Wino i destylaty

Włoch poluje na importera

Włoch poluje na importera
Włoch poluje na importera
Napisał Blurppp
Włoch poluje na importera

Włoch poluje na importera

Włoski szturm na polski rynek wina trwa. Kilka miesięcy temu, w październiku 2013, przedstawiciele włoskich spółdzielców z rynku wina i oliwy robili tour po Polsce prezentując swoje produkty. Teraz ten sam ruch powtarzają niezależni producenci prezentując swoje produkty w kilku polskich miastach. Miałem okazje wsiąść udział w krakowskiej odsłonie tego przedsięwzięcia.

Swoje wina pokazało 6 producentów reprezentujących główne regiony winiarskie Italii. W sprawdzonej formule: 15 minut dla każdego producenta + trzy kieliszki które wypełniono uznanymi za najciekawsze winami z jego oferty.

Dominowała czerwień, biel wypełniła kieliszki tylko trzykrotnie. Poziom był zróżnicowany. Najlepsze wrażenie zrobiły na mnie wina z południa. Wina z północy mają swoją pozycje i sprawdzonych odbiorców w tej bogatszej części Europy i ci najlepsi producenci raczej nie szukają partnerów nad Wisłą. Równocześnie nie od dziś wiadomo, że Apulia to niewyczerpana kopalnia świetnych win średniopółkowych w rozsądnych cenach, a takie najlepiej sprawdzają się na naszym rynku. Dlatego producenci z obcasa włoskiego buta życzliwie patrzą na nasz kraj. Obaj wystawiający się producenci udowodnili to po raz kolejny. Pokazali fajne wina za rozsądne pieniądze.

Pierwszy z nich, Amastuola to prawdziwy gigant, ponad 100 hektarów winogradu a wszystko w zgodzie z wyśrubowanymi normami upraw organicznych. Pokazali białe Bianco Salento Puglia IGP 2012, Primitivo Puglia IGP 2011 oraz ich okręt flagowy Onda del Tempo Puglia IGP 2010. Najlepsze wrażenie zrobiło na mnie drugie z win,  które z jednej strony oferuje wszystko co po jednoszczepowym winie z tej odmiany oczekujemy, z drugiej było ciekawie wzbogacone o nuty przyprawowo ziołowe z wyraźnie wybijającym się czarnym pieprzem. Jest szansa, że trafi na nasze półki w cenie około 30 zł.  Życzył bym sobie tego, znając cenę hurtową myślę, że jest to realne.

Włoch poluje na importera

Włoch poluje na importera – galeria przynęt

Kolejny barwy Apulii reprezentował Torrevento, kolejny gigant o produkcji dwa i pół miliona butelek rocznie. Też zaprezentował zestaw jedno białe (Pezzapiana Castel del Monte DOC 2013 –  kwantowe, pachnące wakacjami, bardzo pijalne i takie trochę „babskie” ale fajne ) oraz dwa czerwone: Vigna Padle Castle del Monte Riserva DOC 2009 oraz Ghenos Primitivo di Mnduria DOC 2009. W tym zestawie najlepsze wrażenie zrobiło na mnie lokujące się w środku stawki cenowej  Vigna Padle Castle del Monte Riserva DOC 2009. Zrobione, ze stosunkowo rzadko spotykanego w ofercie polskich importerów szczepu nero di troia, zaskoczyło mnie swoja łagodnością, słodkimi taninami i tym jak bardzo było „smooth”. Fajnie zagrała w nim beczka, łagodząc i uzupełniając owoc o tony ziołowo.

Producenci z Toskanii niestety nie zaskoczyli. San Fabiano Calcinaia pokazał przewidywalne i typowe, zdecydowanie cierpkie Chianti Classico DOCG 2011 oraz przyzwoite Casa Boschino Toskana IGT 2012 o niezłej strukturze ale nie wybijające się ponad toskańską przeciętną oraz aspirujące do miana supertoskana Cerviolo Rosso Toscana IGT 2008, o wyraźnych taninach pochodzących z domieszki petit verdot,  o ładnej koncentracji ekstraktu, eleganckie ale chyba zbyt drogie.

Coraz młodsze i ładniejsze miłośniczki wina

Coraz młodsze i ładniejsze miłośniczki wina

Drugim producentem z Toskanii był Piandaccoli. Stosunkowo nowy producent, podobnie jak poprzedni skoncentrowany na winach czerwonych. Jego Cosmus Chianti DOCG 2010 w zamyśle miało być winem starej szkoły, takim jakie ponad siedemdziesięcioletni właściciel pijał ze swoim ojcem. Mnie ta stylistyka nie przekonuje. Nie przekonało mnie również zdecydowanie drogie Maiorem Rosso di Toscana  IGT 2010, z jednej strony to dość złożone wino  bez mankamentów technicznych, brakowało mu jednak tego czegoś. Podobało mi się natomiast łagodne i pachnące czarnym bzem i aronią Imprimos Roso di Toscana IGT 2010. Niestety też nie należało do tanich.

Włochy centralne reprezentowała Marchia i Tenuta de Angelis jako producent z tego regionu. Jako trzeci pokazał białe wino, Pecorino Offida DOCG 2012 i to ono zrobiło na mnie najlepsze wrażenie z całej zaprezentowanej trójki. Silnie owocowe, bardzo aromatyczne o wyraźnym, czystym owocu i zdrowej kwasowości.  Rosso Piceno Superiore po 18 miesiącach w beczce zdawało się sprawiać wrażenie tą beczką zmasakrowanego. Pozbawione werwy  a owoc został przykryty. Z kolei Rosso Piceno Superiore Oro DOC 2009 odbierałem jako wino lekko chaotyczne, o zaburzonej strukturze.

Nic nie wnoszące zdjęcie dekoracyjne :)

Nic nie wnoszące zdjęcie dekoracyjne 🙂

Wreszcie północ i Piemont. Producent Franco Martinetti poczęstował nas dwoma winami: bardzo owocowa i pijalną a do tego aromatyczną Bric dei Banditi Barbera d”Asti DOCG oraz Marasco Barolo DOCG 2008 – ostre, ciekawe, pełne i piekielnie drogie. Chciałbym takie wino pijać częściej. Zbiegiem okoliczności na lunch po prezentacji podano pierś z kaczki w malinach. W moim kieliszku zostało odrobina tego Barolo, to nim popijałem. Rewelacyjnie pasowało. Szkoda, że nie będę miał okazji pijać go częściej, wątpię by udało się je sprzedawać za rozsądne pieniądze. Na rynkach brytyjskich jego cena to około 70 funtów za butelkę.

Całość przebiegła w miłej i bardzo nie formalnej atmosferze, jedyne co do czego mam pewne wątpliwości to oświetlenie dość ciemnej , choć klimatycznej, sali na Konfederackiej 4. W półmroku trudno ocenić barwę wina, o takim drobiazgu jak szansa na udane zdjęcia etykiet nie mówiąc. Może na przyszłość warto zastanowić się nad przeniesieniem wydarzeń do znacznie jaśniejszej sali tylnej.  

Cieszyła też obecność młodszego pokolenia miłośników wina, pojawiło się wiele nowych twarzy o co na krakowskich degustacjach wcale nie tak łatwo. Widać zainteresowanie winem wzrasta, z czego należy się tylko cieszyć.

W galerii kilka zdjęć z imprezy, w tym etykiety win.

W pokazie brałem udział na zaproszenie organizatora

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i ma za co podróżuje. Od urodzenia dyslektyk.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

  • Irku, De Angelis od dawna ma 101win.pl, a w tym roku pojawili się nawet w Carrefourze więc oni chyba nie szukają:) Ale trzeba przyznac, ze sa bardzo nie równi. Piceno słabe, Montepulciano d’Abruzzo mocno obniżyło loty. tylko Chardonnay Prato grande trzyma naszym zdniaem niezły poziom.

    pozdrowienia i do zobaczenia w Sobotę:)

    W.

  • De Angelis szuka importera, coś tam chyba im na linii z obecnym niemiło iskrzy.Oni uruchomili biuro handlowe w Warszawie i myślą poważnie o jakimś partnerze który im rozbuja tu sprzedaż na poważnie. Dlatego szukają kogoś nowego