł

Casa Sant’Orsola I Siglati Barbaresco 2014

Wina z Barbaresco są albo drogie albo kiepskie I tu jest problem, bo tanie/drogie to kwestia względna. To wino jest bardzo tanie jak na apelacje i niebotycznie drogie jak na Biedronkę. Niestety ale dla nas istotniejsza jest relacja w stosunku do cen apelacji. No więc mamy tanie barbaresco, które smakuje kiepsko. Jasne ma w sobie ten urok nebbiolo czyli wysoką kwasowość i zadziorne garbniki za które ten szczep lubimy, jest też odrobina malin i ton suszonych kwiatów i odrobina suszonych ziół. Wino nie jest najgorsze, ale błagam nie wyrabiajcie sobie opinii na temat tej apelacji na podstawie tej etykiety. Jeżeli z jakiegoś powodu zależy wam, żeby na stole stanęło barbaresco to możecie kupić, ale jak zamiast nazwy etykiecie chcecie mieć dobre wino to jest sporo innych win na rynku a za 50 zł możecie już trochę powybrzydzać.  

Podsumowując, ta oferta Biedronki mocno odstaje od rzeczywistości, a jak na gracza mającego około 40% polskiego rynku sfermentowanego soku z winogron to po prostu wstyd.

Opisane wina otrzymałem od Biedronki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • W temacie trzech, które już piłem, zgadzamy się niemal co do joty. Chyba pozostałych trzech po prostu nie otworzę…